Rząd Iraku i władze autonomicznego Regionu Kurdystanu osiągnęły porozumienie w sprawie wznowienia od środy eksportu ropy do tureckiego portu Ceyhan – poinformował we wtorek minister ds. ropy Iraku, Hajan Abdel-Ghani, w oświadczeniu przekazanym Reutersowi.
Premier kurdyjskiego rządu, Masrur Barzani, napisał z kolei na platformie X, że Kurdystan umożliwi eksport ropy „tak szybko, jak to możliwe, w świetle wyjątkowych okoliczności, z którymi mierzy się kraj”.
Autonomia Kurdystanu, ukształtowana po obaleniu Saddama Husajna i zagwarantowana w konstytucji z 2005 r., pozostaje kluczowym elementem tych decyzji. Rozwiązanie to wymaga bowiem przekierowania surowca z południa Iraku, skąd wcześniej eksportowano go tankowcami, na północ – do rurociągu powstałego z inicjatywy Irbilu i Ankary, a oddanego do użytku w 2013 roku.
Oświadczenie pojawiło się po tym, jak irackie ministerstwo ds. ropy zarzuciło władzom Kurdystanu, że nie chcą udostępnić rurociągu jako alternatywnej trasy eksportu. W niedzielę Kurdystan odrzucił te oskarżenia, wskazując na nierozwiązane problemy sektora naftowego. Napięcia z Bagdadem pogłębiło też wprowadzenie wcześniej elektronicznego systemu celnego, postrzeganego w Irbilu jako ograniczenie autonomii Kurdystanu.
Przed rozpoczęciem wojny Irak wydobywał ok. 4,3 mln baryłek ropy dziennie, z czego większość była eksportowana drogą morską. Produkcja ropy z pól naftowych na południu Iraku, skąd pochodzi większość eksportu, spadła o 70 proc., do 1,3 mln baryłek dziennie – poinformowały 8 marca źródła Reutera.
Po tym, jak 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciw Iranowi, Teheran w odwecie prowadzi ataki rakietowe i dronowe na Izrael, państwa Zatoki Perskiej oraz zablokował żeglugę przez cieśninę Ormuz, przez którą transportuje się ok. 20 proc. światowej ropy, również pochodzącej z Iraku.
