Mróz utrudnia pracę przy przeładunkach w porcie. Są kłopoty z transportem – m.in. z powodu śliskich torów. Portowcy zmagają się z zamarzniętym węglem, a statki przewożące drobnicę są uzależnione od kursowania lodołamaczy, co powoduje opóźnienia.
W Bulk Cargo, największej przeładunkowo-składowej spółce w szczecińskim porcie, przyznają, że zima przyniosła olbrzymie problemy. Dość szybko, bo już na początku grudnia, przestały dopływać barki, za to co niemiara przyjechało wagonów z węglem.
- Z transportem kolejowym mamy największy problem - mówi Krzysztof Szymkowiak, dyrektor ds. eksploatacyjnych Bulk Cargo-Port Szczecin. - Podstawienie wagonów na nabrzeże i przemieszczanie ich po nim jest bardzo utrudnione z powodu śliskich torów. A nasze urządzenia nie mają tyle mocy, by sobie sprawnie z tym poradzić.
Niestety, torowiska w porcie są zapadnięte, a po silnym nocnym mrozie jeszcze mniej się nadają do użytku. Spółki operatorskie z utęsknieniem czekają na przebudowę infrastruktury kolejowej przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. Nadal trwa przetarg, który ma wyłonić wykonawcę tej inwestycji, a także przebudowy portowych dróg. Zapowiadane na grudzień otwarcie ofert przesunięto na 4 stycznia 2011 r. Nowe tory pojawią się nie wcześniej niż w grudniu 2013 r.
Zamarznięty jest też sam towar, węgiel trzeba ręcznie wykuwać. Nie ma tu bowiem rozmrażarni wagonów, jaką dysponuje port świnoujski. To wszystko przysparza dodatkowej pracy, a przeładunki bardzo się przedłużają.
- Gdy w normalnych warunkach obsługujemy około 100 wagonów w ciągu zmiany, to teraz udaje się sześć do ośmiu - dodaje K. Szymkowiak.
Nie wiadomo, kto pokryje wydłużone koszty pobytu wagonów w porcie. Zarówno operator, jak i zamawiający towar liczą na przychylność ze strony kolei.
Zima dokucza także drobnicowej spółce DB Port Szczecin.
- Statki wpływają w konwojach z lodołamaczem, muszą wejść i wyjść o określonej godzinie, a jeżeli się spóźnimy z rozładunkiem i nie zdążą, to muszą cały dzień stać - do następnego konwoju - tłumaczy Monika Żaboklicka z DB Port Szczecin.
To sprawia, że przesuwają się terminy.
- Trzeba też bardziej uważać przy wyładunku niektórych wyrobów - wymienia kolejny problem M. Żaboklicka. - Trudno przeładować te wykonane ze stali, bo są śliskie, można przymarznąć i robotnicy muszą tu zachować szczególną staranność i ostrożność.
Portowcy są co prawda zahartowani, ale szefowie spółek przeładunkowych doceniają ich zaangażowanie.
- Ludzie pracują po 12 godzin na mrozie i dają z siebie wszystko, dlatego chciałbym całej załodze bardzo podziękować - podkreśla dyrektor Szymkowiak.
Robotnicy z Bulk Cargo mają zapewnione posiłki, dostali też dodatkowe ubrania, m.in. czapki uszanki.
(ek){jathumbnail off}
Porty, logistyka
Zima dokucza portowcom
20 grudnia 2010 |
Źródło:
