Inne

16 czerwca ostatni "Program dla Rodzin" w tym sezonie. Tradycyjnie, w niedzielę, wszyscy chętni spotkają się na statku-muzeum Sołdek.

Sołdek ma 71 lat i pamięta czasy, gdy w jego ładowniach szmuglowano ukryte towary. Bywało, że statek w swoich ładowniach przewoził nie tylko węgiel, ale również kontrabandę. Konstrukcja ułatwiała ukrywanie „zakazanych dóbr” jak alkohol, papierosy czy kawę.

- Zadaniem naszych gości będzie, kierując się tajemnymi znakami i wskazówkami, odnaleźć ukryte towary - opowiada Kamila Jezierewska z Działu Edukacji NMM. - Wnętrza Sołdka to prawdziwy labirynt, ale dzielni odkrywcy na pewno dadzą radę. W końcu prawdziwy żeglarz potrafi odczytywać liczne znaki i jest uważnym obserwatorem!

Spotkanie na Sołdku to ostatnia w tym sezonie odsłona cieszącego się popularnością wśród gdańszczan i nie tylko, cyklu "Program dla rodzin". – To niezwykle miłe, że na każdych zajęciach mamy komplet gości małych i dużych, chcących lepiej poznać nasze obiekty, a przy okazji miło spędzić czas w rodzinnym gronie! – cieszy się Kamila Jezierewska, koordynatorka rodzinnego programu w NMM.

Informacje praktyczne: 16 czerwca 2019
Statek-muzeum Sołdek
Godzina: 11.00 (Program trwa do 2 godzin)
Bilet (grupy max. 5-osobowe) – 20 PLN – do kupienia w Spichlerzach na Ołowiance

rel (NMM w Gdańsku)

Komentarze   

0 czy aby na pewno tędy droga?
Po takiej edukacji dzieciaki skojarzą sobie żeglarza,marynarza z przemytnikiem ukrywającym gdzieś na statku przemycane towary.Dobrze by było wyjaśnić dzieciom,że nieodległej przecież rzeczywistości PRL-u na rynku wszystkiego było brak,ze wymienie tylko kilka pozycji.Brak było mebli,sprzętu AGD,samochodów,akumulatorów,szynki,kabanosów,pomar ańczy,bananów i salcesonu oraz papieru toaletowego, starsi pamiętają że nie było wiecznych piór i długopisów,a z niklowych 50-cio groszówek nielegalnie produkowano medaliki,zaś starszy marynarz zarabiał 73 centy USA dziennie plus lichą pensję złotówkową.Przemyt (na out)służył zdobyciu gotówki,za którą kupowano brakujące na rynku krajowym towary.Paszporty były deponowane na milicji i otrzymanie owego dokumentu nie było łatwe.Stąd książeczka żeglarska stwarzała możliwość stosunkowo łatwego wyjazdu za granicę
08 czerwiec 2019 : 11:26 hihi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1