Policja przesłuchuje uczestników manifestacji, która odbyła się we wrześniu przed Zarządem Morskich Portów Szczecin - Świnoujście.
Pikietujący odbywała się na terenie należącym do spółki, pracownicy firmy domagali się wykupu akcji przez Port i ich umorzenia.
Zarząd Portu uważa, że manifestacja była nielegalna. Złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury. Z kolei organizatorzy pikiety - w której brało udział około 300 osób - twierdzą, że o manifestacji powiadomili Radę Nadzorczą Portu oraz prezydenta Szczecina.
- Zarząd Portu nie zabronił organizacji pikiety, teraz próbują nas zastraszyć - uważa jeden z organizatorów protestu, Ryszard Hatylak przewodniczący Portowej Solidarności. - Doniesienie złożył prezes Zarządu Portów, koleżanka była wzywana na policję i składała wyjaśnienia.
Z prezesem Zarządu Portów nie udało nam się dziś skontaktować, jak nas poinformowano, jest na spotkaniu służbowym w Warszawie.
Międzyzwiązkowy Zespół Negocjacyjny do spraw Akcji Pracowniczych uważa, że manifestacja była legalna: - Tak się składa, że szefem Rady Nadzorczej jest prezydent Piotr Krzystek - anii on ani prezes Jarosław Siergiej przed spotkaniem nie podjęli żadnych decyzji. Skoro nie było odpowiedzi, uznaliśmy to za zgodę - tłumaczy Ryszard Hatylak.
Pracownicy od prawie 10 lat domagają się wykupu przez Zarząd akcji pracowniczych, tak jak stało się w Gdańsku i Gdyni. Władze Portu tłumaczą, że na wykup nie mają pieniędzy, bo realizują ogromny program inwestycyjny.{jathumbnail off}
Inne
Manifestacja w porcie pod lupą prokuratury
10 listopada 2011 |
Źródło:
