Ośmiu amerykańskich marynarzy pozwało do sądu spółkę TEPCO, operatora japońskiej elektrowni atomowej w Fukushimie. Uważają oni że w wyniku błędów zarządu TEPCO zostali narażeni na poważne niebezpieczeństwo.
Zdaniem Amerykanów, którzy brali udział w akcji ratowniczej, koncern ukrywał początkowo skalę katastrofy. - Gdyby spółka natychmiast poinformowała o skali zniszczeń, nie bralibyśmy udziału w akcji - tłumaczą marynarze.
W sumie domagają się oni 10 mln dolarów odszkodowania i 30 mln zadośćuczynienia za straty moralne.
Od katastrofy w Fukushimie minęło 20 miesięcy. Trzęsienie ziemi i wywołane nim potężne tsunami, uszkodziło poważnie zakład w Fukushimie.
Katastrofa fatalnie odbiła się na finansach TEPCO. Japoński rząd był zmuszony wspomóc 12 mld euro zagrożone bankructwem przedsiębiorstwo.
Dariusz Malinowski
