Inne
Światowy sukces zakładu, kolebki "Solidarności", zagrożony przez galerię handlową.

Stocznia
Kandydatura Stoczni Gdańskiej ma pozytywną rekomendację Polskiego Komitetu ds. UNESCO
autor zdjęcia: Piotr Wittman
źródło: Fotorzepa

Tereny Stoczni Gdańskiej tworzą zintegrowany, unikatowy w Europie, historyczny zespół stoczni pełnomorskiej. To również materialny nośnik idei “Solidarności” – podkreśla Sławomir Ratajski, sekretarz generalny Polskiego Komitetu ds. UNESCO.

W lipcu Stocznia Gdańska uzyskała pozytywną rekomendację tej instytucji. Oznacza to, że spełnia wszystkie formalne wymogi, by znaleźć się na Liście Światowego Dziedzictwa.

Młode Miasto

Choć sama stocznia spełnia formalne wymogi do wpisu, do zgłoszenia tej kandydatury przez polski rząd daleko. Powód? UNESCO wymaga też informacji o sposobie ochrony i zarządzania obiektem przez władze Gdańska.

A to oznacza, że Gdańsk będzie musiał zrewidować sposób zagospodarowania tzw. Młodego Miasta. To centrum biznesowo-handlowe, które – zgodnie z planem zagospodarowania – ma powstać na terenach postoczniowych.

Według Waldemara Affelta z Polskiego Komitetu Narodowego Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków, która będzie oceniać polski wniosek, rewitalizacja terenów Stoczni Gdańskiej w obecnym kształcie całkowicie pomija wartość dziedzictwa kulturowego.

Z podobnego powodu z Listy Światowego Dziedzictwa w czerwcu skreślono Drezno. Zdaniem ekspertów UNESCO nowo wybudowany most przekreślił wybitne walory krajobrazowe tego miasta.

Jak twierdzi Arkadiusz Rybicki, gdański poseł PO, który od lat zabiega o upamiętnienie Stoczni Gdańskiej, jej szanse pogrzebano w 2004 r. – Biję się w piersi, bo sam jako radny głosowałem za obecnym planem zagospodarowania – przyznaje. – Trzeba by go tak przeformułować, by Młode Miasto obowiązkowo wpisywało się w istniejącą infrastrukturę industrialną. Czuwałby nad tym konserwator zabytków.

Problem w tym, że Młode Miasto, które ma pełnić funkcję nowego centrum Gdańska, powstaje na terenach prywatnych. – Miasta nie stać, by teraz je odkupić – mówi Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska. – Szukamy rozwiązań, które pogodziłyby ideę ochrony pamięci z potrzebami miasta jako żywego organizmu.

Światowe dziedzictwo przyciąga turystów

Gdyby rząd jeszcze w tym roku zgłosił kandydaturę Stoczni Gdańskiej, po półtora roku (tyle potrwa ocena przez ekspertów UNESCO) mogłaby stać się 14. polskim obiektem na Liście Światowego Dziedzictwa. Korzyści są nie do przecenienia.

Wieliczkę odwiedza 1,2 mln turystów rocznie, a Wawel od dawna już przyjmuje maksymalną liczbę zwiedzających. Kraków zarabia na tym 2,5 mld zł rocznie – mówi Ratajski.

Korzyści czerpią też mniej znane obiekty, np. Park Mużakowski w Lubuskiem, który na listę trafił w 2004 r. – I ruch zaraz się wzmógł, do tego stopnia, że trzeba było uruchomić nowe stanowisko ds. obsługi turystów – twierdzi Katarzyna Jagiełło, p. o. dyrektora parku.

Od 2005 r. liczba zorganizowanych grup wynajmujących przewodnika po Parku Mużakowskim wzrosła siedmiokrotnie. Niemcy (park leży po obu stronach granicy) szacują frekwencję na 250 tys. osób rocznie.


Jarosław Kałucki
Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter