Tablicę upamiętniającą komandora porucznika Zbigniewa Przybyszewskiego odsłonięto w czwartek w Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu.
Przybyszewski w czasie kampanii wrześniowej dowodził słynną bohaterską baterią im. Laskowskiego na cyplu, która ostrzeliwała m.in. skutecznie pancernik Schleswig-Holstein. W 1952 r. stalinowski sąd pod fałszywymi zarzutami szpiegostwa skazał obrońcę Helu na karę śmierci w tzw. procesie komandorów. Przybyszewski został rozstrzelany. A w 1956 r. uniewinniony...
Tablicę poświęconą Przybyszewskiemu odsłonięto w Muzeum Obrony Wybrzeża, które swoją siedzibę ma w odnowionej niemieckiej baterii z czasów wojny, nazwanej wówczas... Schleswig-Holstein.
- Przybyszewski strzelał do pancernika, my jesteśmy w bunkrze. Ale to przypadek, że w poniemieckim - zaznacza Wojciech Waśkowski, wicedyrektor MOW. - Od początku istnienia naszej placówki powiewa nad nią polska flaga.
W uroczystościach wzięła m.in. udział Janina Bogusławska-Narloch, wnuczka Przybyszewskiego, a odsłonięcia dokonał Stanisław Ciechanowski, p.o. kierownik Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Zastąpił on Janusza Krupskiego, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem i który bardzo przyczynił się do powstania tablicy oraz otwartej również wczoraj wystawy poświęconej tzw. spiskowi komandorów.
To właśnie Krupski miał odsłaniać tablicę poświęconą Przybyszewskiemu. A jego zamiar potraktowano w urzędzie niczym testament.
Krzysztof Miśdzioł{jathumbnail off}
Inne
Polski oficer upamiętniony w poniemieckim bunkrze
30 kwietnia 2010 |
Źródło:
