Prawo, polityka

Z uwagi na fakt, iż Nowy/Polski Ład może niebawem stać się bardzo trudną rzeczywistością prawno-podatkową dla wszystkich polskich podatników, chciałbym zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt wprowadzenia tak licznych i wielozakresowych zmian w polskim prawie podatkowym bez odpowiednich analiz i konsultacji, a przede wszystkim na skutki dla branży morskiej płynące z takiego a nie innego działania decydentów.

Należy zauważyć, iż wnioski płynące z Raportu Rady Przedsiębiorczości, gdzie partnerem merytorycznym była firma Grant Thornton są bardzo niepokojące i w sumie nie dziwią, gdy obserwuje się na bieżąco prace legislacyjne na tą rewolucją podatkowo-ubezpieczeniową, otóż wnioski są takie, że wszystkie projekty ustaw nowelizujących, które nazywamy Nowym lub Polskim Ładem przygotowywano z naruszeniem wielu przepisów legislacyjnych.

Warto zaznaczyć, iż co do zasady ustawy regulujące działalność́ przedsiębiorców, szczególnie w zakresie dotyczącym obciążeń publicznoprawnych powinny wchodzić́ w życie pierwszego dnia roku następującego po roku, w którym dokonano nowelizacji, ale co najmniej z 6-miesięcznym vacatio legis, tak aby dać przestrzeń przedsiębiorcom na odpowiednie przygotowanie się.

Tymczasem jest już październik, a tak naprawdę nikt nie wie, co go będzie czekało, jeśli chodzi o zmiany w prawie w 2022 roku. Podatnicy mają jedynie przybliżone pojęcie jak ostatecznie te przepisy mogą wyglądać, gdyż Nowy/Polski Ład znajduje się obecnie w Senacie i o dziwo ma wejść w życie już od 1 stycznia 2022 roku (sic!). W mojej opinii taki stan rzeczy jest po prostu nie do przyjęcia w państwie prawa.

Co więcej, takie wątpliwe praktyki legislacyjne naszego ustawodawcy doprowadzą do najzwyklejszego „drenażu mózgów” w Polsce, o czym poniżej.

„To są zmiany systemowe i tego nie da się szybko zrobić”

W bardzo wielu dyskusjach dotyczących m.in. stworzenia drugiego nowoczesnego rejestru polskiej bandery, stworzenia polskiego odpowiednika amerykańskiego Jones Act, właściwego uregulowania statusu podatkowego i ubezpieczeniowego polskich marynarzy, efektywnego prawnie zabezpieczenia polskiego łańcucha dostaw przy MEW, stworzenia przepisów faktycznie wspierających polskie stocznie, często słyszymy, że „to są zmiany systemowe i tego nie da się szybko zrobić”.

W obliczu powyższych kuriozalnych twierdzeń należy prześledzić losy Nowego/Polskiego Ładu, który został stworzony i „przekonsultowany” wręcz ekspresowo i tak też ma wejść w życie. Ocena tych wielozakresowych zmian jest jednoznaczna, są one po prostu negatywne dla wszystkich, a Ci którzy pozornie „coś zyskują” w istocie tracą, gdyż z uwagi na bezprecedensowe zwiększenie obciążeń publiczno-prawnych przedsiębiorców, ale i innych podatników, wszystkie ceny i produktów i usług geometrycznie wzrosną w Polsce z miesiąca na miesiąc.

Warto zastanowić się, dlaczego w tak newralgicznych aspektach dla gospodarki morskiej i w istocie dla gospodarki całego kraju jakoś nie można podjąć „systemowych” zmian w prawie, ale już w przypadku tak niekorzystnych zmian podatkowych i innych jak najbardziej.

Takie działania mogą mieć bardzo daleko idące negatywne skutki dla szeroko rozumianej branży morskiej w Polsce na lata, z uwagi na odpływ wysoko wykwalifikowanych pracowników i podwykonawców zagranicę.

„Drenaż mózgów” w Polsce stanie się faktem?

Dnia 16 września 2020 roku został opublikowany projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw, zawierający m.in. „ograniczenie” ulgi abolicyjnej i pozorne/iluzoryczne rozszerzenie kręgu podatników mogących skorzystać ze zwolnienia z PIT dla marynarzy. Zgodnie z informacją zawartą na stronie 32 ww. uzasadnienia Ministerstwo Finansów wskazuje się, że: „Ulga abolicyjna stanowi zachętę do podejmowania aktywności ekonomicznej poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, co często stanowi pierwszy etap procesu stałej relokacji miejsca zamieszkania za granicę. (….)Wyżej wymienione skutki dodatkowo pogłębia okoliczność́, że duży odsetek emigrantów stanowią wysoko wykwalifikowane osoby fizyczne, których obecność w kraju ponadprzeciętnie przyczyniłaby się do dynamicznego rozwoju gospodarczego naszego państwa (tzw. drenaż mózgów)”.

Jak widać we wrześniu 2020 roku Ministerstwo Finansów dostrzegło, iż obecność wysoko wykwalifikowanych osób fizycznych w Polsce „ponadprzeciętnie przyczyniłaby się do dynamicznego rozwoju gospodarczego państwa”.

„Drenaż mózgów” to nic innego jak „odpływ” tudzież „ucieczka” właśnie tak wykwalifikowanych podatników z danego państwa.

Mamy rok 2021 i z inicjatywy tego samego Ministerstwa robi się wszystko, aby wprowadzić Nowy/Polski Ład, który jest najzwyklejszą rewolucją podatkowo-ubezpieczeniową, która zmusi wielu przedsiębiorców do zamknięcia biznesów lub przeprowadzki do innych państw. Te zmiany w prawie uderzą przede wszystkim właśnie w tych wysoko wykwalifikowanych przedsiębiorców i pracowników, gdyż w efekcie zmian proponowanych w tej niefortunnej systemowej nowelizacji poniosą oni z dnia na dzień wyższe obciążenia publicznoprawne, efektywnie w przedziale od ok.5 do 9%.

Kolejną kwestią jest niepewność sytuacji i labilność polskiego systemu prawnego, których najlepszym dowodem jest właśnie Nowy/Polski Ład. Warto wskazać, iż w 2021 roku wielu wysokokwalifikowanych podatników zmieniło rezydencje podatkowe na zagraniczne, a jeśli te wyżej opisywane zmiany wejdą w życie, to z pewnością będziemy mogli mówić o lawinowym exodusie takich podatników z Polski zagranicę, co bardzo negatywnie wpłynie na gospodarkę morską i krajową. 

„Morskie kundle”, a plany stworzenia polskiej floty offshore lub LNG

Zdaję sobie sprawę z tendencyjności tego podtytułu, ale myślę, że w tym zakresie warto oddać „głos” jednemu z polskich kapitanów pracujących w zagranicznej flocie offshore:

„Jako kapitan we flocie offshore nie ukrywam, że MFW są moją nadzieją na zakończenie tułaczki po świecie w poszukiwaniu pracy. W swojej karierze pracowałem w wielu miejscach na świecie, gdzie local content był priorytetem - marynarze nie martwili się o pracę, przedsiębiorcy mogli się rozwijać. Na wielu statkach procentowo określany był stosunek marynarzy międzynarodowych do ojczystych, aby bronić interesów tych ostatnich!

Po wielu rozmowach z kolegami, obecnie uważamy, że jesteśmy "morskimi kundlami" goniącymi po całym świecie za dolarem, bez szacunku i wsparcia ze strony rządu... A gdy już wrócimy do domu, do naszej "budy", watażkowie podwórkowi robią wszystko, aby te dolary nam odebrać.”

Powyższe stanowisko wynika, jak widać z bardzo wielu problemów (m.in. brak odpowiednich regulacji podatkowo-ubezpieczeniowych w Polsce dla marynarzy, całkowite niezrozumienie specyfiki pracy marynarzy przez urzędników), które chronicznie drążą polski system prawny i dalej pozostają niezałatwione. Jednym z kluczowych problemów jest nastawienie samego aparatu skarbowego w Polsce do osób pracujących w branży morskiej lub po prostu zagranicą.

Z całą mocą należy podkreślić, iż na Nowym/Polskim Ładzie, który ma obecny kształt, ewidentnie stracą wysoko wykwalifikowani specjaliści zarabiający miesięcznie powyżej 8 500 złotych, tak więc z pewnością te zmiany podatkowe mocno uderzą w wielu pracowników z branży morskiej, którzy planowaliby pracować np. w polskim offshorze lub pod polską banderą.

Dochody roczne w 2022 roku w przedziale 0-30 000 zł mają być objęte stawką efektywnego obciążenia publicznoprawnego 9% (składka zdrowotna), z kolei dochody w przedziale 30 000 zł – 120 000 zł – mają być objęte stawką efektywnego obciążenia publicznoprawnego 26% (9% składka zdrowotna + 17% PIT). W efekcie wejścia w życie Nowego/Polskiego Ładu kwota wolna od podatku wzrośnie do 30 000 zł i faktycznie podatek wynosi 0%, ale należy mieć na uwadze, że podatnik w tym limicie dochodów i tak, i tak będzie obciążony 9% składką zdrowotną, tak więc wcale ta kwota nie będzie wolna od obciążeń publicznoprawnych (sic!). Z kolei, jeśli podatnik w roku 2022 roku uzyska dochody roczne powyżej 30 000 zł, to zgodnie z Nowym/Polskim Ładem w obecnym kształcie, obciążenia publicznoprawne podatnika wzrosną aż do 26% od dochodu (17% PIT oraz 9% składki zdrowotnej).

Nowy/Polski Ład pojawia się w obliczu szumnie zapowiadanych inwestycji w MEW w Polsce, co mogłoby zaktywizować bardzo branżę morską, ale w obliczu powyższego jest to co najmniej wątpliwe. Może niestety dojść do sytuacji, że ten wielki biznes skonsumują zagraniczne firmy i zagraniczni pracownicy. Powód jest prosty, nie będziemy w stanie przygotować konkurencyjnych ofert przy tak ogromnych kosztach pracowniczych i własnych przedsiębiorców. Efekt może być w sumie jeden, zagraniczne przedsiębiorstwa wykorzystując zagranicznych pracowników przeprowadzą te inwestycje przy znikomym lub żadnym udziale polskich firm i polskich pracowników morskich.

Warto również zaznaczyć, iż już w roku 2020 wielu marynarzy i pracowników sektora morskiego zmieniło rezydencje podatkowe faktycznie wyprowadzając się z Polski co należy uznać za bardzo niepokojącą i negatywną tendencję dla polskiej gospodarki. Po pojawieniu się nowych regulacji opisywanych powyżej przy utrzymaniu wręcz patologicznych praktyk aparatu skarbowego proces ten może nasilić się wręcz geometrycznie.

„Polska to nie kraj dla ludzi przedsiębiorczych” - firmy branży morskiej, a Nowy/Polski Ład

Pomijając, oczywiście niekorzystne zmiany dla polskich przedsiębiorców, które ma wprowadzić Nowy/Polski Ład, pamiętajmy o chaosie i niepewności, który on wytworzy w nieprzeszkolonym aparacie skarbowym i tym samym w służbach księgowych u każdego przedsiębiorcy. Tak szerokich zmian nie można wprowadzać w istocie z „dnia na dzień”, bo może dojść do prawdziwej katastrofy dla wielu przedsiębiorców.

Końcowy kształt przepisów, które mają obowiązywać od 01.01.2022 roku, poznamy ewentualnie do końca listopada. W obliczu powyższego pojawia się zasadnicze pytanie, kiedy zostaną przeszkoleni urzędnicy w tym zakresie? W mojej ocenie dojdzie do bezprecedensowego chaosu i niepewności przedsiębiorców w kontakcie z aparatem skarbowym, który, co należy z całą mocą podkreślić, zostanie uzbrojony w bardzo wiele dodatkowych kompetencji przy równoczesnym podtrzymaniu zasady faktycznej „bezkarności” urzędniczej.

Z sygnałów, które płyną z różnych stron, jeśli chodzi o polskich przedsiębiorców dojdzie do niepokojącego „drenażu mózgów”, o którym już wspominałem. Wiele jednoosobowych firm już zostało zlikwidowanych lub zawieszanych, a coraz więcej firm „wyprowadza” swój biznes zagranicę. Można odnieść wrażenie, że za chwilę ocena naszego systemu prawno-podatkowego sprowadzi się do bardzo niepokojącej parafrazy… „Polska to nie kraj dla ludzi przedsiębiorczych”.

Zmiany, które ma wprowadzić Nowy/Polski Ład stanowią w istocie zachętę dla polskich przedsiębiorców do zmiany siedziby poza terytorium państwa polskiego.

Dlaczego tak twierdzę? Otóż, wielu przedsiębiorców i podwykonawców z branży morskiej wybrało formę opodatkowania liniowym 19% PIT, która od lat była korzystna. Z nowym rokiem przy tej formie opodatkowania efektywne obciążenia publicznoprawne takiego przedsiębiorcy wzrosną z dnia na dzień z 19% do 23,9% ich dochodu. Powyższe wynika z faktu, że przedsiębiorcy rozliczający się podatkiem liniowym 19% PIT będą zmuszeni płacić od nowego roku składkę zdrowotną w wysokości 4,9% od dochodu (bez możliwości jej odliczenia i zakwalifikowania w koszty uzyskania przychodu), ale nie mniej niż 270 zł (kwota ta będzie uzależniona od minimalnego wynagrodzenia w danym roku podatkowym).

Przy ogólnych zasadach opodatkowania, w przypadku przedsiębiorców, zmienią się również zasady odliczania składki zdrowotnej, która w roku 2021 wynosi 9% dochodu przedsiębiorcy z czego 7,75% część składki podlega odliczeniu od podatku. Uchwalony Nowy/Polski Ład to odliczenie likwiduje, co w istocie zwiększa obciążenie publicznoprawne przedsiębiorcy o ten parametr. Wniosek jest prosty, progresywne obciążenie publicznoprawne w istocie wyniesie dla przedsiębiorców objętych ogólnymi zasadami opodatkowania odpowiednio przy dochodzie rocznym w przedziale 30 000 zł – 120 000 zł 26% (17% PIT + 9% składki zdrowotnej bez możliwości odliczenia i zaliczenia w koszty uzyskania przychodu) i przy dochodzie rocznym powyżej 120.000 zł 41% (32% PIT + 9% składki zdrowotnej bez możliwości odliczenia i zaliczenia w koszty uzyskania przychodu).

Ustawodawca co prawda, w projektowanych przepisach, wprowadza „ulgę dla samozatrudnionych” tzn. dla jednoosobowej działalności gospodarczej „pracującej” samodzielnie, które rozliczają się na zasadach ogólnych, i którzy uzyskają przychód (nie dochód!) roczny zaliczany do przychodu z działalności gospodarczej w przedziale od 68 412 zł do 133 692 zł.

Z kolei przedsiębiorcy na karcie podatkowej będą płacić 9% składkę zdrowotną liczoną od minimalnego wynagrodzenia, co oznacza, iż wyniesie ona ok. 270 zł.

Przedsiębiorcy rozliczający się ryczałtem muszą liczyć się z następującymi obciążeniami w zakresie składki zdrowotnej: przedsiębiorcy uzyskujący roczne przychody do 60 000 zł rocznie muszą się liczyć ze składką ok. 300 zł. Przedsiębiorcy uzyskujący roczne przychody w przedziale 60 000 zł - 300 000 zł będą płacić ok. 500 zł składki zdrowotnej w 2022 roku.

Natomiast przedsiębiorcy uzyskujący roczne przychody powyżej 300 000 zł zapłacą w 2022 roku składkę 900 zł. Pamiętajmy, że składki te są skorelowane procentowo z minimalnym wynagrodzeniem, tak więc, gdy wzrośnie minimalne wynagrodzenie wzrosną i te składki.

Jeśli chodzi o spółki kapitałowe, to również Nowy/Polski Ład nie tworzy praktycznie żadnych korzystnych rozwiązań. Jedynym z nielicznych wyjątków jest ewentualnie spółka z o.o. z przychodami poniżej kwoty 2 mln euro, która korzysta ze stawki CIT 9 %. Niemniej jednak pamiętajmy, że jeszcze wiele może się zmienić w tych zakresach, jeśli chodzi o projektowane przepisy.

Przemysł stoczniowy- zrobi się drogo i nerwowo

Koszty ludzkie (odpływ wysokokwalifikowanej kadry zagranicę), które poniesie branża morska w związku z wprowadzeniem Nowego/Polskiego Ładu mogą być wręcz nieodwracalne.

Wszystkie usługi podwykonawców i koszty pracownicze znacząco wzrosną w ciągu ok.30 dni od momentu, gdy poznamy końcowy kształt przepisów. To oczywiście wpłynie na wycenę usług m.in. stoczniowych. Pamiętajmy, że polskie stocznie, w odróżnieniu od europejskich, nie są w żadnym zakresie faktycznie wspierane przez państwo polskie. Nie dość, że stocznie mogą mieć problem z pracownikami (obecnie brakuje np. spawaczy), którzy wyprowadzą się zagranicę, to oferty samych stoczni biorąc pod uwagę próg opłacalności, mogą okazać się całkowicie niekonkurencyjne względem ofert zagranicznych konkurentów dotowanych przez ich rodzime państwa.

Z uwagi na powyższe należy pilnie znowelizować ustawę o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych, tak aby polskie stocznie mogłyby w jakimkolwiek stopniu konkurować z zagranicznymi oferentami:

Na marginesie warto zaznaczyć, iż wzrost kosztów energii, gazu i stali oraz pandemia Covid-19 zdecydowanie utrudniła działalność polskich stoczni, dlatego też wprowadzenie Nowego/Polskiego Ładu bez faktycznej i efektywnej pomocy ze strony Skarbu Państwa, może okazać się dla nich swoistym „gwoździem do trumny”.

Podsumowanie

Zamysł napisania tego artykułu sprowadza się do jednego bardzo ważnego przekazu. Musimy się zastanowić, dokąd tak naprawdę zmierzamy, jeśli chodzi o branżę morską w Polsce, gdyż rozdźwięk pomiędzy marketingiem, a faktycznymi regulacjami prawnymi, które w istocie uniemożliwiają rozwój tej branży w Polsce jest tak znaczny, że pozwoliłem sobie na przygotowanie takiej a nie innej analizy. W mojej ocenie, musimy pilnie skończyć z „załatwianiem” kwestii prawnych w tych sferach wychodząc z założenia, że „jakoś to będzie” …, bo zaraz tak naprawdę niewiele z tej branży w Polsce zostanie.

Odnosząc się do głównej osi tego artykułu, jak wielokrotnie wskazywałem, Nowy/Polski Ład powinien uprościć i uporządkować system podatkowy, a w obecnym kształcie tylko go bezprecedensowo komplikuje i gmatwa. Nowy/Polski Ład stał się anatomią chaosu legislacyjnego, który może zablokować wiele biznesów i projektów inwestycyjnych w Polsce na lata.

Tworzenie tak systemowych i niekorzystnych dla podatników nowelizacji bez odpowiednich konsultacji i pod bliżej nieuzasadnioną presją czasu należy ocenić skrajnie negatywnie. Nawet jeśli chcielibyśmy dopatrywać się jakichś pozytywów, których w omawianych zmianach jest w mojej ocenie bardzo niewiele, to sposób ich wprowadzenia do polskiego systemu prawnego budzi bardzo duże wątpliwości w odniesieniu do założenia, które stanowi, że przepis należy intepretować zakładając „racjonalizm ustawodawcy”, a niestety częściej mówi się obecnie o „anatomii szaleństwa” legislacyjnego.

Pamiętajmy, że znając końcowe przepisy Nowego/Polskiego Ładu w listopadzie 2021 zostanie nam zaledwie niecałe 30 dni roboczych na „nauczenie” się tych wszystkich zmian. Obecnie funkcjonujący system podatkowy w Polsce cechuje się skrajnymi rozbieżnościami interpretacji prawa podatkowego i dużą labilnością tych interpretacji, aż strach pomyśleć co się stanie w najbliższych latach ze stosowaniem tych przepisów przez nieprzeszkolone kadry urzędnicze skonfrontowane z ekspresowo, i bez niezbędnych konsultacji, wprowadzoną systemową zmianą prawa podatkowo-ubezpieczeniowego, którą jest Nowy/Polski Ład.

Radca prawny - Mateusz Romowicz

http://www.kancelaria-gdynia.eu

www.facebook.com/Legal.Marine.Mateusz.Romowicz

Autor jest radcą prawnym w Kancelarii Radcy Prawnego Legal Consulting - Mateusz Romowicz.

+6 Krótka uwaga
Świetny artykuł. Treść pokrywa się z wypowiedziami wielu fachowców, zabierających głos na temat tego naszego Nowego Łatu,
cóż z tego, skoro nic z tego nie wynika. Faktycznie zbliżamy się do przepaści, gdyż planowane rozwiązania podatkowe wpadną niczym tornado w naszą przedsiębiorczość i pozostawią takie skutki, jak Katrina w Nowym Orleanie. I nikt się tym nie przejmuje.
Cóż, chyba znowu potwierdzi się przysłowie, że Polak mądry po szkodzie.
18 październik 2021 : 07:19 urszula... | Zgłoś
+22 Miszmasz straszliwy
Choć sam nie lubię idei polskiego ładu, to artykuł jest straszny do czytania. Opisuje zmiany podatkowe które niewiele mówią, bo nie ma punktu odniesienia. Konfederacja lepiej to przedstawiła. Polski ład to tak naprawde niemiecki ład, czyli wsparcie przemysłu niemieckiego a nie polskiego i mówiła o tym ostatnio pani Merkel. Że wstrzymanie polskiego ładu uderzy w niemieckie firmy. To nie jest model eksportowy dla polskich firm, mamy stawiać wiatraki, które sprzeda nam Niemiec bądź Duńczyk. Chcemy być w unii to musimy takie plany realizować. No i proszę pana autora, nie pisze się, że ludzie wyjadą ZAGRANICĘ ale że wyjadą ZA GRANICĘ. Cytuje pan projekt ustawy z 2020 gdzie piszą poprawnie, "za granicę" - wystarczyło skopiować.
18 październik 2021 : 19:27 Leszek Zukowski | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter