
"Pomożemy..."
Zwalniani pracownicy, którzy zdecydują się na własny biznes, będą objęci szkoleniami przygotowującymi ich do prowadzenia działalności gospodarczej, pomożemy także w stworzeniu biznes planu - zapewnia Sebastian Snop - wicedyrektor ds. Europejskiego Funduszu Społecznego w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Szczecinie.
W pierwszych miesiącach działania firmy byli stoczniowcy będą mogli także korzystać z pomocy doradców i ekspertów urzędu pracy.
"Chyba, żeby ktoś mną pokierował"
Co na to sami zainteresowani? Raczej boją się myśleć o własnej firmie.
Bartek ma 30 lat, na stoczni pracuje od kilku, w domu czeka na niego piątka dzieci, pytany o pracę na własny rachunek odpowiada krótko - nie odważyłbym się. Bartek planuje pracować w stoczni "do końca", a później poszukać pracy w innym miejscu.
Piotr, 45 lat do pomysłu otworzenia firmy podchodzi sceptycznie - jestem malarzem, piaskarzem, nie wiem jaki mógłbym biznes otworzyć... no chyba, żeby ktoś mną pokierował - w jego głosie nie słychać entuzjazmu.
To dobry pomysł - mówi ochoczo pan Mirek, który z pomocą pieniędzy z Unii chętnie otworzył by firmę budowlaną, chociaż po chwili zastanowienia przyznaje, że słysząc: "Unia Europejska" w kontekście stoczni, ma mieszane uczucia.
Sebastian Wierciak
Źródło: TOK FM{jathumbnail off}
