Porty, logistyka

Droga Czerwona to niezbędna alternatywa dla przeciążonej Trasy Kwiatkowskiego (na zdjęciu), z której korzysta tranzyt. Szczególnie, że to gdyński port będzie terminalem instalacyjnym morskich farm wiatrowych i planuje rozwój w innych kierunkach.

Nie ustają pytania dotyczące Drogi Czerwonej, które do rządu kierują przedstawiciele różnych kręgów. Tym razem głos zabierają środowiska samorządowe, biznesowe i organizacje społeczne, a także pracownicy sektora gospodarki morskiej. Piszą do premiera Morawieckiego wprost: Nie będzie rozwoju polskiego eksportu bez nowoczesnego morskiego Portu Gdynia i nie będzie nowoczesnego morskiego Portu Gdynia bez budowy Drogi Czerwonej.

Mijają kolejne tygodnie, rośnie społeczna presja, a Droga Czerwona nadal pozostaje w tym samym miejscu, czyli wśród dalekosiężnych planów bez konkretnych dat.

"Budowa Drogi Czerwonej jest niezbędna dla właściwego funkcjonowania gdyńskiego portu oraz całego miasta. Na przestrzeni ostatnich lat zarówno samorząd, jak i port oraz szereg organizacji i instytucji wykonał ogrom pracy, odpowiednio planując i przygotowując tę inwestycję. Najwyższy czas, by od pomysłów przejść do czynów i rozpocząć budowę Drogi Czerwonej. Dalsze opóźnianie jej realizacji ma negatywny skutek dla interesów miasta, portu, a szerzej także regionu i całego państwa. Liczę na zdecydowane i konkretne działania ze strony rządu w tej sprawie" - komentuje Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Do grona tych, którzy mówią symboliczne "sprawdzam" i stawiają w ogniu pytań przedstawicieli rządu, dołączają zatem kolejne grupy, które martwią się o rozwój gospodarczy najbliższego regionu.
Pismo do premiera RP skierowali przedstawiciele środowisk samorządowych, na czele z prezydentem Gdyni Wojciechem Szczurkiem, biznesowych oraz organizacji społecznych funkcjonujących w otoczeniu Portu Gdynia. Apelują oni o podjęcie szybkich działań w sprawie budowy Drogi Czerwonej, oceniając działania wykonywane przez Ministerstwo Infrastruktury jako niewystarczające.
Jak zauważają: realizacja Drogi Czerwonej nie znalazła się w skierowanym do konsultacji społecznych "Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych do 2030 r. (z perspektywą do 2033 r.)", co stoi w sprzeczności z wcześniejszymi zapewnieniami i przyjmowanymi ustawami.

"Jesteśmy przekonani, iż dalsze opóźniane realnych prac nad rozpoczęciem realizacji Drogi Czerwonej może być wynikiem braku priorytetowego potraktowania inwestycji, co będzie skutkować paraliżem komunikacyjnym portu i miasta, utratą przeładunków i związanych z tym wpływów do budżetu państwa oraz utratą miejsc pracy w regionie. Wnioskujemy do Pana Premiera o podjęcie niezbędnych działań w celu włączenia Drogi Czerwonej do "Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych do 2030 r." i niezwłocznego rozpoczęcia prac w tej sprawie" - czytamy w dokumencie.

Pod apelem podpisali się Wojciech Szczurek - prezydent Gdyni, Marek Tarczyński - przewodniczący Rady Polskiej Izby Spedycji i Logistyki, Jan Jarmakowski - wiceprzewodniczący Rady Pomorskiego Oddziału Regionalnego Krajowej Izby Gospodarki Morskiej, Zenon Wiszowaty - przewodniczący Komisji Między Zakładowej NSZZ "Solidarność" Portu Gdynia, Andrzej Biernacki - przewodniczący Zarządu Międzyzakładowego Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej Portu Gdynia, Marek Szymczak - przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" w GCT SA oraz Piotr Pawłowski, przewodniczący Rady Interesantów Portu Gdynia.

Obojętny wobec sprawy nie zamierza również pozostać senator RP Sławomir Rybicki. Budowa Drogi Czerwonej to w jego opinii priorytetowa inwestycja dla Gdyni i całego regionu. W odniesieniu do pominięcia jej w "Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych do 2030 r." senator ma zamiar złożyć kolejną interpelację. Dokument przedłożony zostanie podczas najbliższego posiedzenia Senatu RP.

"Cisza w temacie" i niepokój branży morskiej

Pisane w podobnym tonie listy kierują do premiera RP również rada krajowa Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej oraz Krajowa Sekcja Portów Morskich NSZZ "Solidarność". Apelują one o podjęcie niezwłocznych działań w sprawie Drogi Czerwonej, która - jak zauważają - jest strategicznym połączeniem drogowym, mającym zapewnić dostęp do Portu Gdynia i odciążyć nadmiernie wykorzystywaną Trasę Kwiatkowskiego.

Związkowcy podkreślają przede wszystkim szczególną rolę Drogi Czerwonej w kontekście prowadzonych w Porcie Gdynia inwestycji - nie da się przecież ukryć, że szybki rozwój portu wymaga też zupełnie nowej infrastruktury, która będzie w stanie obsłużyć zwiększony ruch. Ten sam ruch, który już teraz przebiega przez główne arterie miasta, niejednokrotnie wydłużając drogowe zatory.

"Cisza w temacie" - kwitują w liście do Mateusza Morawieckiego przedstawiciele pomorskiego oddziału OPZZ i dają wyraz swojemu zdziwieniu wobec braku postępu w realizacji tak strategicznego projektu. Jednym z kluczowych argumentów dla osób, które na co dzień współtworzą branżę morską jest m.in. fakt wyznaczenia gdyńskiego portu na terminal instalacyjny morskich farm wiatrowych.

"Obecnie w przypadku morskiego Portu Gdynia transport drogowy i kolejowy funkcjonuje na zasadzie „jakoś to będzie”. To nie tak miało być. Jesteśmy przekonani, że dalsze opóźnienie prac nad rozpoczęciem realizacji Drogi Czerwonej jest wynikiem braku priorytetowego potraktowania szeregu innych ważnych inwestycji, w tym m.in. farmy wiatrowe i Port Zewnętrzny. (…) Wnioskujemy do Pana Premiera o podjęcie natychmiastowych działań w celu włączenia Drogi Czerwonej do "Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych do 2030 roku" i niezwłocznego rozpoczęcia prac, które doprowadzą do finalnego powstania tej kluczowej inwestycji" - czytamy w treści listu skierowanego przez Wolny Związek Zawodowy Pracowników Gospodarki Morskiej do premiera RP.

Z kolei Krajowa Sekcja Portów Morskich NSZZ "Solidarność" również wyraża swoje głębokie zaniepokojenie dalszym losem pracowników Portu Gdynia, również krytycznie odnosząc się do nieuwzględnienia Drogi Czerwonej w proponowanym przez rząd programie budowy dróg.

"W naszej ocenie jest to szczególnie niezrozumiałe, kuriozalne i niekonsekwentne, w świetle państwa morskiego, które uznaje porty morskie jako miejsca kluczowe i strategiczne dla gospodarki narodowej. (…) Jest to inwestycja infrastrukturalna, która jest kluczowa - już nie tylko dla dalszego rozwoju portu Gdynia - ale przede wszystkim niezbędna dla jego istnienia i funkcjonowania. Pominięcie tej kluczowej drogi dostępowej do Portu Gdynia i dalsze opóźnianie realnych prac nad rozpoczęciem realizacji Drogi Czerwonej może przynosić niepowetowane straty dla budżetu państwa oraz utratę wielu miejsc pracy w regionie - czytamy w liście Krajowej Sekcji Portów Morskich NSZZ "Solidarnośc".

Narastające wątpliwości i kolejne pytania

Przypomnijmy, że to już kolejny sygnał w ciągu ostatnich miesięcy, który dociera do przedstawicieli rządu i resortu odpowiedzialnego za projekty zapewniające dostęp drogowy do portów. Wcześniej w formie otwartych listów swoje wątpliwości i obawy dotyczące przestoju w realizacji Drogi Czerwonej zgłaszali już m.in. prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, senator RP Sławomir Rybicki czy Rada Interesantów Portu Gdynia.

Faktem jest, iż od momentu zawarcia porozumienia między miastem a Portem Gdynia i przedstawienia koncepcji przebiegu nowej trasy z listopada 2020 roku nie odnotowano większego postępu w procedurze przygotowania całej inwestycji na szczeblu centralnym. Co więcej, do tej pory nie zapewniono także w jednoznaczny sposób jego finansowania w oficjalnych rządowych dokumentach.

Strategiczne połączenie, którego szacowane koszta budowy znacząco przekraczają możliwości finansowe jakiegokolwiek samorządu znajduje się od miesięcy - jak zapewniało jeszcze niedawno Ministerstwo Infrastruktury - na etapie wstępnych analiz. Te, zdaniem resortu, mają być dopiero początkiem o wiele dłuższej drogi zmierzającej do rozpoczęcia budowy.

Kolejne formalne kroki to m.in. analiza techniczna, środowiskowa czy ekonomiczna, przygotowanie kilku wariantów przebiegu drogi, rekomendacja jednego z nich Regionalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska i oczekiwanie na jego decyzję, a dopiero po jej wydaniu - działania związane bezpośrednio z projektowaniem trasy. Niestety, brak chociażby szacunkowego harmonogramu związanego z tą procedurą, przez co pytania dotyczące Drogi Czerwonej kierują do strony rządowej kolejne grupy - już nie tylko samorządowcy, ale i przedstawiciele konkretnych grup zawodowych.

rel (Miasto Gdynia

Do pobrania:
- List WZZ i OPZZ do premiera Mateusza Morawieckiego - plik PDF, 0,24 MB 
- Apel przedstawicieli środowisk samorządowych, biznesowych oraz organizacji społecznych funkcjonujących w otoczeniu Portu Gdynia do premiera Mateusza Morawieckiego - plik PDF; 0,40 MB 
- List Krajowej Sekcji Portów Morskich NSZZ „Solidarność” do premiera Mateusza Morawieckiego - plik PDF; 0,36 MB  

Planowany przebieg Drogi Czerwonej
Planowany przebieg Drogi Czerwonej
+1 Kłajpeda ważniejsza?
Zdumiewającym jest fakt,jak często słyszymy o postępach w budowie trasy Via Carpatia(która też jest potrzebna..) - na którą są środki i wszelkie priotytety..Jokoś trudno zrozumieć,że "patriotyczny polski rząd" ma taki problem z wyasygnowaniem środków na inwestycję niezbędną dla rozwoju polskigo portu Gdynia a z taką wielkodusznością buduje Via Carpatię która oprócz obsługi polskiej Ściany Wschodniej - zwiększy wydatnie konkurencyjność litewskiej Kłajpedy w stosunku do portów Gdyni i Gdańska.Gdyby rzeczywiście rządzącym zależało na rozwoju portów Trójmiasta - mielibyśmy zaawansowaną budowę ciągu dróg szybkiego ruchu od S19 przez A2 - północno- wschodnią obwodnicę Warszawy(jeszcze nawet brak projektu!!) - która powinna już wpinać się w S7 w kierunku Gdańska i Gdyni.To skierowałoby część strumienia samochodów z ładunkami - do Trójmiasta zamiast do Kłajpedy..Może z perspektywy Warszawy tego nie widać...
27 wrzesień 2021 : 17:16 Tomasz Kondratowicz | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter