Inne

Aleksander Doba odebrał w Waszyngtonie nagrodę National Geographic. To wyróżnienie za podróż roku - czyli wyprawę kajakiem Olo przez ocean Atlantycki. Podróżnik tuż po gali znalazł czas na rozmowę z Radiem Szczecin.

Podróżnik był zmęczony uroczystością, ale szczęśliwy.

- Jest noc i jeszcze nie poszedłem spać. Sama nominacja do tej nagrody była dla mnie wielkim wyróżnieniem i zaszczytem. Jako pierwszy Polak zostałem nominowany i wygrałem z dużą przewagą głosów. Dzisiaj było uroczyste wręczenie nagrody. Czuję się szczęśliwy - mówi Aleksander Doba.

Czytaj też: Laureaci Kolosów (za rok) 2014

Podróż kajakarza z Polic została wybrana spośród dziesięciu innych wypraw. Już od chwili nominacji Aleksander Doba był w Polsce rozchwytywany. Nie inaczej będzie tym razem - podróżnik roku wraca z Waszyngtonu w poniedziałek i już ma kolejne plany.

- Jako podróżnik roku wędruję po Polsce i nie tylko i opowiadam o moich przygodach. Mam czas intensywnie zajęty, a że jestem takim młodym człowiekiem - mam dopiero 68 lat - to mam różne pomysły i młodo się czuję - mówi Doba.

Trasa najdłuższej wyprawy kajakowej świata liczyła ponad 12 i pół tysiąca kilometrów - wiodła od Lizbony w Portugalii na Florydę. Po drodze Aleksandra Dobę kilkukrotnie atakował sztorm - kajak Olo uległ częściowemu uszkodzeniu. Samotny rejs trwał ponad pół roku.

Czytaj też: Niezmordowany Doba. Trzeci raz wypłynie na Atlantyk

+2 ''...nie gęsi..''
''Polak ''piszemy z dużej litery,tak jak każdą inną narodowość.
12 czerwiec 2015 : 11:56 selawi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter