I dotrzymali słowa. Konkurs na zagospodarowanie północnego cypla Wyspy Spichrzów wszedł bowiem w trzecią decydującą fazę.

Do jego finalnego etapu, spośród sześciu firm, zakwalifikowana została firma Polnord. Ma teraz 10 miesięcy na przeprowadzenie negocjacji z władzami miasta w zakresie realizacji przedsięwzięcia. Niewykluczone, że negocjacje zakończą się szybciej.
- Najprawdopodobniej w listopadzie zostanie podpisana umowa wspólników, umowa o powstaniu spółki i będzie przedstawiona koncepcja zagospodarowania terenu - zapowiada Emilia Salach-Pezowicz, szefowa biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Inwestycja miałaby być prowadzona w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego, z mniejszościowym pakietem miasta. Polnord, poza wybudowaniem kompleksu mieszkaniowo-usługowego o powierzchni ok. 50 tys. m kw, wybudowałby także gmach Muzeum Bursztynu, infrastrukturę drogową i instalacje. Nie będzie natomiast trzeba wykonywać badań geologicznych - one są już gotowe.
Polnord, w przesłanym do nas komunikacie, podaje nieco inne niż urzędnicy terminy. W listopadzie istotnie miałyby zostać ustalone warunki współpracy i podpisana umowa przedwstępna, natomiast koncepcja zagospodarowania terenu powstałaby do końca marca 2010. Miasto miałoby dwa miesiące na jej ocenę i prawdopodobnie w połowie czerwca podpisano by ostateczną umowę.
- Jesteśmy zdeterminowani do przeprowadzenia tej inwestycji - mówi Bożena Wawrzewska z firmy PM-GROUP, zajmującej się działalnością PR dla Polnordu. - Za pół roku powinniśmy móc przedstawić wizualizację terenu. Co do terminów budowy, na razie trudno się wypowiadać, póki nie ma zagwarantowanego finansowania inwestycji.
Paweł Jaworski, gdański radny PiS, zwraca uwagę na relacje między stronami umowy.
- Kibicuję tej inwestycji, choć mając w pamięci doświadczenia z Wyspą Spichrzów w ostatnich latach, unikałbym euforii - mówi.- Sopocki przykład jest dowodem, że w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego można zrobić ciekawe rzeczy, choć są plusy i minusy tej formy współpracy (w ramach PPP powstało Centrum Haffnera - red.). Obawiam się jednak, że miasto, jako mniejszościowy udziałowiec, może nie mieć praktycznie nic do powiedzenia, na przykład w sytuacji, gdyby inwestor, zasłaniając się kryzysem, chciał "odchudzić" projekt. Dlatego uważam, że umowa powinna być tak skonstruowana, by projekt był projektem ostatecznym.
Polnord istnieje od 1977 r., jest jedną z największych firm deweloperskich w Polsce. Buduje osiedla apartamentowe w największych miastach w naszym kraju, a także w Rosji. Gdyby jednak negocjacje Gdańska z Polnordem się nie powiodły, za 10 miesięcy rozpoczęłyby się rozmowy z Hossą, którą samorządowcy zostawili sobie jako firmę rezerwową.
Pierwsze poważne plany rewitalizacji Wyspy Spichrzów powstały prawie 15 lat temu
Polnord nie jest pierwszą firmą, która ma ambitne plany wobec Wyspy Spichrzów.
Plany rewitalizacji wyspy zaczęły nabierać kształtów w 1995 r. Powstała wówczas amerykańska spółka Genesis Hotels Gdańsk. Na Wyspie Spichrzów miała wybudować luksusowy hotel, miasto wniosło do niej aportem grunty. W 2002 r. GHG sprzedał swoje 92 proc. udziałów firmie WSC Investment, powiązanej z Mennicą Państwową. W tym samym roku WSC wykupiła od miasta pozostałe 8 proc. udziałów. Rok później grunty na wyspie przejęło Stołeczne Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego. Jak się okazało, WSC pożyczało od SPHW pieniądze, a zabezpieczeniem były grunty na wyspie. W 2005 r. teren od SPHW kupił hiszpański deweloper Martinsa-Fadesa. Hiszpanie także obiecywali budowę luksusowego hotelu. Nie budują, bo ich spółka-matka, Grupo Labaro, wpadła w kłopoty.
W 2007 r. władze Gdańska ogłosiły konkurs na zagospodarowanie wyspy. Wstępnie zainteresowanie wyraziło 12 firm. Ostatecznie, do konkursu przystąpiły dwie. 1 lipca 2008 r. władze Gdańska ogłosiły, że żadna nie została wybrana na partnera miasta w odbudowie wyspy. Żadna z firm nie przedstawiła bowiem koncepcji architektonicznej. Także w 2007 r. powstała Rada Interesariuszy, skupiająca właścicieli i wieczystych użytkowników terenów na wyspie. Rada miała pomóc w przygotowaniu planów zagospodarowania przestrzennego wyspy. Nie pomogła.
Paweł Rydzyński{jathumbnail off}
