Na czele Stałego Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO stoją od wczoraj Polacy. Dowództwo Marynarki Wojennej RP nad tą grupą będzie trwało przez rok, przejęcie obowiązków od przedstawicieli Królewskiej Marynarki Wojennej Danii odbyło się w Porcie Wojennym w Gdyni. Dotychczasowy dowódca grupy, porucznik Henrik Holck Rasmussen, oraz nowy dowodzący, komandor porucznik Krzysztof Rybak z Marynarki Wojennej RP, zgodnie z obowiązującą tradycją złożyli autografy w księdze pamiątkowej.byłyteż hymny obu państw, grane przez orkiestrę, ceremonię uświetniła kompania reprezentacyjna.
- To prawdziwy, historyczny moment - powiedział wiceadmirał Andrzej Karweta, dowódca Marynarki Wojennej RP. - Jesteśmy pierwszą, polską formacją, której powierzone zostało dowództwo w tego typu zespole Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Zdaniem Andrzeja Karwety fakt przekazania podległym mu marynarzom tak odpowiedzialnych obowiązków świadczy o silnej pozycji Marynarki Wojennej RP w strukturach NATO. Wiceadmirał nie martwi się też o kompetencje polskich żołnierzy i jest pewien, iż dadzą sobie radę.
- Ufam, że po raz kolejny pokażecie, iż polski marynarz jest godzien pokładanego w nim zaufania - zwrócił się wczoraj do żołnierzy.
Słów tych słuchała m.in. załoga wielozadaniowego okrętu ORP Kontradmirał Xawery Czernicki, na którym od wczoraj mieści się centrum dowodzenia Stałego Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO. Część tych marynarzy jest już zresztą zaprawiona w bojach, uczestniczyli bowiem w latach 2002-2003, w skomplikowanej misji na Zatoce Perskiej. Odbywała się ona w warunkach bojowych, po ataku Iraku na Kuwejt.
Marynarze zdają sobie jednak sprawę, że czeka ich obecnie dużo pracy i częste rejsy. Głównym zadaniem okrętów z Zespołu Obrony Przeciwminowej NATO jest bowiem poszukiwanie, wykrywanie i niszczenie obiektów podwodnych, np. min, i niewypałów, które zagrażają bezpieczeństwu żeglugi. Ich działalność na akwenach morskich określana jest więc mianem tarczy przeciwminowej dla Europy. Ale to nie pełen zakres obowiązków, polscy marynarze skierowani mogą zostać bowiem także do uczestniczenia w operacjach antyterrorystycznych.
- Praca w takim zespole i wykrywanie min to ciężki kawałek chleba - nie ukrywa jeden z marynarzy. - Z minami i niewybuchami nie ma żartów, trzeba cały czas zachować pełną koncentrację. Ale poradzimy sobie, bo to nie pierwsza, nasza misja.
Szymon Szadurski{jathumbnail off}
Inne
"Czernicki" rządzi w NATO
20 stycznia 2010 |
Źródło:
