Prawo, polityka

Wciąż trwają rozmowy ws. zakupu australijskich fregat; w naszym interesie jest, by doszło w przyszłości do podpisania listu intencyjnego w tej sprawie - mówił w poniedziałek prezydencki minister Andrzej Dera.

Dera był pytany w TVP 1 o kwestię ewentualnego zakupu australijskich fregat rakietowych typu Adelaide. W piątek w mediach pojawiły się informacje, że Polska - mimo wcześniejszych zapowiedzi - może nie zakupić australijskich fregat.

W piątek prezydent z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą rozpoczęli czterodniową wizytę w Australii. Szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch mówił w ubiegłym tygodniu PAP, że jednym z "kluczowych wymiarów" wizyty prezydenta w Australii będą sprawy związane z bezpieczeństwem, a w tym rozmowy w sprawie zakupu przez Polskę fregat typu Adelaide.

Prezydencki minister zwrócił w poniedziałek uwagę, że Polska i Australia miały podpisać list intencyjny, a nie umowę przedwstępną. "Wielokrotnie w różnych relacjach międzynarodowych planuje się pewne rzeczy, pewne rzeczy nie dochodzą do końca i nie podpisuje się takich umów" - mówił. "Nic takiego się nie stało, że nie można tego kontynuować" - dodał.

Dera wskazywał, że ws. zakupu australijskich fregat wciąż trwają rozmowy. Jak mówił, w Australii przebywa minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który rozmawia na ten temat ze swoim odpowiednikiem - szefem MON Australii. "Poczekajmy na finał tych rozmów" - dodał prezydencki minister.

Powiedział również, że jeszcze przed wylotem prezydenta do Australii nie było pewności, czy list intencyjny zostanie podpisany. "Nic takiego się nie stało, że do (podpisania) tego listu intencyjnego nie doszło podczas tej wizyty" - dodał.

Dera był pytany o to, czy jest konflikt na linii prezydent-premier, ponieważ według doniesień medialnych, to właśnie premier Mateusz Morawiecki miał zablokować zakup australijskich fregat przez Polskę. "To nie jest kwestia konfliktu, tylko pewności ustaleń (...). Jeżeli nie zostały zakończone negocjacje, nie wszystkie szczegóły są ustalone, to się nie podpisuje listu. Natomiast plan taki był, tego nie ukrywała strona rządowa, minister obrony narodowej zapowiadał, że jest to planowane, ale tak w życiu czasami jest, że jak nie zakończy pewnego etapu, to nie rozpoczyna się drugiego" - mówił prezydencki minister.

Dodał, że list intencyjny podpisuje się w chwili, gdy jest się "w stu procentach przekonanym i po uzgodnieniach z drugą stroną". "Lepiej, moim zdaniem, wstrzymać się i podpisać ten list później, niż udawać sukces, że coś podpisujemy, a tego nie będzie" - zaznaczył.

"W naszym interesie jest to, żeby do podpisania tego (listu intencyjnego) doszło w przyszłości" - oświadczył Dera.

Prezydencki minister zaprzeczył też doniesieniom medialnym, jakoby prezydent dowiedział się w samolocie, że decyzja ws. podpisania listu intencyjnego została wstrzymana.

W piątek w mediach pojawiły się informacje, że Polska może nie zakupić australijskich fregat. Zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała mówił w piątek PAP, że ewentualne pozyskanie australijskich fregat jako rozwiązanie pomostowe jest kierunkiem wartym rozważenia do czasu, kiedy polski przemysł stoczniowy nabędzie kompetencji do produkcji tego rodzaju okrętów.

autorka: Aleksandra Rebelińska

Źródło: