Rybołówstwo

Trwa kolejny protest armatorów wędkarstwa rekreacyjnego. Od godziny 9 rano do godziny 16 zablokowana będzie droga z Władysławowa na Hel. Protest to działania wędkarzy, którzy w związku zakazem połowu dorszy od dwóch lat proszą bezskutecznie rząd o pomoc.

24 lipca, w sobotę, na wyjeździe z Władysławowa w stronę Helu odbędzie się kolejna manifestacja Armatorów Rybołówstwa Rekreacyjnego - czytamy w specjalnym komunikacie Sztabu Kryzysowego Wędkarstwa Rekreacyjnego. - Do naszego protestu przyłączyły się inne grupy społeczne, które chcą nam pomóc. Rolnicy z Agrouni, Przetwórcy, Rybacy, Przedsiębiorcy i nasi klienci. Od jutra nasze protesty będą miały formę całkowitej blokady i za tą sytuację obarczamy rząd. Pomimo pisma, w którym było wyraźnie napisane, jeśli strona rządowa na piśmie zadeklaruje w przeciągu 5 dni roboczych rozpocząć z naszym środowiskiem rozmowy odstąpimy od protestów. Czekaliśmy do godziny 12 na odpowiedź. Rząd nas zostawił i czeka na nasz upadek. Jako ludzie morza będziemy wytrwale walczyć do końca rozwiązania naszej sytuacji. Jutro zobaczycie co będzie się działo przez najbliższe tygodnie w polskich kurortach.

Problemy armatorów wędkarstwa rekreacyjnego pojawiły się w styczniu 2020 roku, kiedy Komisja Europejska wprowadziła całkowity zakaz połowu dorszy na Bałtyku. Problem dotknął kilkaset osób zatrudnionych na ponad 100 jednostkach wędkarskich, które z dnia na dzień musiały stanąć w porcie. Rybacy komercyjni otrzymali od rządu i Unii Europejskiej duże wsparcie finansowe (średnio od 200 do 400 tysięcy złotych na jednostkę w zależności od długości) oraz różne programy pomocowe. Dla armatorów wędkarskich ostatecznie po protestach i blokadach portów znaleziono łącznie kilkanaście mln zł co dawało pomoc na jednostkę w kwocie 200 tysięcy złotych. Warunkiem było jednak albo zezłomowanie kutra albo znalezienie dla jednostki innego rodzaju działalności. Jednocześnie rząd obiecał, że w 2021 roku znają się kolejne środki pomocowe. Tak się jednak nie stało. Dlatego wędkarze rekreacyjni zaplanowali protesty.

Warto dodać, że w czwartek 22 lipca odbyło się specjalne posiedzenie sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej na którym posłowie zajmowali się problemami wędkarzy. Strona rządowa zapewniała na komisji, że wędkarze otrzymali po 200 tysięcy złotych w ramach ograniczeń w działalności związanych z pandemią COVID 19. Wydano na ten cel 14 mln zł. Rozpatrzono 107 spraw z czego 58 spełniło warunki do wypłaty.

Wędkarze twierdzą jednak, że rząd przykrył pandemią prawdziwy problem związany z unijnym zakazem połowu dorszy, który obowiązuje już od połowy 2019 roku. To właśnie zakaz połowu dorszy całkowicie zablokował możliwości zarobkowe wędkarzy. Dodatkowo ta grupa gospodarcza nie została w żaden sposób ujęta w unijnych programach pomocowych. Protesty w nadmorskich miejscowościach, które odbyły się na początku lipca związane są właśnie z faktem, że nikt z wędkarzami nie chce rozmawiać.

Wiadomo jedynie, że posłowie z sejmowej komisji Gospodarki Morskiej mają wydać dezyderat w którym określi swoje stanowisko w sprawie problemów wędkarzy rekreacyjnych. Możliwe również, że posłowie staną w roli mediatorów miedzy protestującymi wędkarzami a przedstawicielami rządu.

Hubert Bierndgarski

+3 Miesiarzy
Pamietajmy nie wędkarze tylko armatorzy statków służących do miesiarstwa
24 lipiec 2021 : 13:11 Rybakznikad | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter