Albo w najbliższych latach kolejny raz, tym razem do 15,5 m, pogłębiony zostanie port w Gdyni, albo konkurencja na Bałtyku nam ucieknie. Zamierać wtedy będzie powoli ruch kontenerów w gdyńskich terminalach, a obsługa polskiego importu i eksportu będzie poważnie zagrożona.
Takie wnioski sformułowano wczoraj podczas konferencji "Gdynia portem głębokowodnym", która odbyła się w Warszawie. W spotkaniu wzięli udział m.in. przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, samorządowcy, naukowcy.
Monika Niemiec-Butryn, zastępca dyrektora Departamentu Transportu Morskiego i Bezpieczeństwa Żeglugi w Ministerstwie Infrastruktury, zapewniła, iż administracja rządowa ma na uwadze konieczność rozwoju polskich portów, nie tylko tego w Gdyni, lecz także w Gdańsku i Szczecinie - Świnoujściu.
- Opracowujemy strategie sektorowe, w tym strategię rozwoju transportu - mówi Monika Niemiec-Butryn. - Zaczęliśmy także prace nad nowym programem rozwoju portów morskich. Na temat głębokości portu w Gdyni toczą się rozmowy. Kilka razy już spotykaliśmy się w tej sprawie z jego zarządem.
Wątpliwości co do tego, iż port w Gdyni musi zostać pogłębiony, nie ma dr Maciej Matczak z Katedry Eksploatacji Portów Akademii Morskiej w Gdyni. Przedstawił on analizę, z której wynika, że niemal połowa kontenerowców, zamawianych obecnie w stoczniach przez armatorów, to statki, które transportować będą powyżej 10 tys. TEU (kontenerów 20-stopowych). Jeśli gdyński port nie zostanie pogłębiony i wyposażony w większą obrotnicę, jednostki takie w przyszłości nie będą mogły do niego wpływać. - Nie możemy czekać - uważa. - Musimy inwestować już dzisiaj, aby gonić konkurentów.{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Pogłębienie portu szansą na konkurencyjność Gdyni
05 marca 2012 |
Źródło:
