Zajęty wiosną na Bałtyku przez szwedzkie władze statek Caffa, należący do rosyjskiej floty cieni, zostanie ostatecznie wydany Ukrainie. Nie mający precedensu wyrok w tej sprawie się uprawomocnił.
Sprawa była rozpatrywana przez sąd rejonowy w Ystad w czerwcu, a następnie na wniosek armatora - przez sąd apelacyjny w Malmoe w lipcu. Obie instancje przyznały rację szwedzkiej prokuraturze, która na prośbę śledczych z Ukrainy dowiodła, że statek brał udział w nielegalnym wywozie zboża z okupowanego przez Rosję Krymu.
Formalnie stroną w postępowaniu nie była Rosja, a zarejestrowana na Seszelach firma żeglugowa Caffa Shipping Limited. Spółka próbowała jeszcze zmienić niekorzystny dla siebie wyrok w szwedzkim Sądzie Najwyższym, ale sprawa nie została przez ten organ przyjęta.
„To przełomowa decyzja, stanowi ważny precedens” – napisał na platformie X szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.
Statek Caffa został zatrzymany 6 marca przez szwedzką straż przybrzeżną na wodach terytorialnych Szwecji, wówczas nie miał ładunku. Kapitana Rosjanina aresztowano pod zarzutem posługiwania się fałszywą banderą, mężczyzna został wypuszczony na wolność w kwietniu. Jednostka miała również zły stan techniczny.
Pod koniec kwietnia szwedzka prokuratura na wniosek swojego odpowiednika z Ukrainy zdecydowała o zarekwirowaniu statku.
Obecnie masowiec znajduje się w porcie w Trelleborgu, dokąd przypływają promy ze Świnoujścia. Licząca 11 osób załoga, którą stanowili w większości Rosjanie, opuściła już Szwecję.
Ze Sztokholmu: Daniel Zyśk

