Inne

Był ostatnim komendantem "białej fregaty" - Daru Pomorza i pierwszym jego następcy - Daru Młodzieży. Kapitan Tadeusz Olechnowicz zmarł 28 grudnia w Bremerhaven, gdzie mieszkał od wielu już lat. Był jednym z legendarnych kapitanów naszych żaglowców, całego polskiego szkolnictwa morskiego. Absolwent Wydziału Nawigacyjnego Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni z 1957 roku. Świetny marynarz, waleczny żeglarz, człowiek o niezwykłym uroku osobistym, znakomity ambasador biało-czerwonej bandery.

Urodził się 20 sierpnia 1936 roku w Wilnie. Z Darem Pomorza zetknął się po raz pierwszy 5 maja 1955 roku, gdy jako uczeń PSM-ki zaokrętowany został na żaglowcu. Po ukończeniu Szkoły rozpoczął typową morską karierę od młodszego marynarza, asystenta pokładowego przez kolejne stopnie oficerskie (był m.in. II oficerem na Darze Pomorza). Z Darem związana jest także praca magisterska Tadeusza Olechnowicza, którą broni w Wyższej Szkole Ekonomicznej (1966), zatytułowana "Zadania szkoleniowe statku szkolnego Dar Pomorza a koszty podróży zagranicznych". W 1967 roku, dosyć niespodziewanie otrzymuje swoje pierwsze dowództwo. Pełni funkcję I oficera na Świdnicy, gdy w Las Palmas dostaje polecenia zastąpienia chorego kapitana Huty Sosnowiec, stojącego obok starego "liberciaka". Miał wówczas dyplom jedynie kapitana żeglugi małej, w niecały rok później mógł już przed nazwiskiem pisać kpt. ż. w.

Kolejne statki, kolejne doświadczenia. Rok 1975 to pierwsze rozmowy o funkcji komendanta Daru Pomorza. Kapitan Kazimierz Jurkiewicz zbliżał się do emerytury i Szkoła szukała godnego następcy. Miał początkowo jako kapitan-dubler zdobywać doświadczenie u boku starego mistrza. Życie napisało inny scenariusz. Kłopoty z sercem zmusiły kapitana Jurkiewicza do podjęcia leczenia i komendantem zostaje w zastępstwie Tadeusz Olechnowicz. Trzymiesięczny debiut - szkolna podróż wokół Europy, Wyspy Kanaryjskie, Atlantyk. Po powrocie wraca na Dar komendant Jurkiewicz, a Olechnowicz wraca do floty. W kolejnym roku jako dubler kapitana Jurkiewicza, płynie Darem na wielki zlot z okazji 200-lecia Stanów Zjednoczonych. Wreszcie w 1977 następuje historyczna zmiana - miejsce odchodzącego na emeryturę Kazimierza Jurkiewicza obejmuje Tadeusz Olechnowicz. Dowodzi "białą fregatą" w regatach Operacji Żagiel i w ostatnim rejsie do portu Kotka (1981), po którym Dar Pomorza staje się statkiem-muzeum.

Następny rozdział w życiu Komendanta to już nowy żaglowiec. W Stoczni Gdańskiej nadzoruje budowę, wcześniej spiera się z Kazimierzem Jurkiewiczem o wyposażenie studenckich kubryków - Olechnowicz jest zwolennikiem koji, stary Komendant chciałby hamaki, jak na poprzednim Darze. Wygrywają koje i po próbach stoczniowych Dar Młodzieży staje 4 lipca w Gdyni przy Nabrzeżu Pomorskim do pierwszego podniesienia bandery.

W dziewiczej podróży, podczas regat The Cutty Sark Tall Ships Races, Dar Młodzieży zasłynął akcją ratowania poparzonego członka załogi niemieckiego jachtu Peter von Danzig. Żaglowiec mimo zaangażowania w akcję ratowniczą, zdołał jeszcze wygrać wyścig na trasie Falmouth-Lizbona, a postawa komendanta i załogi uhonorowana została przez Polski Komitet Olimpijski nagrodą "Fair Play". Komendant Olechnowicz poprowadził także pierwsze wielkie oceaniczne wyprawy Daru Młodzieży - w latach 1983/84 r. na zlot żaglowców uświetniający 400-lecie zamku w japońskiej Osace (z pierwszym przekroczeniem równika), i do Kanady na wielki zlot z okazji 450-lecia odkrycia Drogi Św. Wawrzyńca przez Jacquesa Cartier. Startował i wygrywał w regatach wielkich żaglowców.

Kapitan Olechnowicz był niezwykle popularny w środowisku ludzi związanych ze szkoleniem pod żaglami. Atrakcyjny towarzysko, z równą swobodą obracał się wśród koronowanych głów, wielokrotnie odwiedzających pokład Daru Młodzieży jak i wśród kolegów - kapitanów, ludzi morza. Cieszył się także sympatią i szacunkiem studentów odbywających morskie praktyki pod Jego dowództwem. Dowodził fregatą w latach 1982-1984 i 1991-1992.

Tadeusz Olechnowicz wiele lat temu osiadł w Bremerhaven, rozluźniły się w sposób naturalny kontakty z macierzystą uczelnią - Akademią Morską w Gdyni, uczestniczył jednak m.in. w obchodach 25- lecia podniesienia bandery na Darze Młodzieży. Odwiedził po raz ostatni swój żaglowiec w Bremerhaven dwa lata temu. Podczas tegorocznej wizyty Daru w Bremerhaven, prezent na 80-te urodziny, odebrała w salonie Daru Edith - żona Komendanta. On sam nie czuł się już najlepiej.

Podczas tradycyjnego Święta Szkoły, 8 grudnia, w głównej auli Akademii Morskiej w Gdyni wyświetlony został film dokumentalny Michała Dąbrowskiego pt. "Ted" - poświęcony Tadeuszowi Olechnowiczowi. Było to, jak się okazało, symboliczne pożegnanie z Komendantem - znakomitym absolwentem Uczelni. Zapisanym mocno w jej historii i w historii biało-czerwonej bandery. 

+1 Przykra niespodziannka na Sylwestra
Tyle ulubionych osób odeszło w tym smutnym roku. I na koniec dowiaduję się, że nie żyje mój oficer wachtowy z kandydatki '64. Zawsze mile Go wspominałem. Mam wszystkie Jego książki i chętnie do nich zaglądałem. Choć już pisał o innych czasach. Ten rok będzie niezapomniany, ale z nie najlepszej strony.
30 grudzień 2016 : 15:43 absolwent PSM Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 Przykra niespodziannka na Sylwestra
Tyle ulubionych osób odeszło w tym smutnym roku. I na koniec dowiaduję się, że nie żyje mój oficer wachtowy z kandydatki '64. Zawsze mile Go wspominałem. Mam wszystkie Jego książki i chętnie do nich zaglądałem. Choć już pisał o innych czasach. Ten rok będzie niezapomniany, ale z nie najlepszej strony. Szkoda
30 grudzień 2016 : 15:46 absolwent PSM Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter