Miesiąc po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, a następnie porzucił plan eskortowania statków handlowych przez cieśninę Ormuz, siły amerykańskie próbują dyskretniejszych metod ochrony jednostek na tym kluczowym szlaku wodnym dla transportu ropy naftowej i gazu - podała agencja Bloomberga.
Zamiast rzucać otwarte wyzwanie blokującemu cieśninę Iranowi, USA po cichu koordynują działania z armatorami - twierdzi Bloomberg powołując się w analizie na informacje Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM) dotyczące żeglugi oraz analizy osób związanych zawodowo z tranzytami morskimi.
Przewoźnicy wyłączają transpondery i trzymają się blisko wybrzeża Omanu na południowym brzegu cieśniny, co pozwala im uniknąć irańskich min. W razie potrzeby wojsko amerykańskie udziela pomocy zagrożonym jednostkom - twierdzi agencja. Zdaniem Bloomberga najnowsze dowody na korzystanie z tego scenariusza pojawiły się we wtorek, gdy CENTCOM poinformowało, że jego siły zestrzeliły irańskie drony szturmowe wymierzone w „cywilnych marynarzy, którzy zgodnie z prawem przepływali przez wody regionalne”. Siły amerykańskie przeprowadziły również „ataki w samoobronie” na irańską wojskową stację kontroli naziemnej.
- Chociaż siły USA nie eskortują, to nadal komunikujemy się i koordynujemy działania ze statkami handlowymi, które starają się swobodnie i bezpiecznie przepływać przez Ormuz, kluczowy międzynarodowy korytarz – powiedział w poniedziałkowym oświadczeniu dyrektor ds. komunikacji CENTCOM Tim Hawkins.
Wcześniej dwóch spedytorów wyjawiło, że siły USA doradzały im, jak najlepiej przechodzić przez cieśninę. Kiedy zaś do jednego ze statków zbliżyły się podejrzane irańskie szybkie kutry szturmowe, zostały odgonione przez amerykańskie helikoptery - przekazała agencji Bloomberga osoba zorientowana w historii tego tranzytu.
- Jeśli statki handlowe trzymają się blisko wybrzeża naprzeciw Iranu i wyłączają swoje transpondery AIS, siły irańskie musiałyby użyć radaru lub detektorów do wykrycia ruchu statków i zaatakowania ich dronami lub rakietami – powiedział Bryan Clark, analityk z amerykańskiego Hudson Institute.
Dodał, że „Marynarka Wojenna USA mogłaby wykryć te działania i przeprowadzić kontratak na jednostki irańskie”.
Mimo to z danych dotyczących ruchu morskiego zebranych przez Bloomberga wynika, że ruch przez cieśninę jest nadal ograniczony.
Przed wojną, rozpoczętą 28 lutego atakiem USA i Izraela na Iran, przez cieśninę Ormuz przepływało ok. 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Iran zablokował swobodną żeglugę i zapowiedział, że będzie na stałe kontrolował ruch przez cieśninę.
