Rybołówstwo

Sejmowa komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej przyjęła w piątek dezyderat opisujący problemy rybołówstwa rekreacyjnego i wzywający do podjęcia dialogu z rządem.

Sejmowa Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej podczas piątkowego posiedzenia jednogłośnie przyjęła dezyderat ws. problemów armatorów rybołówstwa rekreacyjnego. Dokument, który opisuje problemy rybaków i wzywa do podjęcia dialogu, zostanie wysłany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Informację o wsparciu dla właścicieli lub armatorów jachtów komercyjnych w związku z pandemią COVID-19 przekazała w czwartek podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej dyrektor Departamentu Gospodarki Morskiej Ministerstwa Infrastruktury Mariola Chojnacka.

Zaznaczyła, że przedstawiciele Departamentu Rybołówstwa Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (zniesionego w październiku 2020 r.) wielokrotnie spotykali się z właścicielami, armatorami jachtów komercyjnych. Dzięki temu można było oszacować straty, które ponoszą w związku z ograniczeniami wprowadzonymi w ramach walki z pandemią COVID-19. Dodała, że wsparcie mogło wynieść maksymalnie 200 tys. zł na jeden jacht, a pomoc miała charakter interwencyjny - miała na celu wsparcie przedsiębiorców, którzy nie mogli kontynuować działalności w następstwie wystąpienia COVID-19.

Chojnacka poinformowała, że rozpatrzono 107 spraw, z czego 58 wniosków spełniło warunki przyznania wsparcia na łączną kwotę 14 mln zł. Wsparcie finansowe wynosiło od 200 do 600 tys. zł na jednego wnioskodawcę. Obecni podczas posiedzenia komisji przedstawiciele rybaków rekreacyjnych wskazywali natomiast, że rząd nie wywiązał się z ustaleń, które poczyniono w 2020 r. Związane były one z ciężkim położeniem armatorów rybołówstwa po decyzji władz Unii Europejskiej, które wprowadziły od stycznia 2020 r. zakaz połowu dorsza we wschodniej części Bałtyku, także rekreacyjnego. Rygory zostały wprowadzone w związku z fatalnym stanem populacji tego gatunku w wodach Bałtyku. Rybacy w połowie br. wznowili akcje protestacyjne z tym związane, wskazując, że podpisane w styczniu ub.r. porozumienie z ministerstwem, które zakładało wsparcie branży, nie zostało zrealizowane.

Obecnie polski rząd pozostawił nas oderwanych od jakiegokolwiek ministerstwa. Nie jesteśmy przydzieleni ani do Ministerstwa Infrastruktury, ani do rybołówstwa (Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi - PAP). Ministerstwa te odsyłają nasze pisma między sobą, ukazując, że nie jesteśmy przynależni ani do jednego, ani do drugiego - powiedział w czwartek Andrzej Banaszczyk ze Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa Rekreacyjnego.

Rząd polski, zgadzając się na zamknięcie Bałtyku, pozbawił nas możliwości zarabiania. W tej chwili morskie farmy wiatrowe wchodzą na nasze jedyne łowiska i nie mamy już gdzie wrócić - informował członek sztabu Michał Niedźwiecki. Podkreślił, że rząd nie wywiązał się z żadnego punktu porozumienia, dlatego rybacy wracają do protestów i na najbliższą sobotę planują blokadę Półwyspu Helskiego, a później kolejnych kurortów.

autor: Ewa Wesołowska

+2 A posłowie Platformy tak bardzo prosili żeby nie strajkować przeciwko rządowi PiSu
W Brukseli też już podobno głośno o tych protestach, tak trzymać!


sejm.gov.pl/sejm9.nsf/transmisje_arch.xsp#2E86532EAFCDD293C12587120048140E
23 lipiec 2021 : 19:19 Rybacki | Zgłoś
+2 Organizacje ekologiczne oskarżają Unię Europejską o zniszczenie zasobów na Bałtyku
– Co roku instytucje unijne wyznaczają limity połowowe, czyli tzw. kwotę połowową. Niestety, przez lata ta kwota dla dorszy była zbyt wysoka. Ustalano ją niezgodnie z wytycznymi naukowców – wyjaśnia Marta Pilarska z WWF Polska. – Nadmierne połowy, niezgodne z tymi rekomendacjami, spowodowały, że stada zostały osłabione. Dopiero gdy dorsz prawie całkowicie zniknął ze wschodniego Bałtyku, zaczęto go chronić i wprowadzono zakaz połowu.

– Ale to dziś jedyna możliwa polityka wobec tego stada dorsza. I nie można mieć tu żalu do rybaków, bo oni łowili tyle, na ile pozwalało im prawo. Problem w tym, że, przez błędne decyzje w przeszłości, dziś w ogóle nie można łowić dorszy we wschodnim rejonie Bałtyku – dodaje Marta Pilarska.
24 lipiec 2021 : 07:20 Zatokowy | Zgłoś
+8 Miesiarze nie ludzie
To są miesiarze nie wędkarze czy armatorzy powiedzmy to w końcu
24 lipiec 2021 : 13:12 Rybakznikad | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter