Offshore

Towarzystwo klasyfikacyjne DNV GL poinformowało o opracowaniu pierwszego zintegrowanego zestawu przepisów dla pływających konstrukcji wiatrowych (DNVGL-RU-OU-0512). Zapewniają one zarówno nowym podmiotom jak i doświadczonym interesariuszom zestaw dobrze przetestowanych zasad i znormalizowanych procesów dedykowanych dla rynku offshore wind.

"Pływające morskie elektrownie wiatrowe mogą stać się jedną z kluczowych technologii dla rozwoju bazy energii odnawialnej, stanowiącej podstawę globalnej dekarbonizacji" - powiedział Knut Ørbeck-Nilssen, dyrektor generalny DNV GL - Maritime.

Podkreślił też, że poprzez wprowadzenie do sektora wielu nowych graczy, pływające morskie elektrownie wiatrowe mogą stworzyć ogromną przestrzeń możliwości dla stoczni, operatorów statków i firm offshore.

"Uwolnienie branży offshore wind będzie wymagało współdziałania przedsiębiorstw z wielu różnych sektorów i nowych rodzajów standardów, aby wzmocnić współpracę międzysektorową. Nasze nowe reguły łączą specjalistyczną wiedzę z obszarów takich jak offshore, energetyka, budownictwo okrętowe i technologie cyfrowe w prawdziwie zintegrowany zestaw reguł” – dodał Ørbeck-Nilssen.

DNV GL podkreśla elastyczność nowo opracowanych zasad klasyfikcyjnych, które obejmują różne potencjalne kształty kadłuba, takie jak m.in. barka, jednostka półzanurzalna, jak i systemy kotwiczenia/podparcia pływających turbin wiatrowych, np. Spar (rodzaj pływającej platformy zacumowanej za pomocą cylindrycznej kolumny, stosowanej przede wszystkim na bardzo głębokich wodach – red.), TPL (Tension Leg Platform - platforma z „rozciąganymi nogami” - wieża z turbiną ustawiona na pływającej platformie wyposażonej w system napiętych lin, zakotwiczonych w dnie morza i sprzężonych z nimi siłowników hydraulicznych, zainstalowanych na platformie - red.) i inne.

Podstawowy zakres klasyfikacji obejmuje konstrukcję pływającą, w tym systemy cumownicze, z dodatkową notacją klas, obejmującą system energetyczny, w tym wieżę. Zasady te mają zastosowanie nie tylko w odniesieniu do poszczególnych turbin pływających, ale także całych farm wiatrowych, obejmując usługi oparte na przepływie danych, w tym CBM (Condition-Based Monitoring), czyli utrzymania stanu technicznego obiektów za pomocą monitorowania ich zużycia przy pomocy czujników.

Jak podkreśla DNV GL, nowy zestaw przepisów został opracowany w celu uzupełnienia istniejących usług weryfikacyjnych i certyfikacyjnych Grupy DNV GL oraz norm dotyczących rynku morskiej energetyki wiatrowej. Firma czerpie ze swoich bogatych doświadczeń płynących z zaangażowania w praktycznie wszystkie projekty morskie na świecie. Ponadto, 80 proc. wszystkich projektów offshore wind oraz 50 proc. projektów pilotażowych, dotyczących pływających turbin wiatrowych, korzysta z usług DNV GL jako jednostki certyfikującej.

Nowy zestaw przepisów został opublikowany 28 października 2020 r. i jest dostępny pod linkami:

DNV GL rules for ships – October 2020 Edition

Floating Offshore Wind Turbine Installations

GL, rel (DNV GL)

+2 No dobra
No dobra, ale to nic nie zmienia bo jesli my w Polsce nie potrafimy budowac statkow, z ktorymi mielismy doswiadczenie, to jakim cudem mielibysmy zaczac budowac plywajace platformy dla wiatrakow, obciazane dynamicznie i zmeczeniowo wiatrem, cos z czym nie mamy doswiadczenia. No chyba, ze jakis Norweg zamowi wyspawanie czegos, a to ja przepraszam.
10 listopad 2020 : 13:41 Robert2 | Zgłoś
+3 Nie ma ustawy
Wciąż nie uchwalili ustawy offshore, utknęła w sejmie. Miliardy z Unii do wzięcia, inwestorzy czekają, a politycy jak zwykle mają czas o wolą się zajmować aborcją i piątką dla zwierząt. Inni będą budować farmy i statki, a my będziemy dalej podnosić przemysł stoczniowy z kolan.
10 listopad 2020 : 14:28 Michalek | Zgłoś
-3 Miliardo do wziecia z Unii
Te miliardy do wziecia z Unii to nie sa miliardy z Unii ale z podatkow. Niemiec nam sprzeda swoje turbiny i na tym bedzie zyl, a Polacy beda do tego biznesu doplaca. Piatke zwierzat uwalili, a aborcja to chyba zajmuja sie LGBT i feministki jak mi sie zdaje. I fakt nie bedzie zadnego przemyslu. Nie dlatego, ze pisiory nie podniosa, rzad zreszta nie ma z tym nic wspolnego. Polacy juz nie buduja statkow od ponad 10 lat i nie zamierzaja. Beda rechotac z jakichs lodolamaczy klejonych tasma, zamiast sie brac do budowy statkow. Promu nie ma i nie bedzie, bo Polacy nie potrafia takich rzeczy robic.
10 listopad 2020 : 21:55 Robert2 | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter