Inne

Ponad 300 nowo przyjętych studentów zainaugurowało w poniedziałek, 30 września br. rok akademicki 2019/2020 na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej.

W przyszłym roku minie 75 lat od momentu utworzenia Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa na przejętej przez władze polskie Politechnice Gdańskiej. Nieprzerwanie od tamtego momentu Wydział ten stanowi fundament kształcenia kadr dla przemysłu okrętowego.

W tym roku akademickim studenci tego wydziału mieli do wyboru trzy kierunki z branży morskiej: Oceanotechnikę (kształcenie na kierunku Oceanotechnika prowadzone jest od 1990 roku, natomiast już od 1904 prowadzono nauczanie na kierunkach, które poprzedzały Oceanotechnikę: Budowa Okrętów), Energetykę oraz Transport, przyjęto na nie kolejno 125 (st. niestacjonarne 39), 55 i 90 studentów. Ogółem, studia na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa PG rozpoczęło 309 studentów.

W uroczystości wzięli udział - prorektor ds. kształcenia i dydaktyki dr hab. inż. Marek Dzida, dr hab. inż. Janusz Kozak - dziekan WOiO, a także prodziekani - ds. Nauki, dr hab. inż. Wojciech Litwin i ds. Kształcenia - dr inż. Hossein Ghaemi. Na sali nie zabrakło wykładowców i pracowników Wydziału, a także gości. Był m.in.: prof. Lech Kobyliński - jeden z twórców polskiego okrętownictwa i wieloletni profesor Politechniki Gdańskiej.

Nowo przyjęci kandydaci złożyli uroczyste ślubowanie, stając się w ten sposób studentami Wydziału. Na zaproszenie jego władz z prezentacją i wykładem inauguracyjnym pt.: „Jak tworzymy przyszłość w grupie Remontowa Holding” wystąpił jej prezes, Piotr Soyka.

Przypomniał, że ponad 71 procent powierzchni Ziemi stanowią morza i oceany, po których pływa łącznie ponad 94 tysiące jednostek z czego ponad 53 tysiące, to duże statki handlowe.

- W żegludze morskiej przewozi się 75 proc. towarów światowej wymiany handlowej, 90 proc. towarów wymiany handlowej Unii Europejskiej z resztą świata oraz 40 proc. tej wymiany wewnątrz Unii - wyjaśnił studentom dodając, że światową żeglugą rządzą armatorzy, którzy zarabiają na przewozach towarów swoimi statkami, lub na ich wynajmie, czyli zarabiają na stawkach frachtowych lub czarterowych.

Stawki frachtowe dla jednego statku wynoszą od kilku tysięcy do nawet kilkuset tysięcy dolarów dziennie - w zależności od koniunktury w przewozach, typów statków i ładunków. Podał przykład stawek czarterowych na rynku spot za przewóz gazu LNG zbiornikowcami o pojemności 160 tys. m sześc., które w końcówce ub. roku osiągnęły rekordowy poziom 200 tys. dolarów dziennie.

Scharakteryzował także 10 najbogatszych armatorów świata, wśród nich takich jak m.in. Maersk (założyciel - Arnold Mærsk McKinney Møller, obecnie firma należy do rodziny), John Fredriksen (właściciel największej na świecie floty tankowców, m.in. Fronline), czy… rodzina Oetker (należy do niej flota kontenerowa Hamburg Süd).

Żeby jednak zarabiać na przewozach, armatorzy potrzebują stoczni, które dla nich budują, przebudowują i remontują statki.

- A dobre stocznie nie tylko potrafią to robić, ale przede wszystkim, potrafią na tym zarabiać – podkreślił Piotr Soyka dodając, że stocznie na świecie - podobnie jak armatorzy - w 95 procentach są prywatne. Wyjaśnił też, że zgodnie z nowymi celami i wytycznymi Unii Europejskiej i Międzynarodowej Organizacji Morskiej, od 2030 roku wszystkie nowo budowane statki na świecie mają być zero-emisyjne, a po 2050 r. wymóg ten będzie musiała spełniać każda eksploatowana jednostka.

- Przyszłość - to ekologia! To mniej tlenków siarki, tlenków azotu i dwutlenku węgla, czyli mniej gazów cieplarnianych wytwarzanych przez statki. To nowe typy napędów statków, zasilanych czystymi paliwami - gazem ziemnym, elektrycznością i wodorem, a także nowe techniki sterowania jednostkami pływającymi – przekonywał dodając, że oznacza to wielką wymianę  i modernizację floty prawie całego świata.

- To wszystko już jest i będzie realizowane w stoczniach, do których traficie po studiach w ciągu najbliższych lat – stwierdził Piotr Soyka.

W dalszej części wykładu zaprezentował różne, rozważane obecnie na świecie koncepcje statków nowej generacji, zasilanych energią ze źródeł odnawialnych (LNG, baterie, wodór, biometan, fotowoltaika, żaglopłaty, rotory). Opowiedział o statkach niskoemisyjnych, które od 10 już lat są projektowane i budowane w grupie Remontowa Holding, a także o modernizacjach i przebudowach promów na LNG, wyposażaniu statków w systemy odsiarczania spalin i oczyszczania wód balastowych oraz innych proekologicznych projektach realizowanych w firmach tej grupy.

- Przed nami budowa statków o napędach wodorowych i inne projekty, dzięki którym będziemy rozwijać nowe technologie. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy będą u nas pracować dobrze wykształceni pasjonaci o otwartych umysłach - Ci, którzy chcą tworzyć przyszłość - podkreślił prezes Remontowa Holding i zadeklarował:

- Jeżeli po studiach na tym Wydziale zostaniecie wyposażeni w odpowiednią wiedzę - będziecie mogli aplikować do stoczni na całym świecie. Jednak nie musicie wyjeżdżać za granicę, żeby mieć ciekawą i dobrze płatną pracę. Możecie ją mieć tu - gdzie skończycie studia, gdzie są Wasi bliscy i przyjaciele. Wszystko zależy od Was i Waszej Uczelni!

Wydział Oceanotechniki i Okrętownictwa jest jednym z dwóch wydziałów morskich na świecie, który jest członkiem korporacyjnym Royal Institute of Naval Architects (RINA) i jednocześnie WEGEMT (European Association of Universities in Marine Technology), w którym odgrywa ważną rolę w jego komitecie sterującym. Ponadto jest uznany zakresie oceanotechniki, transportu morskiego oraz energetyki morskiej, także dla koncernów międzynarodowych, biur projektowych, towarzystw klasyfikacyjnych, stoczni i zakładów produkcyjnych działających w sektorze przemysłu morskiego. Współpracuje z takimi instytucjami lub firmami jak Remontowa Holding, Forum Okrętowe, DNV GL, Deltamarin, Damen i Ulstein.

Co więcej, WOiO, we współpracy z Polskim Towarzystwem Morskiej Energetyki Wiatrowej, uruchamia w tym roku akademickim studia podyplomowe na kierunku Morska Energetyka Wiatrowa. Pierwsze takie w Polsce. Ci, którzy zdecydowali się na ten kierunek zdobędą wiedzę o morskiej energetyce wiatrowej jako najprężniej rozwijającej się na świecie technologii pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, bowiem w projekcie Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku przewidziano realizację morskich farm wiatrowych o łącznej mocy ponad 10 GW, co czyni z Polski potencjalnego lidera branży w Europie.

Agnieszka Latarska, Grzegorz Landowski

Zdjęcia: Sławomir Lewandowski/PortalMorski.pl

+1 Wycinkowe spojrzenie
W zaproszeniu rozesłanym na uroczystość inauguracji roku akademickiego tytuł wykładu brzmiał: "Polski przemysł morski i perspektywy zawodowe absolwentów Wydziału". Ten bardzo ciekawy i ważny temat podczas wystąpienia został ograniczony jedynie do „Jak tworzymy przyszłość w grupie Remontowa Holding” , a szkoda ...
02 październik 2019 : 08:44 Jerzy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Byłem, słuchałem
Uważam, że tytuł wykładu jak najbardziej adekwatny do sytuacji na rynku stoczniowym. Zresztą trudno, żeby pan Soyka opowiadał o innych firmach stoczniowych, które głównie, (o ile nie wyłącznie) robią kawałki statków i kadłuby dla zagranicy.
02 październik 2019 : 10:16 Maks Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Wycinkowe spojrzenie
Ale tytuł w zaproszeniu był inny niż w prezentacji a temat mocno spłycony, bo tylko o niecałych 20% rynku, a co z pozostałymi 80% rynku?
02 październik 2019 : 12:55 Jerzy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1