W Gdańsku powstanie Ława Morska, której członkowie - ludzie nauki, biznesu, sportu - zajmą się promocją spraw morskich. Dzięki ich pomysłom Trójmiasto ma zwiększyć swoją rangę wśród nadbałtyckich aglomeracji.
Ławy korporacyjne, skupiające głównie kupców, ale też i przedstawicieli różnych zawodów, działały w Dworze Artusa począwszy od XVI w., przez blisko trzy stulecia. Ich głównym celem było reprezentowanie interesów własnej grupy zawodowej. Podobnie ma być z gdańską Ławą Morską.
- Ława Morska ma być pewnego rodzaju forum obywatelskim. Jego głównym zadaniem będzie przedstawianie pomysłów, kreowanie projektów i innych inicjatyw, związanych z otwieraniem Gdańska na morze. Te idee mają być przedkładane miastu, które będzie je uwzględniać w swojej długoterminowej polityce - mówi Cezary Windorbski, prezes Fundacji Gdańskiej, która zajmuje się powołaniem Ławy Morskiej.
Jednym z członków ławy będzie mianowany niedawno ambasadorem Gdańska do spraw morskich, Mateusz Kusznierewicz: - Będziemy dyskutować o sprawach związanych z Gdańskiem i szeroko rozumianymi sprawami morskimi. Chcemy, by podczas naszych debat rodziły się nowe pomysły, idee, które potem będą wdrażane przez odpowiednie osoby albo instytucje. Ława jednak w tym wypadku będzie odgrywać jedynie rolę siły napędowej i pomysłodawczej. Nie będziemy natomiast podmiotem decyzyjnym - zastrzega Mateusz Kusznierewicz.
Choć sama idea ławy i jej skład wciąż są dopracowywane, pojawiła się już jedna inicjatywa: - Będziemy postulować utworzenie Narodowego Programu Edukacji Morskiej, który funkcjonowałby w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach. Chcemy, by dzieci miały większy kontakt z morzem, m.in. poprzez sport - mówi Cezary Windorbski.
W Ławie Morskiej zasiadać ma stały skład, którzy działać będzie non profit. Pierwsze posiedzenie planowane jest na marzec.
Marzena Klimowicz-Sikorska{jathumbnail off}
Inne
Gdańsk będzie miał Ławę Morską
22 lutego 2010 |
Źródło:
