Inne

Wyciek setek tysięcy litrów ropy bezpośrednio do morza, skażony Bałtyk i zanieczyszczone plaże w rejonie całej Zatoki Gdańskiej – taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Wszystko przez wrak tankowca Franken, który spoczywa na dnie Zatoki Gdańskiej.

W jego zbiornikach może znajdować się nawet 1,5 miliona litrów paliwa. Jeśli paliwo przedostanie się do Bałtyku to Polskę czeka katastrofa ekologiczna na nieznaną dotąd skalę. Fundacja MARE rozpoczęła właśnie kampanię ZATRZYMAJ WYCIEK ROPY. RATUJ BAŁTYK!, której celem jest powstrzymanie potencjalnego wycieku paliwa do wód Bałtyku. Każdy może wyrazić swoje poparcie podpisując apel na stronie www.fundacjamare.pl.

Wielka czarna plama na gdańskiej plaży – chociaż tym razem nie była to prawdziwa ropa, to wkrótce może się to zmienić. Ta prowokacja zorganizowana przez Fundację MARE ma na celu zwrócenie uwagi na problem i pokazanie, że wyciek paliwa z wraku tankowca Franken stanowi realne zagrożenie i dotknie nie tylko środowisko naturalne, ale także nas wszystkich - mieszkańców nadmorskich miejscowości, turystów i lokalnych przedsiębiorców. Kampania informacyjna ZATRZYMAJ WYCIEK ROPY. RATUJ BAŁTYK! potrwa dwa miesiące i jest elementem projektu „Redukcja negatywnego wpływu wycieków paliwa z wraku tankowca Franken” realizowanego przez Fundację MARE w partnerstwie z Instytutem Morskiem w Gdańsku. Celem głównym projektu jest opracowanie planu oczyszczania wraku z zalegającego na nim paliwa oraz pozyskanie finansowania na jego realizację, a tym samym zapobieżenie potencjalnej katastrofie ekologicznej w rejonie Zatoki Gdańskiej. 

- Proces oczyszczenia wraku z zalegającego w zbiornikach paliwa wymaga dużych nakładów finansowych. Dlatego tak ważne jest zyskanie poparcia opinii publicznej oraz zainteresowanie problemem władz - mówi Olga Sarna z Fundacji MARE. Aby było to możliwe konieczne jest zebranie jak największej ilości podpisów pod apelem poparcia, który znajduje się na stronie www.fundacjamare.pl. Na stronie znaleźć można więcej informacji na temat zagrożenia i samego wraku, reportaż video z ekspedycji badawczej na Frankena, a także materiały nagrane 70 metrów pod wodą w technologii 360. Warto także polubić i śledzić profile Fundacji MARE w mediach społecznościowych na Facebooku www.facebook.com/fundacjamare/ i Instagramie www.instagram.com/fundacjamare/ i udostępniać ważne treści. Bo czysty Bałtyk to sprawa nas wszystkich - dodaje Olga Sarna z Fundacji MARE. 

Akcję Fundacji MARE wspierają znani i lubiani Polacy. Ambasadorami kampanii ZATRZYMAJ WYCIEK ROPY. RATUJ BAŁTYK! zgodzili się zostać: podróżnik, kajakarz i odkrywca Aleksander Doba, 3-krotna mistrzyni świata w kitesurfingu Karolina Winkowska, kompozytor i wokalista Tymon Tymański oraz fotograf i nurek wrakowy Tomasz Stachura. Wsparcie projektu przez te osoby nie jest przypadkowe. Wszystkim im bliski jest los Bałtyku i jego mieszkańców, a morze i jego czystość są dla nich wartościami, o które warto i należy walczyć.

Spoczywający na dnie Zatoki Gdańskiej niemiecki tankowiec T/S Franken został zatopiony w 1945 roku przez radzieckie samoloty. Razem z 179-metrowym olbrzymem poszły na dno blisko 3 miliony litrów paliwa, z których część zdążyła już przedostać się do Bałtyku. Chociaż Franken to nie jedyny zatopiony statek w polskiej strefie Bałtyku (według badań znajduje się tam około 20 tysięcy zidentyfikowanych obiektów podwodnych), to jest bez wątpienia jednym z najbardziej niebezpiecznych. Ilość transportowanego przez niego paliwa była tak duża, że po zatopieniu Frankena niemieckie dowództwo wycofało z Zatoki Gdańskiej wszystkie swoje pancerniki i krążowniki w obawie przed brakami paliwa.

W kwietniu br. w ramach projektu Fundacji MARE przeprowadzona została ekspedycja badawcza na wrak Frankena, w której udział wziął statek badawczy Instytutu Morskiego w Gdańsku– r/v IMOR oraz m/y Litoral z bałtyckiej bazy nurkowej. Reportaż z ich działań można obejrzeć na stronie www.fundacjamare.pl. Była to pierwsza i jednocześnie największa operacja badania wraku w Polsce pod kątem zebrania informacji niezbędnych do oszacowania skali zagrożenia środowiskowego i podjęcia realnych działań zmierzających do oczyszczenia wraku i tym samym zapobieżenia katastrofie ekologicznej. 

- Niestety wyniki ekspedycji nie są optymistyczne - mówi dr inż. Benedykt Hac z Instytutu Morskiego w Gdańsku. - Ustalono, że na pokładzie statku wciąż znajdują się zbiorniki mogące zawierać nawet 1,5 miliona litrów paliwa! Badania gruntu w najbliższym sąsiedztwie tankowca pokazały, że już doszło tam do dużego spustoszenie w ekosystemie, a normy dla niektórych toksycznych i rakotwórczych substancji zostały przekroczone nawet kilkaset razy. Dodatkowo postępująca korozja sprawia, że stal pokrywająca kadłub i wnętrze statku robi się coraz cieńsza, a prawdopodobieństwo zawalenia się wraku pod własnym ciężarem jest coraz większe - dodaje dr inż. Benedykt Hac z Instytutu Morskiego w Gdańsku.

Efektem takiego zawalenia będzie niekontrolowany wyciek paliw, oleju i innych trujących substancji wprost do wód Zatoki Gdańskiej. Wyciek stanowić będzie zagrożenie dla plaż leżących w odległości od 10 do 25 km od miejsca zalegania statku. Zatem może dojść do skażenia całego obszaru Zatoki Gdańskiej ze szczególnym uwzględnieniem brzegu od Piasków, aż do Portu Hel. Będzie to nie tylko tragedia dla bałtyckiego ekosystemu, lecz także dla całej gospodarki opartej na turystyce. Skażona woda i zamknięte plaże oznaczają utratę dochodu dla tysięcy mieszkańców nadmorskich miejscowości. 

Namiastkę tego, co może zgotować bałtyckiemu ekosystemowi Fraken mieliśmy w 2009 roku przy okazji odkrycia wycieku od 300 do 600 ton paliwa z wraku statku Stuttgart. Badania prowadzone w latach 2009-2015 pokazują, że wyciek ten spowodował lokalną katastrofę ekologiczną w Zatoce Puckiej. Naukowcy wykazali, że na skażonym obszarze śmiertelność organizmów wodnych wyniosła 100%, a strefa skażenia w ciągu 6 lat wzrosła 15-krotnie i wynosi blisko pół miliona metrów kwadratowych. Już te dane robią wrażenie, jednak to zaledwie ułamek tego, co czeka nas w przypadku wycieku paliwa z Frankena. Zwłaszcza, że wrak znajduje się w pobliżu licznych obszarów Natura 2000, rezerwatów przyrody i kolonii chronionych fok szarych.

Ratuj Bałtyk! Podpisz apel na stronie www.fundacjamare.pl.

rel (Fundacja MARE)

Fot.: Fundacja MARE, Krystian Bielatowicz, Michał Procajło

Komentarze   

+3 To skarb państwa powinien finansować takie przedsięwzięcie a nie zbiórka obywateli
Dbanie o zdrowie, bezpieczeństwo i środowisko leży w kompetencjach państwowych.
Dlaczego obywatele, mieszkańcy i turyści mają się składać na coś co leży w obowiązkach państwa?
Ten wrak to duży problem - to bezwzględny fakt.
Super, że ktoś problem nagłaśnia - szacunek!
Ale zrzutkę pieniędzy na utylizację zanieczyszczeń które z niego wypływają można też porównać do usług służby zdrowia.
To tak jakbyśmy zrzucali się dobrowolnie na państwowy szpital aby mógł on wykonywać swoje obowiązki!
To państwo ma dbać o dobro i bezpieczeństwo obywateli a nie odwrotnie.
Co myślicie?
Pozdrawiam
05 lipiec 2018 : 20:34 Szymon7 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 A moze
Już czas upomnieć się o usunięcie wszystkiego co zalega w naszej strefie do właścicieli tych wraków i innych przedmiotów szczególnie niebezpiecznych jak amunicja z bojowymi środkami chemicznymi a te są szczególnie niebezpieczne gdyż są to pozostałości z nawet 1 wojny światowej . Koszty usunięcia i utylizacji są ogromne a do tego my chyba nie mamy technologii pozbywania się iperytu i tym podobnych substancji
06 lipiec 2018 : 18:58 Filip z konopi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 Akcja przeciw wczasom nad Bałtykiem
Strach tu wypoczywać, w smrodzie i z naftą... Czy przed wakacjami:
1. SPUSZCZENIE ŚCIEKÓW
2. ZATŁUCZONE FOKI
3. FRANKEN
to nie jest zorganizowana akcja?
Niemieckie biura podróży nad morze Śródziemne i opłaceni Adamowicz i Fundacja Mare już liczą zyski:)
12 lipiec 2018 : 17:01 Jacex Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś