Prawo, polityka

Radni Gdańska chcą ograniczyć możliwości rozwoju funkcji portowo-przemysłowych na terenach plaży i lasu w dzielnicy Stogi. Domagali się tego mieszkańcy Stogów. Port Gdańsk zapewnia, że planuje rozwijać się poprzez budowę Portu Centralnego na Zatoce Gdańskiej.   

Poniedziałkowej sesji Rady Miasta Gdańska (RMG), podczas której odbyło się głosowanie ws. przyjęcia Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta, towarzyszyła pikieta kilkudziesięciu mieszkańców dzielnicy Stogi przez siedzibą RMG. Projekt Studium dopuszczał powiększenie terenów portowych kosztem plaży na Stogach. Mieszkańcy zebrali około 12 tys. podpisów przeciwko planom umożliwiającym w przyszłości przekazanie ok. 10 ha wydm i plaży (tereny Skarbu Państwa) oraz ok. 40 ha lasu (tereny gminne) gdańskiemu portowi.

Prezydent Paweł Adamowicz podczas sesji tłumaczył, że Zarząd Portu wniósł o przekazanie pod funkcje portowe 400 hektarów. Wyjaśnił, że „kierując się interesem państwa” postanowił dopuścić możliwość rozwoju funkcji portowo-przemysłowo-składowej na terenie plaży, wydm i lasu o łącznej powierzchni ok. 50 ha położonych w sąsiedztwie gdańskiego portu.

Radni Gdańska - głosami radnych PO - najpierw przyjęli projekt Studium dopuszczający rozwój funkcji portowo-przemysłowych w dzielnicy Stogi, a następnie "wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym i potrzebom mieszkańców dzielnicy Stogi", na kolejnej, nadzwyczajnie zwołanej też w poniedziałek sesji – podjęli uchwałę o przystąpieniu do zmiany tego Studium w części ok. 50 ha plaży i lasy na Stogach. Za przystąpieniem do prac nad nowym Studium dla Stogów zagłosowali jednomyślnie wszyscy radni.

Jak tłumaczyła Edyta Damszel-Turek z Dyrekcji Rozwoju Miasta Gdańska, zmiana ma dotyczyć przeznaczenia tych terenów z funkcji przemysłowo-portowo-składowej na utrzymanie funkcji plaży, wydm i lasu.

Radni Gdańska tłumaczyli, że uchwalenie Studium "jest niezbędne". "Na opracowanie, które wyznacza kierunki rozwoju Gdańska w perspektywie najbliższych 30 lat czeka całe miasto, w szczególności mieszkańcy Gdańska, których dzielnice będą się mogły rozwijać" - argumentowali radni PO. "Chodzi o interes 33 pozostałych dzielnic, które potrzebują Studium i Rada Miasta musi wypośrodkować interesy różnych dzielnic" - tłumaczył Adamowicz.

Studium nie stanowi podstawy do wydawania decyzji administracyjnych, jest natomiast dokumentem nadrzędnym wobec miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Prace nad studium trwały trzy lata.

Zgodnie z przyjętą uchwałą, zmiana przeznaczenia terenów na Stogach będzie procedowana osobno, będzie m.in. poddana uzgodnieniom i konsultacjom społecznym, a jej projekt będzie wyłożony do publicznego wglądu.

Przewodnicząca Rady Dzielnicy Przeróbka, Elżbieta Żmijewska zauważyła w rozmowie z dziennikarzami, że "sprawy nie byłoby, gdyby prezydent odrzucił wniosek Portu Gdańsk". "To, że Port wystąpił o 400 ha a prezydent zgodził się na 50 ha, to niczego nie rozwiązało, po prostu miasto chciało mieć ciastko i zjeść ciastko" - oceniła.

Przewodnicząca Zarządu Dzielnicy Stogi, Magdalena Wiszniewska przyznała, że przyjmując Studium "na ten moment wszyscy radni wprowadzili zagrożenie dla Stogów". "Nie mówię, że jutro wjadą kontenery, wjedzie port, ale my czujemy się zagrożeni i musimy być czujni" - mówiła. Jednocześnie mieszkańcy podkreślali, że nie są przeciwko rozwojowi Portu Gdańsk.

Tymczasem Zarząd Morskiego Portu Gdańsk w przesłanym PAP oświadczeniu zapewnił, że "plany rozwojowe Portu Gdańsk będą realizowane w oparciu o zapisaną w Strategii rozwoju portu koncepcję Portu Centralnego, który powstanie u nasady Półwyspu Westerplatte". Chodzi o budowę Portu docelowo na obszarze kilkuset hektarów na Zatoce Gdańskiej.

Port Gdańsk poinformował, że "nieprawdą jest, że (…) wystąpił o prawo do zmiany funkcji 10 ha plaży na Stogach". "Port Gdańsk stał się narzędziem walki politycznej Prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz postanowił zantagonizować gdańszczan i Port w imię zwiększenia szansy na reelekcję" - czytamy w oświadczeniu Portu.

Radni PO i PiS podczas dyskusji zarzucali sobie nawzajem upolitycznienie sprawy, zbijanie kapitału politycznego i prowadzanie kampanii wyborczej.

Bożena Leszczyńska

Poniżej pełna treść oświadczenia w sprawie uchwalonego właśnie "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Gdańska" nadesłana przez Agatę Kupracz, kierownika Działu Komunikacji i PR - rzecznika prasowego Zarządu Morskiego Portu Gdańsk:

Oświadczenie ZMPG

Oświadczenie ZMPG
1 1 1 1

Źródło: