Katowicka prokuratura sprawdza, czy doszło do nieprawidłowości w spółkach, z którymi jest powiązany właściciel Kraftportu - firmy dzierżawiącej od Towarzystwa Finansowego Silesia istotne nieruchomości po Stoczni Szczecińskiej. Według Silesii, nie ma to wpływu na wiarygodność dzierżawcy.
Pod koniec lipca br. Kraftport wydzierżawił na 10 lat od TF Silesia pochylnię "Wulkan", tzw. malarnię z nabrzeżami, halę do gięcia i cięcia elementów stalowych oraz budynek przychodni. W marcu 2012 r. ma uruchomić produkcję stoczniową. Transakcja budzi podejrzenia wśród lokalnych polityków i przedstawicieli branży okrętowej. Przygląda się jej też szczecińska prokuratura. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa skierował do niej senator Krzysztof Zaremba.
W ub. piątek K Zaremba poinformował, że Sąd Okręgowy w Katowicach nakazał tamtejszej prokuraturze wszczęcie śledztwa w sprawie domniemanych nieprawidłowości biznesowych w spółkach Jacob i Infatec (obecnie Meveyo). Jeden z udziałowców zarzuca działanie na ich szkodę m.in. właścicielowi Kraftportu. Zdaniem senatora, Silesia zawarła umowę z niewiarygodnym i niesprawdzonym partnerem.
- Obecne działania sprawdzające prokuratury, prowadzone po uprzedniej odmowie wszczęcia postępowania w sprawie spółki Meveyo, nie mają w ocenie TFS wpływu na wiarygodność spółki Kraftport - napisał Adrian Słojewski z biura prasowego Silesii.{jathumbnail off}
Inne
Dla Silesii - wiarygodny
23 sierpnia 2011 |
Źródło:
