Porty, logistyka

Polski rząd podjął decyzję o budowie nowych portów morskich w latach 2020-2030. To odpowiedź na wzrost przeładunku w polskich portach - przekonywał na konferencji w Brukseli wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Grzegorz Witkowski.

Minister wziął udział w konferencji poświęconej bezpieczeństwu na morzach i oceanach oraz gospodarce morskiej, którą w Parlamencie Europejskim w Brukseli zorganizowała europosłanka Anna Fotyga (PiS).

Jak mówił wiceminister, w Polsce nadchodzi czas dużych inwestycji portowych. "W 2018 r. trzy polskie porty przeładowały ponad 100 mln ton towarów. W 2019 r. mamy już 110 mln ton. Ten wzrost jest zauważalny" - zaznaczył.

Witkowski podkreślił, że aby utrzymać tę tendencję i nie wypaść z rynku, polski rząd podjął decyzję o budowie w Trójmieście dwóch nowych, dużych portów. "To będzie całkowicie nowa jakość" - powiedział, dodając, że chodzi o duże porty na lądowym obszarze w Zatoce Gdańskiej. Powstanie też terminal przeładunkowy w Świnoujściu. Wskazał, że nowe obiekty będą powstawały w latach 2020-2030.

Zaznaczył, że w Polsce rośnie też przeładunek gazu skroplonego LNG w gazoporcie w Świnoujściu.

Polska była, jest i będzie krajem morskim. Chcemy wykorzystywać nasz potencjał, chcemy uczestniczyć w wymianie towarowej i handlowej z całym światem. Nasz przemysł stoczniowy, który na początku lat 90. ubiegłego wieku uległ pewnym przeobrażeniom, jest coraz bardziej konkurencyjny, wyspecjalizowany. Polskie porty się rozwijają – podsumował wiceminister Witkowski.

Z Brukseli Łukasz Osiński

Komentarze   

+1 czy ja śnię ?
"...Nasz przemysł stoczniowy, który na początku lat 90. ubiegłego wieku uległ pewnym przeobrażeniom, jest coraz bardziej konkurencyjny, wyspecjalizowany........podsumował wiceminister Witkowski..."
08 luty 2020 : 14:10 maciek2 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Dużo, dużo terminali
Zbudujmy co najmniej siedem terminali kontenerowych i kilka LNG. Tak trzeba, by pokazać jacy jesteśmy morscy. Problem w tym, że rezerwy terminali są wciąż bardzo duże. ZPSiŚ chyba już po raz szósty robi kampanię promującą budowę terminala kontenerowego w Świnoujściu i nadal spotyka się z zerowym zainteresowaniem. Specjaliści od lat zwracają uwagę, że w tym miejscu przeładunki na poziomie 200 tysięcy TEU to już byłby ogromny sukces. Oczywiście "rządowi eksperci", czujący dużą kasę , mają swoją "prawdę". Niemcy w swoich analizach skreślili budowę wielkich terminali kontenerowych na Bałtyku. Nie ma bowiem mowy o konkurencji z Trójmiastem i Hamburgiem. Poszli w stronę kombinowanego transportu intermodalnego i odnoszą ogromne sukcesy (Kilonia, Traveminde- Lubeka, Roztok). Świnoujście wciąż czeka na rozbudowę swojego terminala promowego by przyłączyć się do transportu naczep Adriatyk- Skandynawia. To jest przyszłość dla tego portu.
09 luty 2020 : 18:14 Andy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło: