Inne
Karaiby/Szczecin. W rejsie dookoła świata zatrzymał się na Karaibach. Mowa o kpt. Mirosławie Lewińskim, który wielką morską wędrówkę poświęcił Władysławowi Wagnerowi, pierwszemu Polakowi który opłynął nasz glob.

Po wojnie Wagner nie wrócił już do socjalistycznej Polski, a ta o nim zapomniała. Nie pamiętają o nim także ci, którzy dorastają już w Polsce wolnorynkowej.

Chce to zmienić kapitan jachtu "Ulysses" - z pochodzenia Wielkopolanin, a z wyboru szczeciniak. Jak powiada, "tu są wspaniałe tereny wodne". W sam raz dla jego pływającego domu, który jest zbudowany w Odessie a wykończony w Szczecinie 13,5-metrowy jacht z epoksydu i drewna. To konstrukcja holenderskiej firmy Van de Stadt.

Kapitan Lewiński nie kryje, że na Karaibach zabawi jeszcze kilka miesięcy: - Szczerze mówiąc chcę jakiś czas powozić turystów, aby zarobić na dalszy rejs. Zapas pieniędzy będzie chociażby konieczny na sytuacje awaryjne.

- Obecnie jestem na Antylach (Wyspy Nawietrzne). Pływam między Gwadelupą a Grenadą.

- Na razie więc Karaiby, a potem - jeśli nic nie stanie na przeszkodzie - chciałbym popłynąć na Orinoko - zwierza się. Marzą mu się wrażenia podobne do tych, które opisał Arkady Fiedler w książce "Ryby śpiewają Ucayali" - Na Orinoko zbyt wielu jachtów nie ma, za to jest sporo komarów - żartuje.

Tylko na chwilę kpt. Lewiński zawitał do Szczecina. Wkrótce jednak wraca do swojej załogi. Z początkiem lutego przyszłego roku planuje skok przez Pacyfik, a to już nie przelewki, bo przed nim prawdziwy ocean wody, w której po horyzont przeglądają się gwiazdy. - W zasadzie tam już nikt nie doleci z pomocą i trzeba będzie liczyć tylko na siebie.

A w przyszłym roku rodacy za granicą i prawdopodobnie w Polsce obchodzić będą 20. rocznicę śmierci Władysława Wagnera. Na Florydzie przygotowywane są obchody - zajęła się tym tamtejsza Polonia wspólnie z rodakami z Wlk. Brytanii. Uroczystości szykowane są także w Gdyni, z której Wagner wypłynął na morze w szalupie na żagiel jako 19-letni harcerz, bez pieniędzy i z niewielkim doświadczeniem żeglarskim. Ale dla romantyka to żadna przeszkoda. Przez lata - będąc w drodze - zbudował jeszcze dwa jachty.

Podczas wojny Władek pływał w konwojach przez Atlantyk, dwa razy ratował się z tonących statków. Zmarł na Florydzie. Jego ciało sprowadzono do Gdyni. O harcerzu, który przed wojną opłynął glob będzie jeszcze głośniej, gdy to samo zrobi Ulysses.

- Takich postaci już w zasadzie nie ma - mówi kpt. Lewiński. - Próbowałem na mój rejs namówić młodzież, ale dziś młodzi wolą pracę, zarabianie pieniędzy i wspinaczkę po szczeblach kariery.


(b){jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter