Inne

Apel do Ryszarda Stachurskiego, wojewody pomorskiego, w sprawie Mariana Kwapińskiego, wojewódzkiego konserwatora zabytków, wystosowali na poniedziałkowej sesji gdańscy radni.

Impulsem do napisania apelu była sprawa usunięcia z Nowego Portu latarni morskiej, która czekała na wpis do rejestru zabytków.

Z powodu remontu falochronu, za zgodą konserwatora, została zdemontowana. Miała ją zastąpić nowa, a starą latarnię pocięto na kawałki i przetopiono w hucie. "Powtarzające się akty wandalizmu wynikające z braku właściwego podejścia wojewódzkiego konserwatora zabytków skłoniły nas do zabrania głosu w tej sprawie. Protestujemy przeciwko nonszalanckiemu stosunkowi do dziedzictwa kulturowego naszego miasta" - napisali do wojewody miejscy radni. "Apelujemy o opracowanie nowych procedur postępowania wobec wszystkich zabytkowych oraz mających wartość historyczną obiektów, w ramach których widzimy konieczność konsultacji z prezydentem miasta Gdańska Pawłem Adamowiczem oraz Komisją Kultury i Promocji Rady Miasta Gdańska. Nie chcemy być więcej świadkami tak nieodpowiedzialnego podejścia do naszego dziedzictwa, które chcemy zachować nie tylko dla nas, gdańszczan, ale i dla wszystkich Polaków." Podpisali się pod tym wszyscy, poza jedną radną z PO. - Zebraliśmy 33 podpisy - mówi Beata Dunajewska-Daszczyńska z PO, autorka apelu. - Złożyła je też opozycja. Trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby decyzje o wyburzeniach lub modernizacji obiektów ważnych dla historii miasta nie były podejmowane jednoosobowo, w zaciszu gabinetów, z pominięciem samorządu Gdańska. Roman Nowak, rzecznik wojewody, informuje, że jeszcze przed otrzymaniem apelu wojewoda zainteresował się problemem latarni. - Wojewoda zamierza zwrócić się o wyjaśnienia do podmiotów zaangażowanych w tę sprawę - zapowiada Nowak.

1 1 1

Ostatnie ankiety