
- Trudno oszacować wartość obiektów, które będą chronione przed atakami Bałtyku - mówi Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, dyrektor ds. technicznych Urzędu Morskiego w Gdyni. Westerplatte w Gdańsku i Bateria im. Heliodora Laskowskiego w Helu mają wartości historyczne. Rozewie jest ważne dla nawigacji. W Ostrowie chronić trzeba drogę i osiedla.
- Zakres umocnień konsultowano miedzy innymi z wojewódzkim konserwatorem zabytków - mówi Roman Kołodziejski, główny inspektor ds. ochrony wybrzeży w Urzędzie Morskim w Gdyni. - Zwłaszcza w przypadku Westerplatte trwało to niemal rok.
Stawianie czoła Bałtykowi, czyli naturze, budzi wiele wątpliwości, zwłaszcza u przyrodników. Usypywanie sztucznych plaż na Półwyspie Helskim, piaskiem wydobywanym z dna Zatoki Puckiej, miało bowiem także negatywne skutki: dewastację dna tej zatoki. Trzeba też oceniać, czy koszty na budowę umocnień nie są wyższe do wartości tego, co chcemy ocalić - zwracają uwagę ekolodzy.
Teraz, wiele wskazuje, że nie będzie tak źle, bo działania człowieka sprowadzają się głównie do przywracania zdegradowanym miejscom ich wartości przyrodniczej.
W Rozewiu i Helu zniszczenia spowodowane przez morze widać gołym okiem. Na rozewski klif wejść można tylko do latarni morskiej. Za nią są już drewniane barierki i ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem. A w dole widać drzewa powalone w wyniku osuwania się skarpy. Dlatego dotychczas istniejąca betonowa opaska musi zostać wzmocniona.
W Helu zabezpieczenia wymaga odcinek na cyplu przy porcie rybackim. Kilka lat temu szalejący sztorm podmył brzeg do tego stopnia, że zagroził stojącemu na skarpie działu baterii BAS. Stanowisko osunęło się i niewiele brakowało, a wpadłoby do wody. Uratowali je strażacy budując zaporę z worków wypełnionych piaskiem.
Mieszkańcy Ostrowa z kolei liczą na to, że uregulowanie ujścia Czarnej Wdy zapobiegnie zalewaniu wydm przez morze i ich posesji i dróg dojazdowych przez rzekę. (MD, R.K)
Ocalmy, co jeszcze można
Rozmowa z prof. Janem Marcinem Węsławskim, pracownikiem naukowym Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Naukw Sopocie.
Panie Profesorze, czy istnieją jakieś normy, regulujące zakres działalności człowieka na styku morza i lądu?
Komisja Helsińska wydała rekomendację nr 15 dotyczącą ochrony naturalnych procesów brzegowych. Stwierdza w niej, że człowiek nie powinien ingerować w zjawiska erozyjne bez potrzeby.
A które miejsca należy bronić przed atakami fal?
O wartości kulturowej, historyczne jak np. Westerplatte, ze względu na bezpieczeństwo ludzi, żeglugi - przy latarniach morskich. Ocalać należy obszary, w których od dawna prowadzona jest działalność gospodarcza, na przykład rejony portów.
Jakie nauki wpływają z tego na przyszłość?
Powinniśmy unikać działalności osiedleńczej w dolinach zalewowych, stawiania obiektów przy brzegach zabieranych przez morze.
Które odcinki naszego wybrzeża należy chronić?
Cale środkowe wybrzeżne nad Bałtykiem, od Wolina do Władysławowa. Tam wpompujemy dużo pieniędzy w budowę umocnień, a morze i tak z czasem zrobi swoje.Bez ingerencji człowieka powinny pozostawać brzegi Półwyspu Helskiego.
Zakres prac na brzegu oraz ich dofinansowania
Brzegi zostaną wzmocnionie w czterech miejscach.
W pobliżu Ostrowa (odcinek niespełna 1,5 km) chronione będą m.in. wydmy, ujście rzeki Czarna Wda, powstanie wejście na plażę. W Rozewiu (na odcinku ok. 1 km) wzmocniona będzie opaska. W Helu, w rejnie cypla planowane są: przebudowa opaski brzegowej, regulacja i umocnienie dna, a także budowa umocnienia brzegu z kamienia. W Gdańsku Westerplatte (niemal 900 metrów) przewidziane jest m.in. wykonanie żelbetowej ławy oporowej. Dotacja 58 mln zł. stanowi około 85 procent kosztów.
Kazimierz Netka{jathumbnail off}
