Inne

W Pucku trwają uroczystości upamiętniające 100. rocznicę zaślubin Polski z morzem. Tego aktu, 10 lutego 1920 roku, dokonał generał Józef Haller, wrzucając flizowaną złotą obrączkę w wody Zatoki Puckiej, co było jednocześnie symbolem złączenia Kaszub i Pomorza z Rzeczpospolitą.

Jubileuszowe uroczystości rozpoczęły się dzisiaj o godz. 9.30 od wjazdu na pucki dworzec historycznego pociągu, poprowadzonego przez zabytkowy polski parowóz Ol49, który nieco ponad dwie godziny wcześniej wyruszył z Dworca Głównego w Gdańsku. Po jego przyjeździe rozpoczęła się rekonstrukcja zdarzeń. Na puckim dworcu powitany został gen. Józef Haller i inni goście. Wraz ze sztandarami i miejscową ludnością przeszli na Stary Rynek i dalej do miejsca faktycznych zaślubin Polski z morzem w bazie Morskiego Dywizjonu Lotniczego (dzisiaj mieści się tam prywatne przedsiębiorstwo i na co dzień teren nie jest dostępny), gdzie odtworzone zostały wydarzenia sprzed stu lat.

Po godzinie 10 na puckim rynku prezydent RP Andrzej Duda oraz burmistrz Pucka Hanna Pruchniewska odsłonili tablicę Antoniego Miotka, puckiego działacza niepodległościowego, organizatora zaślubin sprzed stu laty, wieloletniego wiceburmistrza Pucka.

Po uroczystej mszy świętej w farze – w porcie rybackim obok nowego słupka zaślubinowego złożone zostaną wieńce. Symboliczny wieniec zostanie zrzucony także w wody Zatoki Puckiej ze śmigłowca Marynarki Wojennej RP.

W puckich uroczystościach, obok prezydenta RP i parlamentarzystów ziemi pomorskiej, bierze udział m.in. silna reprezentacja samorządowców z województwa pomorskiego na czele z marszałkiem Mieczysławem Strukiem, przedstawiciele Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego z jego prezesem Janem Wyrowińskim, przedstawiciele Ligi Morskiej i Rzecznej, dowództwo Marynarki Wojennej RP, liczne grupy rekonstrukcyjne oraz mieszkańcy Pucka.

Zwieńczeniem dzisiejszych uroczystości będzie koncert, urodzonego w Pucku, światowej sławy pianisty Sławka Jaskułke. Muzyk wystąpi z koncertem zatytułowanym „Inspiracje z morza”.

Rys historyczny

11 listopada 2018 roku obchodzono 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jednak w 1918 r. granice Rzeczpospolitej były nieukształtowane, a Polacy z różnych ziem drogą wysiłku militarnego, zabiegów dyplomatycznych, akcji wiecowych itp. przez kolejne miesiące i lata zabiegali o przyłączenie do odradzającej się Polski. Wydarzenia z listopada 1918 roku zaktywizowały ludność polską zaboru pruskiego, która coraz śmielej zaczęła od władz niemieckich domagać się poszanowania swoich praw. Zgodnie z zapowiedzią prezydenta USA Wilsona ze stycznia 1918 roku miała powstać niepodległa Polska w oparciu o obszary etnograficznie bezsprzecznie polskie wraz z dostępem do morza. Różne ośrodki zdawały sobie sprawę, że warunkiem koniecznym niepodległości Polski jest uzyskanie przez nią dostępu do morza, czyli możliwość nieskrępowanego uczestniczenia w światowym handlu. Rozpatrywano trzy warianty dostępu Polski do morza:

1) za pośrednictwem unii z Litwą,
2) umiędzynarodowienia Wisły i za jej pośrednictwem otwarcie drogi do handlu morskiego,
3) przyznanie Polsce pasa ziem Pomorza Gdańskiego.

O przynależności ziem zaboru pruskiego miały zdecydować wielkie mocarstwa w trakcie konferencji pokojowej w Paryżu (I połowa 1919 roku). Wcześniej, w końcu grudnia 1918 roku, w Wielkopolsce wybuchło powstanie antyniemieckie, którego rozszerzenia na Pomorze Gdańskie obawiały się władze pruskie i wielkie mocarstwa.

Sytuacja etnograficzna na Pomorzu była jednak bardzo skomplikowana. Ludność polska Pomorza Gdańskiego poprzez wiece, manifestacje i petycje domagała się przyłączenia do Polski (wówczas to szczególną popularność zyskało hasło: "Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski"), czemu sprzeciwiała się za pomocą podobnych środków nacisku ludność niemiecka. Kluczowy okazał się spór o Gdańsk – naturalny główny port morski terenów w dorzeczu Wisły. Polacy oraz Kaszubi na Pomorzu nie wyobrażali sobie pozostawienia Gdańska w granicach Niemiec, a Niemcy sprzeciwiali się przyznaniu go Polsce, bo miasto w większości zamieszkiwała ludność niemiecka.

Z inicjatywy Brytyjczyków i Amerykanów w tych warunkach opracowano projekt utworzenia Wolnego Miasta Gdańska pod egidą Ligii Narodów z koncesjami w porcie gdańskim i różnymi innymi uprawnieniami dla Polski. W wyniku podpisanego 28 czerwca 1919 roku traktatu wersalskiego mocarstwa zachodnie określiły granicę zachodnią Polski, przyznały jej znaczny fragment Pomorzu Wschodniego ze 140 km pasem bałtyckiego wybrzeża i przewidywały utworzenie z Gdańska Wolnego Miasta. Szczególnie ten ostatni punkt dla ludności polskiej Pomorza nie był satysfakcjonujący, bo pozbawiał region naturalnego głównego ośrodka życia gospodarczego, politycznego i kulturalnego. Ważne jednak, że dzięki uporowi miejscowej ludności (w tym przede wszystkim Kaszubów) Polska otrzymała dostęp do morza, co miało wielkie znaczenie dla niezależności gospodarczej odradzającego się państwa.

Istotne jest to, że w wyniku wspomnianych działań dyplomatycznych i determinacji miejscowej ludności do Polski na drodze pokojowej (bez wyniszczających walk, rozlewu krwi) przyłączono znaczną cześć Pomorza Wschodniego. Był to region niezniszczony dzianiami frontowymi I wojny światowej (w przeciwieństwie do ziem zaboru rosyjskiego i Galicji Wschodniej), charakteryzujący się wysokim poziomem cywilizacyjnym, silną gospodarką, rozwiniętą infrastrukturą (np. koleje, drogi, sieć szkół) i szczególnie mocnymi instytucjami życia obywatelskiego. Miejscowi Polacy charakteryzowali się wysoką kultura organizacyjną i szacunkiem dla praworządności. Polska uzyskała dostęp do Bałtyku staraniami pomorskich Polaków i w dużej mierze Kaszubów.

Na skutek decyzji traktatu wersalskiego i po zawarciu technicznych umów z Niemcami, od 18 stycznia do 11 lutego 1920 roku wojsko polskie pod dowództwem gen. Józefa Hallera i władze polskie (opierające się na wywodzących się z Pomorza urzędnikach) zgodnie z harmonogramem przejmowały kolejne miejscowości przyznanego Rzeczpospolitej Pomorza. Zgodnie z porozumieniami, tuż przedtem z Pomorza wycofywały się wojska niemieckie. Na początku lutego z Gdańska również wyjechały wojska niemieckie, a ich miejsce zajęły oddziały alianckie (głównie Brytyjczycy). Całość operacji przebiegała sprawnie, a jej zwieńczeniem były Zaślubiny Polski z Morzem w Pucku w dniu 10 lutego 1920 roku.

Generał Józef Haller wyjechał z Torunia we wtorek, 10 lutego 1920 roku pięć minut po północy, by około 9.00 w Gdańsku spotkać się z pomorską Polonią. W pociągu jechali z nim m.in. minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski (późniejszy prezydent Polski) i dr Stefan Łaszewski, wojewoda pomorski, który przed wojną siedzibę miał w Toruniu.

Na miejscu na gen. Hallera czekały tłumy Polaków mieszkających w Gdańsku, lokalne władze i nowa administracja województwa pomorskiego. Podczas spotkania na dworcu dwie platynowe obrączki gen. Hallerowi wręczył dr Józef Wybicki, pierwszy starosta pomorski. Obrączki były prezentem ufundowanym przez polską ludność Gdańska. Symbolizowały zaślubiny Polski z Bałtykiem, dlatego w ich wnętrzu wygrawerowano napis „Gdańsk 10.2.1920 Puck". Jedną z nich gen. Haller wrzucił kilka godzin później w wody Bałtyku podczas uroczystości w Pucku, natomiast drugą nosił 40 lat na palcu.

Sławomir Lewandowski, Pomorskie.eu

Fot. Sławomir Lewandowski / PortalMorski.pl

Komentarze   

-6 Brawo
Pokazaliście się z dobrej strony może ktoś zauważy problem rybaków łodziowy
10 luty 2020 : 15:49 Rybak 118 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+9 pseudo rybacy
problemy będą zawsze a takie święto za następne 100 lat dlatego takie protesty to róbcie sobie w Jarosławcu a nie u nas !
10 luty 2020 : 17:47 rykak z półwyspu Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+10 Pogonić manipulatorów
Aktorzy z transparentami udający rybaków z nieprzyzwoitymi okrzykami dali świadectwo prymitywnego chamstwa plugawiących rocznicę uroczystości państwowej 100 lat odzyskania dostępu do morza .Czas na przeprowadzenie demonstracji 10 lutego był najgorszy z możliwych .Społeczeństwo Polskie miało okazję zobaczyć tak zwanych rybaków łodziowych dla których wartości związane z Polską bohaterstwem żołnierzy błękitnej armii którzy po 4 latach wojny w okopach często w oparach trujących gazów bojowych jest całkowicie bez znaczenia Mało rozumni uczestnicy pajacowatego spektaklu niech wiedzą ży tymi nędznymi popisami zaszkodzili rybakom Kaszubom
10 luty 2020 : 16:46 pucki Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-4 Xxc
Sami narobiliscie wstydu. Krzyczeli kodowcy rybacy zachowali się godnie nikt nie robił szumu i nie krzyczał. A z transparentami stać mogli. Wejherowo i Władysławowo pokazało klase nie jak Puck. Pretensje do kodowcow którzy obraxsli i krzyczeli obraźliwe słowa
10 luty 2020 : 18:48 Xxx Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-6 Zostali do tego zmuszeni
Rybacy byli zmuszeni do wyrażenia swojego niezadowolenia ponieważ ministerstwo z rybakami nie chce rozmawiać najlepiej wprowadzić zakaz połowów i zero konkretnych postanowień , a od wprowadzenia zakazu minęło już pół roku.
10 luty 2020 : 17:46 rybak mały Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-5 Protest
Niestety rybacy byli zmuszeni do pokazania swojego niezadowolenia braku wsparcia i olewania i oklamywania ciągłego rybaków przez ministra grobarczyka. Powinien o tym problemie dowiedzieć się prezydent a to była jedna z możliwych opcji. Może w końcu on się weźmie za ten pseudo komitet doradczy i samego ministra. Który obiecuje spotkanie z rybakami. Wędkarzami, przetworcami a na żadnym z nich się nie pojawia. Zresztą cytuję jego słowa,, ja jestem od tego żeby obiecywac., , obiecywac to on se może dzieciom zabawki...
10 luty 2020 : 18:06 Xxx Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 "Było nas słychać?
"Było nas słychać?". KOD-owcy zdają raport Kidawie-Błońskiej w Pucku Kidawa Błońska posiadająca w swojej drużynie eurodonisiciecieli na Polskę .Odbierająca raport powinna wam pomóc załatwić pieniądze z Unii Byliście w ekipie Było nas słychać niech wam teraz zapłacą .TARGOWICZANOM PŁACILI .Polacy powinny za dzisiejszą kompromitację pokazać wam gest Kozakiewicza
10 luty 2020 : 18:34 pucki Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+6 Wielkie święto Polaków
Rybackie problemy utonęły w świątecznym nastroju Kaszubów i wyciu szaleńców z KODu.
11 luty 2020 : 00:24 Rumpel Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-4 Nosil wilk razy kilka
Ktos usiluje nam wyczyscic pamiec .Pamietamy co robily bojowki PiSuaru w czasie kampanii prezydenckiej Komorowskiego.Duda usilowal polaczyc uroczystosc narodowa z wl;asna kampania prezydencka i slusznie ze spotkal sie z odporem.Co Lech K.ma wspolnego z Puckiem ?! Chyba jedynie puszke z napisem Lech :) Palcem nie ruszyl w sprawie ich problemow lokalnych ! a na ich koszt usilowano kreowac nam sztucznego bohatera .
11 luty 2020 : 07:52 Jorge Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Błazny w rybackim przebraniu mogą zaistnieć w Boże ciało , odpust Piotr i Pawła
Bedzie was słychać i widać ! ! ! Zmanipulowani mało rozumni tak zwani rybacy łodziowi mogą za pajacować jeszcze ze swoimi mocodawcami na święto Bożego ciała , odpustu Piotra i Pawła Nic więcej do medialnego zaistnienia antypolskim kreaturom nie zostało .Wykorzystali swoim chamskim występkiem wszystkie możliwości dialogu z władzami Państwa Rzeczypospolitej . Z wrogami szkodnikami R.P Przedstawiciele władzy nie powinni rozmawiać , wypłacać pieniądze i prowadzić jakiekolwiek negocjacje
11 luty 2020 : 12:07 pucan Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1