Stocznie, Statki
Mostostal Chojnice złożył ofertę produkcji na terenie stoczni wielkich elementów stalowych. Stocznia będzie je robić na zlecenie. Ostatnie wodowanie w SSN 14 lutego? Czy będzie otwarte?


Stoczniowcy potrafią zbudować skomplikowane sekcje kadłuba, więc budowa na zlecenie Mostostalu Chojnice konstrukcji stalowych nie będzie dla nich problemem
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG


Zgodnie z zapowiedziami we wtorek doszło w Warszawie do spotkania prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciecha Dąbrowskiego z przedstawicielami Mostostalu Chojnice - spółki, która była zainteresowana dzierżawą, a potem kupnem przynajmniej części majątku Stoczni Szczecińskiej Nowa.

Po spotkaniu ARP wydała krótki i lakoniczny komunikat. "Tematem spotkania była propozycja nowej formy współpracy Mostostalu Chojnice ze Stocznią Szczecińską Nowa".

- Prezes ARP został poinformowany, iż w ramach tej propozycji, między innymi Zarząd Mostostalu Chojnice złożył na ręce Zarządcy Kompensacji ofertę produkcji przez Stocznię elementów wielkogabarytowych do 31 maja - oświadczyła Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik agencji. - Nic więcej powiedzieć nie mogę, to ustalenie obu stron rozmów.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Mostostal Chojnice nie będzie dzierżawił majątku SSN. Będzie za to zlecał szczecińskiemu zakładowi budowę konstrukcji stalowych. Pierwsze zlecenie już zostało przygotowane. W ten sposób, przynajmniej część stoczniowców, która już w lutym nie znalazłaby pracy przy budowie statków, zajmie się pracą na rzecz spółki z Chojnic. Nie wiadomo jednak, na jaką skalę uda się rozkręcić nową produkcję i ile dzięki temu stoczniowców zachowa etat.

Pracy przy budowie statków jest zaś coraz mniej. W tej chwili trwają roboty przy czterech jednostkach. Trzy już są na wodzie, czwarta (kontenerowiec dla rosyjskiego armatora) ma być zwodowana w połowie lutego. Pierwotnie planowany termin - 14 lutego - jest jednak zagrożony, bo przedłużają się negocjacje z poznańskim Cegielskim, który ma dostarczyć silnik.

Nie ma też już szans na zbudowanie jeszcze dwóch jednostek: con-ro i kontenerowca, bo wiązałoby się to z udzieleniem stoczni kolejnej pomocy publicznej. To oznacza, że jeszcze w lutym wypowiedzenia dostanie 800 osób (z prawie czterotysięcznej załogi), przede wszystkim z wydziału kadłubowego, który nie ma już co robić. Sfinansowania budowy tych ostatnich dwóch statków domagają się związki zawodowe.

Podczas poniedziałkowej sesji rady miasta szef Solidarności w regionie zapowiedział, że stoczniowcy gotowi są w tej sprawie pojechać nawet do Brukseli, by znów spotkać się z komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes. Związkowcy chcą, by pani komisarz zgodziła się na kolejną pomoc publiczną dla stoczni.

Zaostrzający się spór może mieć zaś wpływ na to, czy szczecinianie będą mogli zobaczyć wspomniane ostatnie wodowanie. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że zarówno zarządca kompensacji (czyli organ "demontujący" stocznię i przygotowujący jej majątek na sprzedaż), jak i pozostała w stoczni kadra kierownicza obawia się, że ostatnie wodowanie może stać się areną demonstracji niezadowolonych stoczniowców.

Stocznia ma być przygotowana do sprzedaży w kilku częściach w marcu. Przetargi muszą zostać rozstrzygnięte do końca maja. W czerwcu Stoczni Szczecińskiej Nowa już nie będzie. Od tego, czy znajdą się chętni na jej majątek zależy, czy i w jakiej skali przemysł okrętowy zostanie w Szczecinie zachowany.

Andrzej Kraśnicki jr
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter