Inne

Co roku, 8 czerwca, obchodzimy Światowy Dzień Oceanów. W tym dniu Fundacja WWF przypomina o wspólnym dla nas wszystkich obowiązku zrównoważonego korzystania z zasobów oceanu oraz mobilizuje do walki o jego dobro.

Niestety ocean ma poważne kłopoty i to my jesteśmy ich powodem. Prawie połowa powierzchni oceanów jest silnie dotknięta działalnością człowieka m.in. przełowieniem, ogromnym zanieczyszczeniem i zmianą klimatu. Czasu na działanie jest coraz mniej.

Zmiana klimatu zmienia oceany

Zmiana klimatu wpływa destrukcyjnie na wszystkie ekosystemy, ale to ocean ponosi najwyższą cenę. Oceany pochłonęły 93% ciepła wyemitowanego przez człowieka od lat 70. XX wieku. Gdyby ciepło wytworzone między 1955 a 2010 rokiem trafiło do atmosfery zamiast do oceanów – temperatura na Ziemi wzrosłaby o 36 stopni. Oceany wysyłają nam sygnały ostrzegawcze, ale my wciąż nie reagujemy. Wpływ, jaki zmiana klimatu ma na ekosystemy morskie, odczują wszyscy – nie tylko mieszkańcy nisko położonych stref przybrzeżnych.

Prawie trzy czwarte powierzchni Ziemi to oceany, a kolejne 10% pokrywają tafle lodu i lodowce. Morza i oceany mają decydujące znaczenie dla życia na naszej planecie, są siedliskiem życia wielu organizmów, regulują klimat, a do tego umożliwiają transport i handel oraz zapewniają wyżywienie i utrzymanie dla rosnącej populacji świata.

Co się dzieje z oceanami?

Przez dziesięciolecia oceany chroniły nas przed globalnym ociepleniem, pochłaniając nawet 40% dwutlenku węgla emitowanego m.in. przez samochody, elektrownie i fabryki. Jednocześnie oceany pochłaniają nadmiar ciepła. Bez tej ochrony Ziemia ogrzewałaby się znacznie szybciej. W konsekwencji, zmieniają się prądy morskie oraz powiększają się strefy o obniżonej zawartości tlenu lub całkowicie go pozbawionych. Największe martwe strefy na świecie występują na Morzu Bałtyckim i zajmują już ok. 17%.

Czy świat tonie?

W XX wieku poziom morza podniósł się na całym świecie o około 15 cm. Obecnie podnosi się on już o 3,6 mm rocznie, to ponad dwukrotnie szybciej niż w poprzednim stuleciu. Tempo to ciągle rośnie, a w ostatnich dekadach przyspieszyło, z powodu rosnącego dopływu wody z topniejących lodowców oraz przez rozszerzalność cieplną wody. Woda w wyniku globalnego ocieplenia zwiększa swoją temperaturę, a razem z nią rośnie jej objętość. Szacuje się, że średni globalny wzrost poziomu morza w roku 2100, wyniesie 52-98 cm. Nie oznacza to jednak, że 98 cm jest górną granicą tego, czego możemy się spodziewać. Jeśli pokrywa lodowa Antarktydy zacznie się rozpadać, poziom morza może do końca wieku wzrosnąć o dodatkowe kilkadziesiąt centymetrów.

Podnoszenie się poziomu mórz dramatycznie wpływa na wybrzeża (erozja wybrzeża, wtargnięcia słonej wody, niszczenie siedlisk) oraz przybrzeżne osady ludzkie. Podnoszący się poziom mórz i oceanów już teraz zagraża życiu nawet 110 milionów ludzi. Nawet przy najbardziej optymistycznym scenariuszu redukcji emisji dwutlenku węgla, poziom mórz i oceanów wzrośnie do końca wieku na tyle, że swoje miejsca zamieszkania musiałoby opuścić kolejne 80 mln osób. Jeśli jednak spełnią się najgorsze przewidywania, podtopieniami zagrożony będzie rejon zamieszkany dziś w sumie przez 630 mln osób. Naukowcy z Princeton przygotowali mapę, na której można sprawdzić, które tereny Polski są zagrożone podtopieniami w roku 2050. Z interaktywnej mapy wynika, że w niebezpieczeństwie jest polskie wybrzeże w okolicach Szczecina, a także Żuławy Wiślane.

Kwaśny ocean

Oceany pochłaniają znajdujący się w atmosferze dwutlenek węgla, co powoduje jego zakwaszanie się. Dla wielu gatunków żyjących w morzu, to wyrok śmierci. Zakwaszenie oceanów oznacza mniejszą ilość jonów węglanowych w wodzie, co utrudnia organizmom morskim, takim jak koralowce, plankton i małże, budowę wapiennych muszli i struktur szkieletowych. Rafy, miejsce największej różnorodności biologicznej w oceanach, przeżywają dziś gigantyczny kryzys. Koralowce rafotwórcze żyją w symbiozie z glonami, które zapewniają koralowcom stałą dostawę substancji pokarmowych. Wzrastająca temperatura wód oceanicznych powoduje zachwianie tej symbiozy. Koralowiec jest w tak dużym stresie spowodowanym zmianą temperatury otoczenia, że wyrzuca komórki glonów ze swojej tkanki, przez co staje się bardziej podatny na negatywne czynniki środowiska, które mogą doprowadzić w końcu do jego śmierci. Naukowcy alarmują - do końca wieku 99% raf koralowych może zostać dotkniętych bieleniem, nawet przy umiarkowanie optymistycznych scenariuszach ograniczenia zmiany klimatu. Widzimy to już dzisiaj - w marcu br. naukowcy potwierdzili już piąte masowe bielenie (zamieranie) Wielkiej Rafy Koralowej.

To strata nie tylko jednego z najpiękniejszych miejsc na Ziemi, ale również realne zagrożenie dla człowieka. Choć rafy koralowe zajmują tylko 0,1% powierzchni dna morskiego, są one domem aż 25% wszystkich morskich gatunków, w tym wielu ryb będących podstawowym źródłem pokarmu dla milionów ludzi. 25% światowych małych jednostek poławia właśnie na rafach koralowych.

Czy ryby znikną?

Zmiana temperatury wód na naszej planecie niekorzystnie wpływa na warunki potrzebne do rozmnażania i wyżywienia niektórych organizmów. Pod tą presją, stada mogą opuszczać dotychczasowe siedliska i przemieszczać się w bardziej chłodne regiony. Zmiana klimatu wpływa też negatywnie na bakterie i fitoplankton, które są kluczowe dla morskiej sieci pokarmowej. Jeśli stracimy bazę pokarmową ryb, możemy stracić również same ryby.

Ryby stanowią główne źródło pożywienia i utrzymania dla ponad 800 milionów ludzi. Unia Europejska jest największym importerem ryb i owoców morza na świecie. Europejczycy konsumują ich znacznie więcej, niż są w stanie zapewnić nasze morza i lokalne hodowle. Połowa dostaw pochodzi z importu, głównie z krajów Globalnego Południa, których stada są poddawane największej presji spowodowanej przez zmianę klimatu. Istnieje ryzyko, że do 2050 r. liczebność tych stad obniży się nawet o 50%. Biorąc pod uwagę, że ponad 90% zbadanych światowych stad ryb jest już przełowionych bądź poławianych na najwyższym możliwym poziomie zmiana klimatu jako kolejna presja może okazać się kluczowym czynnikiem oddziałującym na obecne rybołówstwo. Zakończenie przełowienia przyczyni się natomiast do wzmocnienia odporności populacji ryb na negatywne konsekwencje zmiany klimatu.

Transport żywności pochodzenia morskiego ma ogromny wpływ na klimat. Ślad węglowy, który zostawiają Twoje zakupy, możesz sprawdzić grając w naszą grę: Śledź swój ślad węglowy.

Czy oceany nas uratują?

Badania jasno pokazują, że zmiana klimatu, przekształcająca oceany, zagraża życiu na Ziemi. Jednak nauka daje również promyk nadziei, że oceany mogą być czymś więcej niż tylko ofiarami zmiany klimatu. Są również potężnym źródłem rozwiązań i mogłyby być naszymi sojusznikami w walce o lepsze życie na naszej planecie.

Wśród rozwiązań możliwych dzięki oceanom, które mogą pomóc w osiągnięciu globalnych celów w zakresie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, znajduje się m. in.: zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych - morskiej energii wiatrowej, energii fal i pływów morskich. Pozwoliłoby to do 2050 r. zaoszczędzić do 5,4 gigatony ekwiwalentu CO2 (GtCO2e) rocznie, co odpowiada usunięciu z dróg ponad 1 mld samochodów rocznie. Inne rozwiązania płynące z oceanów to dekarbonizacja transportu morskiego poprzez efektywność energetyczną statków i paliwa alternatywne; niskoemisyjne oceaniczne źródła żywności oraz przywrócenie i ochrona ekosystemów, które są magazynem „niebieskiego węgla”, takich jak lasy namorzynowe, słone bagna i trawy morskie. Środki te przyczyniłyby się nie tylko do zmniejszenia emisji, które powodują ocieplenie i zakwaszenie oceanów, ale także do stworzenia nowych miejsc pracy, zwiększenia odporności wybrzeży, zwiększenia bezpieczeństwa żywnościowego oraz poprawy jakości powietrza i zdrowia ludzkiego.

Co Ty możesz zrobić dla oceanów?

Głosuj na polityków, którzy mają w swoich programach wyborczych ochronę środowiska. Już niedługo wybory prezydenckie - sprawdź, która kandydatka lub kandydat postuluje w swoim programie walkę ze zmianą klimatu. https://ekopatrioci.pl/nawigator-wyborczy/

Wybieraj odpowiedzialnie ryby i owoce morza z naszym Poradnikiem Rybnym WWF (dostępnym na ryby.wwf.pl). W poradniku Fundacja WWF tłumaczy, jakie ryby kupować oraz których unikać, aby był to wybór najlepszy pod względem środowiskowym. Właściwy wybór ryb i owoców morza na nasze stoły istotnie przyczynia się do ochrony ekosystemów morskich i pozytywnie wpływa na sytuację ludzi z krajów rozwijających się. Nasza świadoma postawa konsumencka wpływa na dostawców i producentów produktów rybnych, a w konsekwencji także na samych rybaków.

Kupując ryby lokalne i przewiezione transportem morskim ograniczamy emisję ze spalin, a co za tym idzie zmniejszamy presję na ocean. Pamiętajmy, że naszymi dobrymi, świadomymi decyzjami w sklepach stwarzamy popyt na produkty pochodzące ze zrównoważonych połowów tzn. takich, które nie są destrukcyjne dla środowiska morskiego oraz które nie przyczyniają się do nadmiernej eksploatacji stad ryb. Tej wiosny nasz rybny poradnik został ponownie zaktualizowany.

rel (WWF Polska)

Komentarze   

+3 Głosujemy wyłącznie na Andrzeja Dudę
Tylko on zatrzyma destrukcję oceanów w Unii Europejskiej
06 czerwiec 2020 : 16:38 Duda2020 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 ?
Z całym szacunkiem, co ma prezydent Duda do oceanów w Unii Europejskiej? A w ogóle o które oceany w Unii Europejskiej chodzi?
06 czerwiec 2020 : 21:24 miles Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Chodzi zapewne o legendarny, brukselski Ocean Głupoty
Książki można pisać.
07 czerwiec 2020 : 18:21 Mitssuro Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 Jedyna alternatywa to...
Jedyna alternatywa to radykalne zmniejszenie populacji ludzkiej na świecie! Już w latach 20. XX w. Thor Heyerdal - norweski badacz-oceanograf uwypuklił ten problem pływając na tratwach RA i RA II oraz przy innych okazjach, dowiódł, że ludzkość ze swoją ekspansywnością nadreprodukcji biologicznej jest zagrożeniem dla Ziemi. Niestety, durne kościoły na Ziemi, w tym KK zachęcają (wg biblii) do "pieprzenia się na potęgę", tak aby uzyskać jak największą tzw. dzietność. Przytakują tej tezie rządy PiS, ale też nie brakuje innych... Ot i tak będzie wyglądać zagłada ludzkości - wbrew temu do obiecują kościoły różnych wierzeń...
07 czerwiec 2020 : 15:09 Pies na buraki Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 zapytam
Czyżby wiek XXI miał przejść do historii jako wiek głupoty?Głupota stała się modna i jest upowszechniana przez obrzydliwie bogatych ludzi.którym od nadmiaru pieniędzy miesza się w głowie.Głupota działa dwutorowo.Pod postacią kapitalizmu chce rządzić społeczeństwami przy pomocy pieniędzy ,oraz pod postacią marksizmu,chcąc rządzić społeczeństwami przez generowanie ciągłych konfliktów.W rzeczywistości jedni i drudzy zmierzają do tego samego celu.
08 czerwiec 2020 : 07:38 Walenty Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1