Porty, logistyka

Ze stanowiska prezesa BCT Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego odchodzi Krzysztof Szymborski. Jak informuje Trójmiasto.pl, powodem są „sprawy osobiste”.

Trójmiejski serwis dowiedział się nieoficjalnie, że na to stanowisko zostanie mianowany Wojciech Szymulewicz, który do tej pory był prezesem terminalu w Chorwacji, należącego również do International Container Terminal Services Inc., właściciela terminalu BCT.

Krzysztof Szymborski stanowisko prezesa w BCT objął w 2009 roku. Jest inżynierem, ma wieloletnie doświadczenie w dziedzinie logistyki morskiej i transportu. Trafił do gdyńskiego terminalu BCT jako sprawny menedżer, ceniony zarówno w Polsce, jak i za granicą. W latach ‘80 pracował w zarządzie Portu Gdańskiego. Po trzech latach przeszedł do Portu w Gdyni, w którym ponad trzy lata był dyrektorem Elewatora Zbożowego, a w latach 1993-1994 kierował pracami Biura Rozwoju. Od połowy lat ‘90 pracował w Dubaju, gdzie był Kierownikiem Utrzymania Ruchu Mechaników w przedsiębiorstwie Dubai Drydocks. Jest ekspertem na rynku spożywczo-drobnicowym, ostatnio pełnił stanowiska kierownicze, m.in. we francuskiej firmie Farm Frites, norweskiej King Oskar oraz brytyjskim przedsiębiorstwie przetwórczym Lisner.

Będąc prezesem BCT Krzysztof Szymborski zasłynął jako gorący orędownik rozwoju korytarza transportowego Bałtyk-Adriatyk, który pomógłby w rozwoju trójmiejskich portów. Działał też na rzecz dostosowania Portu Gdynia do przyjmowania większych statków.

Terminal należy do filipińskiej spółki International Container Terminal Services Inc. Spółka zarządzająca terminalami kontenerowymi, to dynamiczny i stale rozwijający się międzynarodowy operator.

AL, Trójmiasto.pl

Komentarze   

+1 BCT
!0 lat to i tak dlugo jak na jedno miejsce zatrudnienia,kiedys mowiono ze prace co jakis czas zmieniaja "Niebieskie Ptaszki" a do tego jeszcze ten FYLYPYNSKY terminal!! Przyjdzie tez nowy ptaszek
22 maj 2019 : 19:15 Stary Kolejarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Dobrze że odszedł ale wizerunkowo BCT dalej leży.
Większość zainteresowanych sprawami BCT – a zwłaszcza wyrzucona z pracy ofiara mobbingu w BCT pod rządami poprzedniego prezesa – liczyli po tej nominacji na nowe podejście do ważnych spraw i ostateczne zamknięcie przykrego tematu ofiary mobbingu. Niestety, po pierwszym ludzkim odruchu prezesa, który po objęciu stanowiska zaproponował ofierze (swojej dawnej koleżance z pracy) spotkanie w celu przegadania nierozwiązanych spraw, szybciutko – niewątpliwie pod naciskiem – zmienił zdanie i …. odesłał ją do swoich nowych, negujących rzeczowe argumenty prawników. No cóż, stołek jest przecież najważniejszy (a im wyższy stołek, tym mniej ważny człowiek i jego zrujnowane przez BCT zdrowie i życie). Nieładnie panie Wojtku, oj nieładnie.
22 sierpień 2019 : 13:00 Krzychu a może Janek Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1

Ostatnie ankiety