Inne

30 maja Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała długo wyczekiwany raport z kontroli „Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego”, która rozpoczęła się w kwietniu ubiegłego roku.

Kontrola NIKu zrealizowana w rezultacie kampanii przeprowadzonej przez Fundację MARE potwierdza pilną potrzebę zajęcia się problemem wraków na Bałtyku oraz wprowadzenia odpowiednich rozwiązań systemowych.

To wspaniałe wieści dla przyszłości Bałtyku. A także znak, że nasze działania w dążeniu do niezbędnych zmian politycznych w zakresie zarządzania niebezpiecznymi dla środowiska wrakami, przynoszą istotne rezultaty! - mówi Olga Sarna, prezes Fundacji MARE.

Reportaż video, który powstał podczas ekspedycji badawczej na wraku tankowca Franken (Zatoka Gdańska, kwiecień 2018), realizowanej przez Fundację MARE i Instytut Morski w Gdańsku:

Z raportu jednoznacznie wynika, że „zarówno administracja morska jak i ochrony środowiska nie rozpoznawały zagrożeń wynikających z zalegania w zatopionych na dnie Bałtyku wrakach ropopochodnego paliwa i broni chemicznej. Nie szacowały też ryzyka z nimi związanego i skutecznie nie przeciwdziałały rozpoznanym i zlokalizowanym zagrożeniom. Może to doprowadzić do katastrofy ekologicznej na niespotykaną skalę. Największe zagrożenie stanowią pochodzące z okresu II wojny światowej Stuttgart i Franken. Z pierwszego już wydobywa się paliwo, drugi, z powodu korozji może się zapaść w każdej chwili i spowodować ogromną katastrofę ekologiczną. Do tego w rejonie Głębi Gdańskiej może spoczywać na dnie co najmniej kilkadziesiąt ton amunicji i bojowych środków trujących (BŚT), w tym jeden z najgroźniejszych iperyt siarkowy. Od wojny już kilkakrotnie doszło do poparzenia nim rybaków i plażowiczów.

NIK zwraca także uwagę na „brak pełnego rozpoznania zagrożeń wynikających z zalegania wraków z paliwem i broni chemicznej na dnie Morza Bałtyckiego. Administracja morska i administracja ochrony środowiska wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za przeciwdziałanie tym zagrożeniom, nie uznając swoich kompetencji, podczas gdy, zdaniem NIK, z przepisów jasno wynika podział obowiązków w zakresie rozpoznania zagrożeń. Ponadto w miejscach gdzie takie rozpoznanie już zostało dokonane, ww. administracje nie podejmowały działań prewencyjnych i interwencyjnych. Zarówno Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej jak i Minister Środowiska (obecnie Minister Klimatu) zostali ocenieni negatywnie przez NIK.”

W rezultacie kontroli NIK skierował wnioski systemowe do Prezesa Rady Ministrów, Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Ministra Klimatu, Głównego Inspektora Ochrony Środowiska oraz Wojewodów: Warmińsko-Mazurskiego i Zachodniopomorskiego.

NIK apeluje o jak najszybsze przeprowadzenie kompleksowej identyfikacji zatopionych w polskich obszarach morskich materiałów niebezpiecznych (bojowych środków trujących i produktów ich rozpadu oraz paliw i produktów ropopochodnych z wraków statków) oraz rozpoznanie skali zagrożeń w zidentyfikowanych miejscach ich zalegania (inwentaryzacja dna), a także o wdrożenie działań, jakie należy zrealizować w odniesieniu do stwierdzonych ryzyk (w tym usunięcie bezpośredniego zagrożenia wynikającego z zalegania na dnie Morza Bałtyckiego wraków statków Franken i Stuttgart) oraz zapewnienie ich finansowania.

Przypomnijmy, że w 2018 roku Fundacja MARE rozpoczęła realizację projektu „Redukcja negatywnego wpływu wycieku paliwa z wraku tankowca Franken” oraz kampanię medialną pod hasłem „Zatrzymaj wyciek ropy. Ratuj Bałtyk”. Celem prowadzonych działań było zwrócenie uwagi na problem wraków zalegających na dnie Bałtyku (zaklasyfikowanych jako niebezpieczne), przeprowadzenie ekspedycji badawczej na wraku tankowca Franken i stworzenie wstępnego planu oczyszczenia wraku Frankena oraz ogólnej metodologii dotyczącej wszystkich niebezpiecznych wraków w Bałtyku, która opublikowana zostanie we wrześniu bieżącego roku, a także zainteresowania społeczeństwa oraz decydentów tematem tykających bomb na dnie naszego morza.

W efekcie prowadzonych działań aż 56 tyś osób podpisało się pod listem otwartym na stronie ratujbaltyk.fundacjamare.pl, wyrażając w ten sposób swoje poparcie, a także zainteresowanie i zaniepokojenie związane z wrakami z paliwem. Ważnym tematem i potężnym problemem udało się zainteresować media, opinię społeczną, a także decydentów. Raport NIKu jest jednym z efektów działań Fundacji MARE.

Pełna treść raportu NIK

rel (Fundacja MARE)

Komentarze   

+4 franken i mare
skok na kase , nastepna pandemia ,ludzie musza sie bac na baltyku sa tysiace wrakow niech posprzataja wszystkie
01 czerwiec 2020 : 19:59 turysta Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+6 Dlaczego Polska ma sprzątać po Niemcach?
Wraki i zatopiona broń chemiczna należą do Niemców. To oni powinni pokryć koszty neutralizacji tego syfu. Dlaczego akurat Polska ma to robić? Zwłaszcza że żaden kraj bałtycki tego nie rusza, bo chyba nie ma jeszcze bezpiecznej metody usunięcia tego.
Szkoda, że w artykule nie wspomniano o stanowisku ministerstwa. Dla zainteresowanych - jest ono bardzo obszerne i zostało dołączone do raportu NIK.
02 czerwiec 2020 : 03:04 insajder Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-6 wraki w Bałtyku...
Duża ilość wraków leżała w norweskich fiordach. Norwegowie uporali się z nimi szereg lat temu. Ostatniego krążownika "Blucher" nie chcą ruszać, bo leży prawie na głównym torze wodnym do Oslo i w dodatku jest tam pełno amunicji. Paliwa już nie ma!
Trzeba chcieć i mieć trochę forsy. A podobno Polacy mają "mamonę"- tak powiedział nasz "uczony" premier Morawiecki.
02 czerwiec 2020 : 13:39 wacwac Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Sprzatanie zespolowe
JAK JUZ TO NIECH SPRZATAJA - Niemcy, Anglicy i Rosja, dla USA w polskiej czesci baltyku , tez sie znajdzie pare niewypalow i zbombardowanych wrakow !!
03 czerwiec 2020 : 10:56 Tallboy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1