Prawo, polityka

Zakup fregat z Australii nie jest dla Polski idealnym rozwiązaniem; jest natomiast rozwiązaniem stosunkowo szybkim - ocenił we wtorek wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Dodał, że ostateczną decyzję w sprawie ich pozyskania podejmie rząd.

Prezydent przebywa z wizytą w Australii od 18 sierpnia; towarzyszy mu m.in. minister obrony narodowej. Szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch mówił na początku sierpnia PAP, że jednym z "kluczowych wymiarów" tej wizyty będą sprawy związane z bezpieczeństwem, w tym rozmowy w sprawie zakupu przez Polskę fregat rakietowych typu Adelaide.

Prezydent Duda pytany o ewentualny zakup fregat powiedział we wtorek w Sydney, że były i nadal są prowadzone rozmowy na ten temat. "To jest kwestia wewnątrzkrajowych dyskusji z jednej strony o charakterze wojskowym, ale z drugiej strony także i biznesowym, bo to jest kwestia także i polskiego przemysłu stoczniowego, ale zapewniam, że żaden temat nie jest zamknięty" – powiedział Andrzej Duda.

"Pan prezydent rozmawia z naszymi partnerami w Australii, wiec w oczywisty sposób może się tak wypowiadać" - powiedział Bielan, pytany w Sejmie o wypowiedź prezydenta. Dodał, że ostateczną decyzję w sprawie pozyskania fregat podejmie premier po zasięgnięciu opinii ministra obrony narodowej.

Dopytywany, czy - jego zdaniem - australijskie okręty przydałyby się polskiej Marynarce Wojennej, Bielan odparł, że "widzi za i przeciw". "Myślę, że te fregaty nie są idealnym rozwiązaniem dla Polski, natomiast są rozwiązaniem stosunkowo szybkim. To jest klasyczny wybór między czymś nie do końca idealnym, ale co może się zrealizować bardzo szybko, a rozwiązaniem korzystniejszym dla polskiej armii i naszego przemysłu, na które jednak trzeba będzie poczekać" - powiedział wicemarszałek Senatu.

W miniony piątek w mediach pojawiły się informacje, że Polska może nie zakupić australijskich fregat. Zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała powiedział wówczas PAP, że ewentualne pozyskanie australijskich fregat, jako rozwiązanie pomostowe, jest kierunkiem wartym rozważenia do czasu, kiedy polski przemysł stoczniowy nabędzie kompetencji do produkcji tego rodzaju okrętów.

Adelaide to zmodyfikowane do potrzeb Australii zaprojektowane w USA fregaty klasy Oliver Hazard Perry. Fregaty zostały zmodernizowane przed 10 laty, otrzymując m.in. nowy system obrony przeciwlotniczej.

autor: Maciej Zubel

+5 adelaide
Rząd powoli rakiem wycofuje się z decyzji o zakupie fregat australijskich. Wypuszcza informacje, że to nie tak było, że to ministerstwo obrony samo podjęło działania, że to prezydent, wszystko po to by osłonić pana premiera, który jest odpowiedzialny za działania rządu polskiego. Dzieje się tak ponieważ nie ma programu rozwoju , programu funkcjonowania marynarki wojennej. Widać wyraźnie jaki bałagan panuje . Czyżby pan prezydent i rzad czekali na decyzje jakie podejmuje kto
inny? Nowe jednostki są potrzebne dla naszej marynarki wojennej a ich dostarczenie dla wojska to nie kupowanie na bazarze czy w jakimś sklepiku, no tak ale to trzeba wiedzieć.
22 sierpień 2018 : 05:35 gregorius Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Znawcy
W ostatnich czasach wśród polityków jest urodzaj na znawców okrętownictwa - szczególnie w partii rządzącej- a jest to dziwne skoro tak niewielu z nich miało kiedykolwiek styczność z tą gałęzią uzbrojenia jak i przemysłu
22 sierpień 2018 : 07:56 Thomas Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło: