Obecnie obie stocznie pracują nad realizacją zaledwie trzech nowych budów: dwóch platform transformatorowych dla morskich elektrowni wiatrowych i arktycznego zbiornikowca dla Norilsk Nikel. W obu zakładach pracuje łącznie zaledwie 900 osób, podczas gdy przed kryzysem zatrudnienie wynosiło 2 400 osób.
Niskie zatrudnienie wywołuje zaniepokojenie niemieckich związków zawodowych, które domagają się realizacji obietnic Yusufova o zatrudnieniu po 1 200 osób w każdej ze stoczni. Jednak według rosyjskiego biznesmena jest to niemożliwe bez zdobycia kolejnych kontraktów, a pracy w stoczniach będzie raczej mniej, gdyż już w najbliższych tygodniach zakończy się budowa „arktycznego” zbiornikowca.
{jathumbnail off}
