Porty, logistyka
Przystań jachtowa na ponad 100 jednostek, zmodernizowana głowica molo, wyremontowana ostroga, nowe falochrony i budynek bosmanatu, restauracja z tarasem widokowym - tak, najpóźniej w 2011 r., ma wyglądać nowa marina przy molo w Sopocie. Pod warunkiem że miasto zdobędzie środki z Unii Europejskiej.


Sopot o dofinansowanie unijne walczy od kilku lat. - Pierwszy wniosek złożyliśmy w 2004 r., razem z wnioskiem o dotację na budowę hali widowiskowo-sportowej - mówi Michał Banacki z sopockiego magistratu. - Wtedy zdobyliśmy fundusze na halę, choć projekt budowy mariny też został pozytywnie oceniony. Drugą aplikację złożyliśmy w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Dokładnie w sylwestra otrzymaliśmy informację, że przeszedł już ocenę formalną. Ostateczna decyzja powinna zapaść w marcu.

Całkowity koszt mariny to ok. 81 mln zł. Sopot walczy o 30 mln zł z UE, czyli 45 proc. kosztów inwestycji. Resztę pokryje miasto, środki na ten cel zostały już zabezpieczone w budżecie. W ciągu najbliższych lat w Sopocie powstać ma nowoczesna marina z kompleksem sanitarno-usługowym, obsługującym żeglarzy. - Przystań jachtowa ogrodzona będzie wyremontowaną ostrogą i głowicą mola, a od strony wschodniej i południowej dwoma betonowymi falochronami - mówi Banacki. - Dzięki temu Sopot nie tylko zyska marinę z prawdziwego zdarzenia, ale i osłonę dla drewnianego mola, co pozwoli zmniejszyć częstotliwość jego remontów.

W marinie będzie mogło zacumować ponad 100 jachtów turystycznych o długości 10-14 m. Dodatkowo na wyremontowanej głowicy mola stanie budynek, w którym mieścić się będzie bosmanat, zaplecze sanitarne dla żeglarzy, a także restauracja z tarasem widokowym. Żeglarze będą mieli możliwość korzystania z energii elektrycznej i dostęp do internetu. Ze względu na to, że sopocki kurort ma charakter uzdrowiska, nie będzie tu można jachtu zatankować ani remontować. Władze Sopotu już dziś mają nadzieję, że marina jachtowa przyda się także podczas Euro 2012. - Znajdzie się tu przynajmniej 100 nowych miejsc noclegowych - mówi Banacki.

Choć nie wiadomo, czy sopocki projekt otrzyma fundusze unijne, miasto ogłosiło już przetarg na inżyniera kontraktu. - Ta osoba z ramienia inwestora, czyli miasta, nadzorować będzie generalnego wykonawcę - tłumaczy Banacki. - Pomoże także w przetargu, podczas którego ów wykonawca zostanie wyłoniony. Dotychczas wpłynęło kilka ofert na to stanowisko.

Harmonogram, czyli inwestycja krok po kroku

W marcu 2009 r. ma zapaść decyzja o przyznaniu środków unijnych na budowę przystani jachtowej przy molo w Sopocie. W tym samym miesiącu ogłoszony zostanie przetarg na generalnego wykonawcę inwestycji. Te formalności - jak optymistycznie zakładają władze kurortu - powinny potrwać nie dłużej niż trzy miesiące. Zgodnie z planem, prace przygotowawcze powinny rozpocząć się już w czerwcu 2009. Budowa ma ruszyć w sezonie wakacyjnym. Większość prac będzie prowadzona z morza, więc molo pozostanie otwarte dla odwiedzających. Marina ma zostać oddana do użytku pod koniec 2010 r. lub najpóźniej na wiosnę 2011.

104

Tyle jachtów będzie mogło zacumować w nowej marinie w Sopocie

Rozmowa z Pawłem Orłowskim

Marina to dla nas kluczowa inwestycja

Jowita Kiwnik: Zgodnie z planem marina w Sopocie ma powstać w ciągu dwóch najbliższych lat. Znamy już harmonogram inwestycji, wiemy, jak będzie wyglądało nowe molo, rozpatrujemy jego przydatność z perspektywy Euro 2012... Są to ambitne, ale bardzo optymistyczne założenia. Bo co będzie, jeśli Unia nie da pieniędzy?

Paweł Orłowski, wiceprezydent Sopotu: Nie dopuszczamy nawet do siebie takiej myśli. Nasz projekt jest bardzo dobry, choć oczywiście trzeba rozważać różne warianty. Konkurs zostanie rozstrzygnięty w marcu. Jeśli się okaże, że jednak nie otrzymaliśmy środków unijnych na tę inwestycję, skonsultujemy dalsze kroki z radą miasta. Jeszcze raz, wspólnie z radnymi, przeanalizujemy budżet. Będziemy się też starać pozyskać inne źródła finansowania.

Kto może zechcieć sfinansować sopockie molo?

- Molo odgrywa dużą rolę nie tylko w skali Trójmiasta czy regionu, ale jest też unikalne w skali kraju. Biorąc to pod uwagę oraz wiedząc, jak niska jest podaż miejsc dla jachtów, sądzę, że uda się pozyskać dofinansowanie. Możemy walczyć m.in. o środki z budżetu państwa, ale to ostateczność, bo projekt mariny zasługuje na wsparcie ze środków unijnych, idealnie wpisuje się w politykę Unii Europejskiej.

Czy należy liczyć się z tym, że budowa mariny rozpocznie się w innym terminie niż planowany?

- Nie chcielibyśmy, żeby harmonogram uległ zmianie. Wtedy stracilibyśmy kolejny rok. Większość robót będzie prowadzona od strony morza, do tego są potrzebne odpowiednie warunki pogodowe. Marina to dla nas jedna z najważniejszych inwestycji, dzięki niej drewniane molo zostanie zabezpieczone na wiele lat, a miasto zyska nową atrakcyjną funkcję i kolejny gospodarczy impuls. Dlatego zrobimy wszystko, żeby budowa mogła ruszyć już w tym roku.

Rozmawiała Jowita Kiwnik

Komentarze   

0 Link do artykułu 05 styczeń 2009 : 12:11 Link do artykułu Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 A kiedy Karnowski
zostanie rozliczony za lata łapówek????
05 styczeń 2009 : 12:11 czarna ręka Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Marina w Sopocie
To proste Marina w Sopocie powstanie jak Arabowie kupia Molo.
07 styczeń 2009 : 11:20 Ukladowiec Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Dlaczego w Porcie w Gdyni
w Zarządzie nie ma nikogo z PSL-u Żądamy stanowsk dla koalicjatów!
07 styczeń 2009 : 12:14 koalicjanci Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1

Źródło: