Rybołówstwo

Departament Rybołówstwa działający w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi obecnie prace nad zmianami przepisów dotyczącymi eliminacji odrzutów w połowach ryb (obowiązek wyładunku wszystkich połowów).

Z dniem 1 stycznia 2015 r., zacznie obwiązywać na obszarze Morza Bałtyckiego zakaz odrzutów (obowiązek wyładunkowy) wszystkich połowów dorsza, śledzia, szprota, łososia i gładzicy. Oznacza to, że każdy połów ww. gatunków będzie musiał być wyładowany, zaraportowany i odliczony od kwoty połowowej.

Wejście w życie nowych przepisów Wspólnej Polityki Rybackiej wymusza zmianę dotychczas obowiązujących przepisów rozporządzeń UE, które wprost zobowiązują rybaków do wyrzucania ryb do morza lub są niespójne w zasadami nowej WPRyb.

W związku z powyższym trwają prace na forum Rady UE nad dostosowaniem kilku rozporządzeń unijnych do nowej WPRyb.

Komisja Europejska zaproponowała następujące rozwiązania:

  • niezamierzone połowy ww. gatunków objętych obowiązkiem wyładunkowym, oraz te które przekraczają ustalone limity dopuszczalnego składu połowów (ang. composition), włączając w to ustalone procentowe wielkości przyłowów na określonych obszarach, czasie i w rozróżnieniu na używane narzędzia połowowe, muszą być wyładowane, zaraportowane i odliczone od kwoty połowowej;
  • minimalny rozmiar wyładunkowy zostanie zastąpiony minimalnym wymiarem ochronnym;
  • niewymiarowe ryby gatunków nie objętych zakazem odrzutów (obowiązkiem wyładunkowym) nie będą mogły być zatrzymane na pokładzie. lecz będą musiały być niezwłocznie wyrzucone do morza;
  • niewymiarowe ryby gatunków objętych zakazem odrzutów (dorsz, śledź, szprot, łosoś, gładzica) będą musiały być zatrzymane na pokładzie i odliczone od przyznanej kwoty połowowej danego gatunku. Nie będą mogły one być jednak sprzedawane z przeznaczeniem na konsumpcję, a jedynie będą mogły być sprzedane na cele niekonsupcyjne (tzn. związane z produkcją mączki rybnej, karmy dla zwierząt, oraz na cele kosmetyczne, farmaceutyczne itp.);
  • przed rozpoczęciem rejsu armator będzie musiał być pewien. że posiada dostępną niezbędną kwotę połowową na pokrycie spodziewanych połowów i przyłowów (całego składu gatunkowego połowów);
  • kapitanowie statków od długości 10 m długości wzwyż, będą zobligowani do posiadania na pokładzie dziennika połowowego, oraz będą zobligowani do raportowania wszystkich połowów, które zatrzymywane są na pokładzie statku rybackiego. Oznacza to, że obecne wyjątki dotyczące raportowania połowów poniżej 50 kg przestaną obowiązywać;
  • wprowadzone zostaną nowe zasady: wypełniania dziennika połowowego, uprzedniego powiadomienia, deklaracji przeładunkowych. deklaracji wyładunkowej, dokumentów transportowych, rozważany jest sposób rejestrowania wprowadzanych do sprzedaży ryb poniżej wymiaru minimalnego poprzez wprowadzenie odpowiednich zmian do wzorów deklaracji przejęcia oraz dokumentów sprzedaży, lub opracowania wzorów dokumentów sprzedaży dla ryb niekonsumpcyjnych — wszystkie te dokumenty będą musiały zawierać informacje dotyczące ilości każdego gatunku ryby poniżej wymiaru ochronnego, objętego obowiązkiem wyładunkowym;
  • zasada 10% tolerancji oszacowania połowów zatrzymanych na pokładzie statku rybackiego nie zostanie zmieniona, jednak jeśli połowy poszczególnego gatunku wynosić będą poniżej 50 kg dozwolona tolerancja błędu w oszacowaniu połowów tego gatunku wynosić będzie 20%;
  • rybacy będą zobligowani do raportowania w dzienniku połowowym przybliżonej wielkości (masy) odrzutów wszystkich poławianych gatunków;
  • statki wobec których istnieje wymóg użycia elektronicznego monitoringu obowiązku wyładunkowego będą musiały taki system posiadać na pokładzie;
  • będzie istniał wymóg raportowania do KE wielkości połowów gatunków poniżej wymiaru ochronnego, które poławiane są w ramach TAC i kwot połowowych;
  • będzie istniał wymóg wydzielenia na pokładzie statku rybackiego osobnego zbiornika na ryby poniżej wymiaru ochronnego w celu oddzielenia ich od ryb przeznaczonych na konsumpcję, jednak będą wyjątki od tego wymogu w rybołówstwie pelagicznym oraz dla statków poniżej 12 m;
  • państwa członkowskie będą musiały zapewnić, że połowy gatunków wobec których wprowadzono obowiązek wyładunkowy i objęto pomocą de minimis nie zostaną przekroczone;
  • na chwilę obecną pozostały przepisy dotyczące udziału procentowego gatunków docelowych, z wprowadzeniem nowego akapitu. że wszystkie gatunki ryb objęte obowiązkiem wyładunkowym mają zostać wyładowane, zaraportowane i odliczone od kwoty;
  • ryby przyłowione w okresie ochronnym (łosoś, dorsz) podczas ukierunkowanych połowów innych gatunków, mają zostać zaraportowane, wyładowane i odliczone od kwoty.

Komentarze   

+9 EU - grupa fachowców "amatorów"
Czytając w/w propozycje zmian, mam nieodparte wrażenie, że projekty rozporządzeń dot. zakazu odrzutów będą trafione dokładnie tak samo jak podział kwot połowowych na 2014 i kolejne dwa lata. Jeżeli faktycznie program "odrzutów" na M. Bałtyckim zacznie obowiązywać od 2015 roku i dotyczyć będzie wszystkich gatunków ryb występujących w tym morzu to "BURDEL" związany z dokumentami oraz nadgorliwość instytucji kontrolujących rozładunki doprowadzi do likwidacji 90% jednostek poławiających w naszej flocie. Pozostaną jedynie te obecnie "najbardziej pokrzywdzone" czyli łodzie do 8m, którym pozostanie łowić do 50 kg z tolerancją pomyłki do 20%. "Za co to biją w tyłek, gdy pobłądzi głowa? Za to, że głowa błądząc, rozum w tyłku chowa." Jan Kochanowski
31 marzec 2014 : 14:24 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+9 Wszystko ładnie, pięknie
Trudno sie nie zgodzic z kierunkiem ochrony zasobów morza. Jest tylko jeden problem. Rybak nie wypływa w morze bo musi, wypływa zeby zarobic pieniadze. Przy powyzszych regulacjach boje sie, ze rybołówstwo ze słabo opłacalnego zmieni sie w całkowicie nie opłacalne. Jakie regulacje proponuje Unia w celu ochrony przed ubóstwem zasobów ludzkich? I nie chce słyszec o zmianie branży, bo jutro i ta branża moze zostac wydymana. Dobrze ma sie tylko unijny urzednik.
31 marzec 2014 : 15:36 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Strzał Kazika w kolano .... RYBAKA ???
"państwa członkowskie będą musiały zapewnić, że połowy gatunków wobec których wprowadzono obowiązek wyładunkowy i objęto pomocą de minimis nie zostaną przekroczone" - powyższe wytyczne jasno mówią o stosowaniu jako narzędzia pomocy finansowej de minimis w rybołówstwie EU. Ilekroć przedstawiciele środowiska rybaków pytali ministra o możliwość zastosowania pomocy w momentach trudnych dla branży, odpowiedź była krótka i stanowcza - NIE MA !!!. I nikt nie wnikał. Kiedy okazało się, że środki pomocowe były i korzystało z nich środowisko "rolników', znalazła się pula środków również dla rybaków. Ale po co ??? Aby mogły wrócić do budżetu państwa w formie należności z tytułu złamania 804-ki w 2007 roku. Jeżeli to uczyniono to w dokumentach unijnych zostało wykazane, że Polska skorzystała z tego narzędzia i co za tym idzie nie może przekraczać sztywno określonych przez Komisję limitów połowowych. Co równa się inspekcją 100% wyładunków. Chciał Kaziu dobrze, a wyszło jak zwykle - DO DUPY...
31 marzec 2014 : 18:12 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+9 Kaziu pompuje unijne środki do budżetu państwa zamiast na pomoc niekaranym
sprawa jak amen w pacierzu trafi do Brukseli, będziesz miał kolejną aferę, Kaziuchna.Afera pod nazwą "De Minimis Kazika z PO"
31 marzec 2014 : 18:33 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Ooooo
Już widzę omówienie szproty na zachodzie z przyznanym limitem na dorsza i bez przyznanego limitu śledzić zachodniego . Nareszcie wyszło to gó...no z worka. Kiełbasę jak kazać się z tego wytłumaczy . No i oczywiście pozostaje jeszcze kwestia płacenia za wycofania rybę . Teraz jest jasne dlaczego wszyscy tak zaniżają cenę a Kazik nic z tym nie robi bo przecież od średniej za ubiegły rok będzie liczył rekompensatę i teraz po raz kolejny armatorzy zrobiliscie z siebie durniów .
31 marzec 2014 : 18:33 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+10 ŚLEDŹ ZACHODNI TYLKO DLA WYBRAŃCÓW KAZIKA.
Armatorzy z Kołobrzegu śmieją się w twarz pozostałym rybakom ze wschodniego wybrzeża. Średnio kuter 25+ w Kołobrzegu posiada ok. 250-300 ton śledzia z obszaru zachodniego. To tylko ok. 500.000 - 800.000 PLN przychodu więcej niż pozostali. Procentowo 20% boków. Zebrała się = okrągła "bańka 1000.000 PLN. I nikt nic z tym nie zrobił. Może teraz należy o tym porozmawiać. Dlaczego są równi i równiejsi ??? Sprawa warta dogłębnej analizy. DLACZEGO TAK SIĘ STAŁO - KTO NEGOCJOWAŁ TE WARUNKI ??? Sumienie panów z Kołobrzegu to cichy głos, który przestrzega ich, by nie zostawiać odcisków palców... Gratuluję wynik meczu 1:0.
31 marzec 2014 : 18:55 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+9 Kompletna porażka
Zanim ktoś lub coś ... zadecyduje o szczegółach rozporządzeń, należy wyegzekwować od Departamentu symulację, w oparciu o badania Piotra Nowakowskiego dot. śmiertelności połowowej w narzędziach uznawanych przez Unie za niby selektywne, która określi o ile wzrosną realnie kwoty połowowe od 2015 roku. Jeżeli nie - to wszyscy jesteśmy w czarnej dupie. LIMITY I JESZCZE RAZ LIMITY. Przy systemie zakazującym odrzutów na morzu i uwzględnieniu badań Pana Piotra, limit powinien wzrosnąć przynajmniej 250 % CO NA TO ICES I KE ??? Będą brnęli ślepo w kierunku fikcji, którą uprawiają od 15 lat. Co na to nasze grono fachowców z Panem Zbigniewem na czele, który nie do końca był szczery i niechętnie odnosił się do wyników badań konkurencyjnej co by nie mówić instytucji naukowej. Najgorsze jak to w Polsce bywa, kiedy nauką rządzi polityka, a zazdrość to najczęściej sobie świadczone odszkodowanie za bezsilność wobec cudzego sukcesu.
31 marzec 2014 : 19:12 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Nowakowski ma pecha , bo jest ze Szczecina
a Pan Zbigniew nie lubi konkurencji przy unijnym korycie, pierwszy się o tym przekonał profesor Wawrzyniak jak go mirowska ubecja opluła w swoim szmatławcu .
31 marzec 2014 : 21:02 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-2 Raport z protestu!
Po dwóch miesiącach nie mycia jaj - udało się. Dziś idziemy ze szwagrem na rozmowy do sołtysa. A Wy mówiliście, że to głupi pomysł na protest. Także się nie martwcie, dziś wszystkie problemy będą załatwione. Pod komentarzem napiszcie co jeszcze trzeba załatwić. Sołtysowi nie odpuścimy dopóki wszystkiego nie załatwi.
01 kwiecień 2014 : 07:10 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Zbigniew to taki gość, który za nic nie odpowiada a wszystkim rządzi
popatrzmy dookoła , to wszystko jego dzieło,
01 kwiecień 2014 : 09:13 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+4 KASA KASA KASA
Bo to co nas podnieca to się nazywa KASA !!! - Tekst piosenki dedykowany biednym rybakom łodziowym. Koledzy jako jedyni wywalczyli sobie u Kazimierza - potencjalnego kandydata do Euro Parlamentu dotację. Polega ona na dopłacie ok. 40.000 ode łba za 60 dzionków postoju w porcie mających chronić zasoby dorsza na Bałtyku. Co by nie mówić nieźle skalkulowane. 28.300.000 złociszy za poparcie - gra warta świeczki. W końcu na Kaszubach gro członków organizacji rybackich to łodziowi. Reszta się nie liczy. Zbyt małe przełożenie i co za tym idzie mizerne efekty finalne. Wszystko co do tej pory miało miejsce w branży rybackiej nie było bezzasadne. Ograniczenie finansów na cele modernizacji kutrów. Ostatni nabór wniosków był dwa lata temu, dokładnie w maju i dał możliwość unowocześnienia jednostek z przedziału 8-15 m, które stały się jednostkami wyspecjalizowanymi w połowach szprota i śledzia (na papierze). Wystarczyło aby w okresie ostatnich lat taki fachura przywiózł do portu wiaderko ryby (zakupionej wcześniej od hurtownika) i stał się posiadaczem kilkudziesięciu ton ryby (szprota , śledzia) i mógł je zbyć pod stołem naiwnie głupiemu "rybolowi" z przedziału 25+. Gdzie się nie obejrzysz to "w ryj". Obecne finanse przewidziane na modernizację to 3.000.000 PLN. Może wystarczy dla dwóch potencjalnych beneficjentów. To kwota 9-cio krotnie niższa niż na rozdanie za postój. Gdzie tu zdrowy rozsądek ??? BRAK. Wystarczy skrzyknąć kilku wygadanych i pojechać do Warszawy. Sprawa załatwiona. A co z pozostałą grupą rybaków. Rachunek jest prosty "RYBOL DO WORA, A WÓR DO JEZIORA". Ciekawe powiedzenie, kiedyś kierowane do Kazia. Jak widać działa w dwie strony.
01 kwiecień 2014 : 14:22 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Podnośnik też jest na NIE !!!
Do nietypowego wydarzenia doszło podczas strażackich uroczystości w Gdańsku. Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke został poproszony o przetestowanie nowego nabytku - wartego 4 mln zł podnośnika strażackiego. Sprzęt zaciął się chwilę po uruchomieniu, a minister utknął nad ziemią - podaje RMF FM.

Polityk i towarzyszące mu osoby wzniosły się w koszu podnośnika na wysokość 54 metrów. Podczas opuszczania kosza urządzenie nagle zaczęło drżeć, aż zablokowało się na wysokości dziewięciu metrów.

Minister i pozostałe osoby zostały wydobyte z pułapki przy użyciu drugiego wozu z podnośnikiem.
"Rozczarowania trzeba palić, a nie balsamować."
01 kwiecień 2014 : 19:07 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Warto wiedzieć ...
- Pomorski poseł Platformy Obywatelskiej Kazimierz Plocke wybrał sobie niefortunny adres poczty internetowej. - Proszę napisać " Kazimierz - małpa - Plocke " - informują w biurze pana posła.

-Pomorski poseł Platformy Obywatelskiej Kazimierz Plocke zdradza, na stronie internetowej partii, że jego ulubionym wykonawcą jest Piotr Szczepanik, a filmem "Nędznicy".

- Sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa Kazimierz Florian Plocke gościł w środę na Politechnice Opolskiej. Miał sprawdzić, jak uczelnia radzi sobie ze swymi dwoma kierunkami rolniczymi: techniką rolniczą i leśną oraz technologią żywności i żywieniem człowieka. By dobrze rozeznać sytuację, wziął udział w zajęciach laboratoryjnych, podczas których studenci badali jakość kapusty. Końcowym etapem owych badań była degustacja bigosu. Po organoleptycznym badaniu minister wyraził zadowolenie.
01 kwiecień 2014 : 19:22 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 To łon ... i jego teksty ... jest dobry...
Jeżeli ktoś się stęsknił za "beblaniną" to za trzy dni minie okrągła rocznica tego spotkania:

http://www.youtube.com/watch?v=9Rm5cptHIdQ

W wypowiedzi same sukcesy, a co mamy po 12 miesiącach. Posłuchaj i wyciągnij wnioski.
01 kwiecień 2014 : 22:52 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 04.03.2014 -Kartuzy. Rolnicy dyskutowali o nowej perspektywie finansowej
Kaziu nie ma czasu dla rybaka. Teraz na tapecie są rolnicy z regionu.

O nowych instrumentach finansowych dla rolników, zasadach przyznawania dopłat i wymogach stawianych producentom rolnym mówił w Kartuzach Kazimierz Plocke, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa.

W spotkaniu z Kazimierzem Plocke wzięli udział rolnicy z powiatu kartuskiego, samorządowcy i przedstawiciele organizacji i instytucji branżowych. Oprócz podsumowania minionych wydarzeń w rolnictwie, była okazja do dyskusji na temat nowej perspektywy finansowej na lata 2014-2020.

- Przed nami czas trudnych negocjacji i przygotowania się do trudnych projektów na obszarach wiejskich – powiedział Kazimierz Plocke mówiąc o polityce rolnej na najbliższe lata.

To się chłop na negocjuje. Co dadzą to weźmie i tyle.

Czy wesz w grzywie lwa jest odważniejsza niż wesz w ogonie zająca ?
01 kwiecień 2014 : 23:16 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1