Porty, logistyka

Nowe zmiany wprowadzane w ustawach dotyczących inwestycji wokół portów zewnętrznych spowodują, że odpowiedzialność za dostęp drogowy najprawdopodobniej przejmie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Zbliża się przełom w drogowym układzie Gdyni – strategiczną i niezwykle kosztowną Drogę Czerwoną, która ma zapewnić dojazd ciężkiemu tranzytowi do portu morskiego będą mogły sfinansować środki pochodzące z budżetu państwa.

Projekt ustawy o inwestycjach w zakresie budowy portów zewnętrznych, który przechodzi w tej chwili kolejne etapy drogi legislacyjnej i został przyjęty przez Radę Ministrów, włącza symboliczne zielone światło dla przejęcia projektu Drogi Czerwonej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Dzięki procedowanym zmianom w prawie, GDDKiA ma stać się odpowiedzialna za dostęp drogowy do portów. Budowa nowej drogi jest priorytetem szczególnie pod kątem planowanej budowy Portu Zewnętrznego w Gdyni, który znacznie zwiększy ruch ciężkiego transportu. Nowa infrastruktura jest w tym przypadku koniecznością.

- Aktualnie dojazd z portu do obwodnicy prowadzi Trasą Kwiatkowskiego. Ma ona status drogi powiatowej, nie zaś krajowej, ani nawet wojewódzkiej, co pokazuje paradoks obecnej sytuacji. Gdynia od blisko 10 lat podkreślała, że to rząd jest odpowiedzialny za zapewnienie drogi dojazdowej do portu – mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

- Rządową inicjatywę przejęcia odpowiedzialności za dostęp drogowy do portu morskiego w Gdyni przyjmujemy z dużym zadowoleniem. Wybudowanie Drogi Czerwonej jest ogromną szansą dla Gdyni. Obecność na miejskich ulicach tak intensywnych potoków samochodów ciężarowych o dużej ładowności, jakie obserwujemy dzisiaj znacznie utrudnia nam utrzymanie płynności ruchu. Przeniesienie tych pojazdów na przeznaczoną dla nich drogę pozwoli osiągnąć stan elementarnej normalności, jakiej oczekują i mieszkańcy, i lokalni przedsiębiorcy.– podkreśla Wojciech Szczurek.

Przypomnijmy, że do tej pory realizacja kluczowej inwestycji odciążającej główne arterie Gdyni była niemożliwa głównie ze względu na jej koszt, którego nie był w stanie ponieść samorządowy budżet.

Gdynia.pl / Kamil Złoch

1 1