28 listopada zostanie uroczyście otwarty nowy gmach Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Tymczasem do Dęblina wypożyczone zostały stamtąd trzy samoloty i śmigłowiec.
Muzeum Marynarki Wojennej przez lata czekało na nową siedzibę. Gmach zostanie wreszcie otwarty. Jak zapowiedział dyrektor placówki Andrzej Nowak. w otwarciu udział weźmie minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
Niestety, siedziba zostanie otwarta, ale bez zainstalowanej tam wystawy stałej. Nowak przyznaje, że Muzeum nie ma na nią pieniędzy. A potrzeba około 2,5 miliona złotych. Póki co, w placówce prezentowane będą tylko wystawy czasowe.
Do nowego gmachu przeniesione zostały już biura i zbiory rozproszone dotąd w kilku miejscach. Niebawem mają zostać rozpisane przetargi na dzierżawę lokalu użytkowego na ostatnim piętrze Muzeum, gdzie funkcjonować ma kawiarnia.
Tymczasem władze Muzeum zabrały się za porządkowanie wystawy plenerowej. Dwa tygodnie temu podpisana została umowa z Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, na użyczenie trzech samolotów i jednego śmigłowca. Gdynię opuszczą: LIM-6 bis, IŁ 28, MIG 21 bis oraz śmigłowiec Mi4 ME.
- Będą one w Dęblinie prezentowane przez pięć lat, choć w umowie mamy zapis o możliwości jej rozwiązania w przeciągu miesiąca - wyjaśniał na zwołanej dzisiaj konferencji prasowej dyr. Nowak. - W zamian, na maszynach zostaną przeprowadzone prace konserwatorskie.
W międzyczasie muzealnicy z Gdyni chcą przystosować ekspozycję plenerową do potrzeb niepełnosprawnych, a także zmodernizować ją, m.in. częściowo zadaszając. Mało jednak prawdopodobne wydaje się, żeby po pięciu latach pobytu w Dęblinie samoloty i śmigłowiec wróciły na stare miejsce w Gdyni.
- Marzy nam się, aby tam gdzie stały dotąd, umieścić, oczywiście po jego wycofaniu, któryś ze służących obecnie w Marynarce Wojennej RP trałowców projektu 207 - mówi Zdzisław Kryger, zastępca dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej. - Poza tym rozpoczęliśmy już poszukiwania nowego miejsca, gdzie można by godnie prezentować znajdujące się w naszym posiadaniu zabytki lotnictwa morskiego.
Kryger ma na myśli albo teren dzisiejszej bazy przy lotnisku w Babich Dołach, albo (w dalszej kolejności) Puck, który jest kolebką polskiego lotnictwa morskiego. Miałyby tam być prezentowane nie tylko maszyny z obecnych zbiorów Muzeum Marynarki Wojennej, ale również nowe, które placówka zamierza w przyszłości nabyć (np. śmigłowiec Anakonda czy samolot Bryza).
Tekst i fot. Tomasz Falba
