Inne

Rzek nie można traktować przez pryzmat finansów czy sum elementów krajobrazu, to też m.in. przestrzenie symboliczne – mówiła we wtorek w Katowicach geograf dr hab. Urszula Myga-Piątek z Uniwersytetu Śląskiego. Apelowała o takie myślenie przy zagospodarowywaniu rzek.

Mówiąc o wartościach przestrzeni nadrzecznych podczas dorocznej konferencji Forum Przestrzeni, specjalizująca się w geografii krajobrazu i antropogeografii Myga-Piątek akcentowała, że doliny rzeczne, przestrzenie nadrzeczne mogą być kapitałem miast. Choć w latach 1950-1990 rzeki w Polsce były właściwie sprowadzane do roli kolektorów ścieków, przykłady z wielu krajów Europy pokazują, że przestrzenie nadrzeczne, oswojone, tworzą w nich jedne z najpiękniejszych miejsc.

„Dlaczego u nas tak nie jest, czego brakuje, jakich czynników sprawczych, abyśmy nie mogli zarządzać tą przestrzenią w sposób właściwy?” - pytała geografka. Odpowiadała, że choć szczególnie w dużych miastach następują zmiany na dobre – rzeki stają się ich wizytówkami – jednak poza nimi dominuje wciąż inne myślenie.

Zastrzegła, że przestrzeni nadrzecznych nie należy traktować tylko przez pryzmat sumy elementów ich krajobrazu. „To system powiązanych ze sobą procesów integrujących te obiekty fizyczne – to pewne układy fizyczne, które składają się na strukturę, teksturę, kompozycję przestrzeni. Generują one zestaw pewnych bodźców, które oddziałują na zmysły użytkowników” - wyjaśniała.

„Przestrzeń ta jest też zbiorem wartości: społecznych, ekonomicznych, materialnych, społecznych, duchowych. Wreszcie świadczy ona konkretne usługi: np. ekosystemowe. Całościowe kolejne przechodzenie przez te poziomy czytania przestrzeni prowadzi do myślenia o wartościach, jako zbioru pewnych potencjałów” - podkreśliła Myga-Piątek.

Jak uściśliła, u podstaw wartości przestrzeni nadrzecznych są wartości użytkowe: gospodarcze czy ekonomiczne. Dalej są wartości informacyjne: identyfikujące miejsca, wynikające z historyczności, autentyczności czy reprezentatywności. Przestrzenie te są też źródłem odczuć estetycznych i emocjonalnych (dzięki którym przestrzenie przekształcają się w ważne dla ludzi miejsca), które z kolei są podstawą dla wartości symbolicznych – danych przestrzeniom szczególnym.

Myga-Piątek akcentowała, że każda z tych wartości wymaga odpowiedniego postępowania. Wartość gospodarcza wymaga użytkowania w sposób zrównoważony i zgodny z walorami przyrodniczymi. Wartości informacyjne są czymś, na czym – przy odpowiednim wykorzystaniu – można budować kapitał społeczny. Wartości estetyczne wspiera wartość emocjonalna.

„Tu dochodzimy do sedna sprawy. (…) Jeżeli poprzez wspieranie oddolnych inicjatyw budowania symboliki przestrzeni, opierając to na odbudowywaniu związków, przynależności, przywiązania ludzi do miejsc, ożywiać przestrzenie zlewni małych rzek, ale i wielkich, jak Odra, moglibyśmy osiągnąć efekt wzmocnienia wartości użytkowej. W tym momencie na wszystkich tych wartościach dodatkowo możemy czerpać korzyści finansowe” - zaznaczyła specjalistka.

„Podejście bardzo mechanistyczne, zakładające wyłącznie traktowanie rzeki jako wartości ekonomicznej, tego nie zapewni, wtedy nie możemy mówić o rozwoju zrównoważonym” - dodała. "Zmiana optyki, wejście w większą skalę rozumienia rzeki jako całości, wzbogaci nasze myślenie w zagospodarowywaniu dolin rzecznych” - wskazała. "Znajomość wartości tych przestrzeni powinna być uwzględniana w miejscowych planach zagospodarowania i strategiach, ponieważ te wartości są nam dane, ale nie raz na zawsze: jedną inwestycją wiele możemy popsuć" - przestrzegła.

Kontekstem wystąpienia prof. Mygi-Piątek było ogłoszenie przez Sejmik Woj. Śląskiego 2018 r. „Rokiem Odry — Rzeki Pozytywnej Energii”. Sejmik tego regionu przyjął rezolucję w tej sprawie 20 listopada ub. roku (podobne uchwały ws. "Roku Odry" przyjęto także w innych nadodrzańskich regionach).

W uzasadnieniu rezolucji Sejmiku Woj. Śląskiego wskazano, że celem jest m.in. uświadamianie społeczeństwu szans rozwojowych związanych z położeniem regionu nad Odrą, a także zwrócenie uwagi na trwające przygotowania ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej do realizacji planu inwestycyjnego, który do 2030 r. ma Odrze przywrócić funkcję transportową.

Samorząd woj. śląskiego chce m.in. przypominać, że odcinek Górnej Odry był wykorzystywany do celów transportowych już od wczesnego średniowiecza. Wybudowane w XVII i XVIII w. kanały Odra – Szprewa i Odra – Hawela włączyły dorzecze Odry do systemu dróg wodnych Europy Zachodniej, przyczyniając się do rozwoju gospodarczego Śląska.

Samorządy nadodrzańskich regionów z aprobatą przyjmują takie działania strony rządowej, jak przystąpienie do porozumienia AGN (europejskie porozumienie o głównych śródlądowych drogach wodnych o znaczeniu międzynarodowym) czy zabieganie o włączenie Odry do sieci bazowej TEN-T.

Z punktu widzenia woj. śląskiego szczególnie istotne są plany inwestycji związanych z budową nowych dróg wodnych. Budowę Kanału Śląskiego, łączącego Odrzańską Drogę Wodną z Drogą Wodną Górnej Wisły oraz budowę kanału Koźle – Ostrawa, będącego polskim odcinkiem szlaku wodnego Dunaj – Odra – Łaba ujęto w rządowych „Założeniach do planów rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce na lata 2016-2020 z perspektywą do 2030 r.”.

autor: Mateusz Babak

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter