Porty, logistyka

Na świecie ogłoszono pandemię wirusa SARS-CoV-2 i wywoływanej przez niego choroby COVID-19. W Polsce odnotowano pierwszą ofiarę śmiertelną. Coraz więcej firm i instytucji publicznych ogranicza swoje usługi, m.in. transport lotniczy, drogowy, a w związku z decyzją rządu zamknięto placówki oświatowe i szkoły wyższe. Jak na tym polu wyglądają procedury w transporcie morskim?

Jak poinformowała nas Magdalena Kierzkowska, rzeczniczka prasowa Urzędu Morskiego w Gdyni, standardowa procedura jest taka, że każdy statek wpływający do portu zobowiązany jest do złożenia w Kapitanacie Portu szeregu dokumentów, w tym dokumentów sanitarnych, tzw. Morską Deklarację o Stanie Zdrowia (Maritime Declaration of Health). Deklaracja ta stanowi podstawę do udzielenia statkowi prawa wolności ruchu w porcie.

Porty i terminale pasażerskie

Każdy kapitan zobowiązany udzielić informacji, m.in.: skąd statek przypłynął, w szczególności, czy zawijał do portów położonych na obszarach uznanych przez WHO (World Health Organization, Światowa Organizacja Zdrowia) za zakażone. Przedstawia wykaz portów-postojów oraz daty wyjść, od chwili rozpoczęcia rejsu lub w ciągu ostatnich 30 dni w zależności, który okres jest krótszy; wymienia członków załogi i/lub pasażerów, informuje czy na pokładzie statku, w czasie podróży przeprowadzano np. kwarantannę, izolację, dezynfekcję lub odkażanie.

Karta zawiera także pytania dotyczące zdrowia załogi i pasażerów. Przed wejściem statku do Portu należy przekazać informację o liczbie stwierdzonych przypadków pasażerów z temperaturą powyżej 38 stopni C do Straży Granicznej, służb Terminalu Promowego oraz oficera dyżurnego Kapitanatu Portu Gdańska lub Gdyni.

Jeśli dane te są niepokojące Urząd Morski ma wytyczne. Powiadamiany jest Główny Inspektorat Sanitarny i według jego zaleceń podejmowane są dalsze działania.

W przypadku promów pasażerskich wdrożono kontrole sanitarne pasażerów przypływających na promach do Gdańska i Gdyni. Służby sprawdzają bezdotykowo temperaturę i pobierają od pasażerów przypływających do Polski Karty Lokalizacyjne Pasażera. W przypadku, gdyby na pokładzie statku znajdowała się osoba zakażona, Karta Lokalizacyjna Pasażera umożliwi szybkie dotarcie do osób, które z nią podróżowały, co z kolei pomoże ograniczyć szybkie rozprzestrzenianie się wirusa.

W przypadku braku termometrów zbliżeniowych na wyposażeniu statków, fakt ten należy zgłosić za pośrednictwem Urzędu Morskiego (oficer dyżurny Kapitanatu Portu) do Wojewody w celu zapewnienia odpowiednich urządzeń. Jeśli dane te są niepokojące, powiadamiane są służby sanitarne i według ich zaleceń podejmowane są dalsze działania - informuje Urząd Morski w Gdyni.

Terminal kontenerowy DCT Gdańsk

- Jesteśmy w stałym kontakcie z Inspekcją Sanitarną oraz Kapitanatem Portu i dostosowujemy się do ich wytycznych - tłumaczy Katarzyna Frankiewicz z DCT Gdańsk. - Na ten moment terminal DCT Gdańsk otrzymał wytyczne, aby każdy członek załogi schodzący ze statku (niezależnie od czasu i celu pobytu na lądzie), albo jadący na statek, złożył w recepcji DCT Gdańsk SA wypełnioną kartę pasażera. - Pozostajemy w kontakcie z wyżej wymienionymi instytucjami i będziemy dostosowywać się do dalszych wytycznych, jeśli takie będą ustalone – dodaje Katarzyna Frankiewicz.

Jak dodała Magdalena Kierzkowska z Urzędu Morskiego w Gdyni, do tej porty nie było informacji o statku awizowanym do trójmiejskich portów, na którego pokładzie znajdowałaby się osoba z objawami koronawirusa.

Agnieszka Latarska

Komentarze   

+2 Tylko całkowite zamknięcie granic
Tylko całkowite zamknięcie granic dla kierowców ciężarówek może powstrzymać tragedię. Żadne iluzoryczne działanie typu kontrola temperatury czy dokumentów nie powstrzyma tego wirusa. Szumne gadki o zamknięciu granic nic nie dadzą, gdy codziennie kilka tysięcy kierowców ciężarówek przyjeżdżających promami w Gdańsku i Świnoujściu, roznosi wirusa po całej Polsce.
14 marzec 2020 : 22:02 olek Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 dobra sytuacja stoczni
Całe szczęście że swobodnie mogą wpływać statki na remonty do stoczni ponieważ coraz więcej sklepów jest po zamykanych i kobiety siedzą w domach nie zarabiając.
Obecnie jako Stoczniowiec jestem jedynym żywicielem rodziny a takich jak ja są setki na Pomorzu.
Mam nadzieję że rząd polski oraz Urząd Morski w Gdyni nie podejmową decyzji o zamknięciu tras morskich dla statków.
Co skutkowałoby ogromnym bezrobociem i biedą na Pomorzu strach nawet pomyśleć.
02 kwiecień 2020 : 08:22 Adam Błoński Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1