Polska nadal domaga się zagłębienia gazociągu Nord Stream w rejonie Świnoujścia. Chodzi o to, by nie blokował rozwoju portu. Na razie mamy tylko gwarancje, że rurociąg nie ograniczy dostępu gazowców do terminalu gazowego
Po tym jak udało się wymusić na konsorcjum budującym gazociąg z Rosji przez Bałtyk do Niemiec, by jego trasa nie blokowała drogi statkom, które będą płynąć do powstającego w Świnoujściu gazoportu, polskie władze postanowiły powalczyć o przyszłość „starego” portu.
Jak dowiedziała się „Rz”, wiceminister infrastruktury odpowiedzialna za transport morski Anna Wypych-Namiotko przygotowała odpowiednie wystąpienie w tej sprawie do władz niemieckich. W liście, który ma przekazać MSZ, strona polska wskazuje, że ułożenie rurociągu w planowanym obecnie miejscu zagroziłoby dalszemu rozwojowi zespołu portów Szczecin i Świnoujście, jeśli nie zostanie on odpowiednio zagłębiony.
Świnoujście musi mieć przyszłość
Budowa rurociągu – planowana na przecięciu z północnym szlakiem do portu – mogłaby zablokować dostęp do niego statków o większym zanurzeniu. Jak ustaliła „Rz”, resort infrastruktury zaproponował dwa warianty. Pierwszy polega na umieszczeniu rury w zagłębieniu dna morskiego. Drugi przewiduje jej przesunięcie w miejsce, gdzie będzie leżeć na głębokości 18,5 metra, co umożliwi wejście do portu jednostkom, których zanurzenie wynosi do 17 metrów.
Niemiecki minister transportu i budownictwa Peter Ramsauer, który kilka dni temu był w Polsce, obiecał, że przyjrzy się jeszcze planom budowy Nord Streamu na wysokości portów morskich Szczecin i Świnoujście. Ale nie ma pewności, że uwzględni polskie postulaty, zwłaszcza że negocjacje w sprawie ułożenia gazociągu w rejonie tzw. toru zachodniego, gdzie powstanie terminal LNG, trwały kilka miesięcy. Wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski przekonuje, że zagłębienie rurociągu ma dla Świnoujścia i dostępności tego portu kluczowe znaczenie. – Skoro udało się to ustalić w przypadku toru zachodniego, to nie ma przeszkód, by podobnie było z torem północnym – dodaje.
Od początku tego roku Szczecin i Świnoujście są najdynamiczniej rozwijającymi się spośród polskich portów. Świnoujście nie ma szans dalszej rozbudowy na obecnie zajmowanych terenach. Jedynym rozwiązaniem jest budowa nowych terminali na nabrzeżu nowo powstającego portu. W porcie obecna jest niemiecka państwowa spółka Deutsche Bahn. Posiada spółkę DB Port Szczecin, której władze deklarują chęć dalszego zaangażowania w rozwój terminalu kontenerowego w porcie. Niemcy są też reprezentowani w radzie nadzorczej portu Świnoujście, przez co mają wpływ na jego zarząd. Eksperci przyznają, że jeżeli ropociąg nie zostanie przesunięty lub zagłębiony, to trudno liczyć na rozwój portu. Zgodnie z obecnie przyjętymi rozwiązaniami do portu będą mogły wpływać statki o zanurzeniu do 13,5 m. – Trwałość gazociągu to 50 lat, trudno przewidzieć, co się będzie działo w porcie za ten czas, ale zgodnie z ogólnoświatowym trendem po morzach pływają statki coraz większe, o coraz większym zanurzeniu – mówi Jarosław Siergiej, prezes spółki zarządzającej portami w Szczecinie i Świnoujściu.
(...)
Agnieszka Stefańska , Agnieszka Łakoma
Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Decydujące starcie o gazociąg
10 sierpnia 2010 |
Źródło:
