Jeśli jemeńscy rebelianci Huti znowu ostrzelają statki, siły amerykańskie podejmą surowe działania wojskowe wobec Iranu i samych Huti - zapowiedział w czwartek prezydent USA Donald Trump.
- Rok temu Stany Zjednoczone Ameryki przeprowadziły bardzo silny atak na Huti w odpowiedzi na zakłócanie przez nich handlu i żeglugi poprzez ostrzeliwanie statków. Od tamtego czasu, a także podczas naszego konfliktu z Iranem, zachowywali się bardzo odpowiedzialnie - napisał Trump w serwisie Truth Social.
„Niestety, teraz znów zaczynają – ubiegłej nocy ostrzelali dwa saudyjskie statki. Niech ten wpis na TRUTH będzie jasnym oświadczeniem, że jeśli zrobią to ponownie, Stany Zjednoczone pociągną Iran do odpowiedzialności, ponieważ Huti działają w imieniu Iranu i/lub są siłą zastępczą Iranu” - dodał.
- Wobec Iranu zostaną zastosowane surowe działania militarne, a oczywiście także wobec samych Huti. Jestem nimi bardzo rozczarowany, ponieważ do tej pory zachowywali się bardzo profesjonalnie i rozsądnie - oświadczył Trump.
Do sprawy odniósł się też sekretarz stanu USA Marco Rubio.
- Mam nadzieję, że dojdzie do deeskalacji, ponieważ, szczerze mówiąc, uważam, że Irańczycy po prostu wciągnęli Huti w tę sprawę i ich wykorzystali – powiedział.
Ocenił też, że jemeńscy rebelianci „powinni trzymać się od tego z daleka”.
Bojownicy Huti przyznali się w czwartek do ataku na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym, po wcześniejszym ogłoszeniu przez ten ruch blokady morskiej Arabii Saudyjskiej. Doniesienia o atakach na statki skutkowały wzrostem światowej ceny ropy do 98 dolarów za baryłkę.
Rozszerzenie konfliktu z Iranem na Morze Czerwone po zapowiedzianej przez jemeńskich bojowników blokadzie saudyjskich statków w cieśninie Bab el-Mandab grozi spowolnieniem światowej gospodarki - oceniła w czwartek agencja Reutera.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska
