Inne

Selma Racing, po pomyślnym zakończeniu kwalifikacji do Rolex Fastnet Race, dzięki zajęciu bardzo dobrych miejsc w regatach RORC - Myth of Malham oraz Cowes to St. Malo, rozpoczął ostateczne przygotowania jachtu do legendarnych regat.

Planowany na 6 sierpnia - Fastnet to wyścig najlepszych i najodważniejszych żeglarzy na trasie 605 mil morskich wzdłuż południowych brzegów Anglii z Cowes do skały Fastnet Rock, najbardziej na południowy-zachód wysuniętego punktu Irlandii, następnie powrót do Plymouth opływając od południa wyspy Isles of Scilly.

W ramach przygotowań przed-startowych wszystkie żagle Selma Racing zostały starannie przejrzane i jeśli konieczne - zreperowane, jacht wydobyto z wody, sprawdzono stan kadłuba, a całe olinowanie i maszt z włókna węglowego zdemontowano w celu dokładnych oględzin. Kolejne elementy masztu zostały dokładnie prześwietlone za pomocą ultradźwięków. Niestety, po analizie zdjęć okazało się, że maszt uległ miejscowemu rozwarstwieniu, co szczególnie zaobserwowano w okolicach mocowań sztagu i salingów. To uniemożliwia usunięcie usterki w czasie jaki pozostał do startu regat.

Wiadomość o kłopotach Selma Racing na finale przygotowań do Rolex Fastnet Race 2017 dotarła do Romana Paszke. Dla kapitana Paszke - szczególnie te regaty mają specjalne znaczenie. Po raz pierwszy uczestniczył w nich w 1979 roku (jako nawigator na jachcie Nauticus, z kpt. Tadeuszem Siwcem). Były to najbardziej tragiczne regaty w historii światowego żeglarstwa. Podczas sztormu o sile 11 B, z porywami powyżej skali B i falami o wysokości ponad 16 metrów, wyścig ukończyło tylko nieco ponad 1/3 uczestników, 15 żeglarzy utonęło, 5 jachtów poszło na dno, a co najmniej 75 jednostek zostało wywróconych do góry dnem. Polski jacht ukończył regaty na 33. miejscu. Osiemnaście lat później, w 1997 roku, Roman Paszke, tym razem na jachcie MK Cafe, jako manager zespołu i członek polsko-amerykańskiej załogi (skipper i sternik John Kolius) został wicemistrzem Fastnet i jednocześnie zwycięzcą całych mistrzostw Admirals Cup, których regaty Fastnet są finalnym etapem.

Roman Paszke powiedział: "Na morzu zawsze, a na tych wodach szczególnie, trzeba zawsze być dobrze przygotowanym, ale najpierw zapobiegać, bo morze błędów nie toleruje. Dlatego czasami trzeba umieć się wycofać. Na Fastnet zawsze można wrócić i będąc dobrze przygotowanym - wygrać. Czego Selmie życzę".

Opr. Bohdan Sienkiewicz

Fot. Krzysztof Kasica

1 1 1 1