Nawet do końca lipca może przedłużyć się remont nabrzeża we wschodniej części usteckiego portu. Chodzi o nabrzeże pilotowe między kładką a pomnikiem syrenki.
Wszystko z powodu zwiększonego zakresu prac, który został ujawniony po zerwaniu nawierzchni.
Nabrzeże Pilotowe zostało uszkodzone w czasie ubiegłorocznego orkanu "Ksawery", który nawiedził nasze wybrzeże. Uszkodzenia były na tyle poważne, że na początku roku Urząd Morski w Słupsku ogłosił przetarg na modernizację nabrzeża. Wykonawcą jest Krzysztof Bobrowski z Jeżyc. Koszt robót wynosi 628.999,49 zł, a termin zakończenia planowany był wstępnie na 16 czerwca. Niestety w trakcie prac okazało się, że zniszczenia są o wiele większe niż pierwotnie zakładano. Uszkodzone zostały elementy konstrukcji ukryte pod nawierzchnią.
- Okazało się, że pod nawierzchnią jest jedna wielka dziura - mówi Tomasz Bobin, dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku - Woda wypłukała piasek i kamienie. Dlatego obecnie na nowo szacujemy koszty i przygotowujemy nowe plany modernizacyjne. Niestety spowoduje to, że nabrzeże będzie dłużej niedostępne dla wczasowiczów.
Obecnie część molo jest całkowicie zamknięta. Wejście na falochron odbywa się tylko i wyłącznie z plaży.
Warto dodać, że falochrony w Ustce mają już ponad 100 lat. Ostatnie ich remonty odbyły się kilkadziesiąt lat temu. Oba są w fatalnym stanie. Według szacunków Urzędu Morskiego ich remont może kosztować nawet 200 mln zł.
Hubert Bierndgarski
fot. H. Bierndgarski
