Porty, logistyka

Ustecki port wraca na mapę portów handlowych. W piątek, 12 października rano zawinął tam litewski statek Liva Greta, który przywiózł ponad 1000 ton kruszywa. Zostanie ono wyładowane na nabrzeże, a później przewiezione w głąb kraju. Do końca roku w porcie wyładowanych ma być ponad 70 tysięcy ton kruszywa.

Wyładunki planowane są również w 2013 roku. Samorządowcy liczą, że do kasy miasta z tytułu różnych opłat portowych wpłynie około 200 tysięcy złotych. Najważniejsze jednak, że po 10 latach przerwy w usteckim porcie ponownie prowadzony jest wyładunek.

- To wyładunek próbny - mówi Maciej Karaś, doradca burmistrza Ustki do spraw portu morskiego. - Wszystko odbyło się jednak bez problemu i jednostka sprawnie zacumowała przy nabrzeżu. Operacja potrwa kilka godzin. Później kruszywo trafi na samochody. Takie akcje będą się odbywały kilka razy w tygodniu.

Jak udało nam się dowiedzieć, jedynym problemem był brak pilota. Przy wprowadzaniu statku do portu pomógł ostatecznie pilot sprowadzony z Darłowa i jednostka mogła spokojnie zawinąć w Ustce.

Samorządowcy zdradzili nam, że pewna firma chce w usteckim porcie ładować na statki elementy siłowni wiatrowych, które będą montowane na morzu. Obecnie prowadzone są w tej sprawie rozmowy, a rzecz wyjaśni się na początku przyszłego roku. Atutem Ustki ma być droga dojazdowa do portu, która w 2013 roku za ponad 3 mln zł zostanie gruntownie wyremontowana.

Tekst i fot. Hubert Bierndgarski 

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter