Niewiele brakowało, aby w niedzielę wczesnym popołudniem w okolicy plaży w Gdyni Śródmieściu doszło do tragedii. Podczas spaceru po zamarzniętym morzu pod 32-letnią kobietą i jej 8-letnią córką załamał się lód.
Do wody wpadł także znajdujący się w pobliżu, kilkunastoletni chłopak. Szczęście w nieszczęściu, że nieopodal ćwiczenia prowadzili w tym samym czasie ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy niemal natychmiast po wypadku podjęli interwencję.
- Trenowaliśmy właśnie na terenie basenu jachtowego podejmowanie ludzi z wody za pomocą platformy ratowniczej, lin, a także przy użyciu kajaka - mówi Piotr Bielski, jeden z ratowników WOPR. - Nagle przybiegli przechodnie, alarmując, iż w okolicy plaży pod trzema osobami załamał się lód. Przeczołgaliśmy się więc po lodowej pokrywie w tamto miejsce i za pomocą platformy ratowniczej doholowaliśmy te osoby do brzegu. W międzyczasie zadzwoniliśmy po pogotowie ratunkowe, które zaopiekowało się na plaży wyziębionymi pacjentami.
Ratownicy przestrzegają, aby nawet podczas solidnego mrozu nie zapuszczać się na spacery po morzu.
- Jest to wyjątkowo niebezpieczne - mówi Piotr Bielski.
Szymon Szadurski{jathumbnail off}
Inne
Akcja ratownicza w Gdyni. Lód załamał się pod spacerującymi po zamarzniętym morzu
25 stycznia 2010 |
Źródło:
