"Śladami życia". Taki jest tytuł książki nieżyjącego już Dariusza Boguckiego, żołnierza AK, inżyniera okrętowca i jachtowego kapitana żeglugi wielkiej
Książkę "zwodowano" uroczyście w piątek, w gdańskim klubie morskim Zejman. Zaprezentowały ją, czytając fragmenty, córki kapitana - Ewa Slaska i Katarzyna Krenz. Obok rodziny, w Zejmanie zebrali się licznie przyjaciele kpt. Boguckiego, wśród nich byli ci, którzy z nim żeglowali.
Kpt. Dariusz Bogucki, urodzony w 1927 roku w Warszawie i zmarły w 2002 roku w Bydgoszczy (tam spędził kilka ostatnich lat życia), należał do najwybitniejszych polskich żeglarzy. Jego pasją było morze i żeglowanie po wodach polarnych. Jachtami, w pionierskich wyprawach, docierał do brzegów Islandii i Grenlandii oraz na Spitsbergen. Natomiast w latach 1975-1976 kierował ekspedycją polarnym jachtem "Gedania", który sam zaprojektował, trasą prowadzącą przez Atlantyk do zalodzonego przejścia północno-zachodniego, łączącego Atlantyk z Pacyfikiem. Potem jacht pożeglował przez Atlantyk i Kanał Panamski na Pacyfik i wokół burzliwego przylądka Horn dopłynął do Antarktyki.
Na Antarktykę powrócił jeszcze raz, odbywając w latach 1981-1982 rejs żaglowcem "Pogoria", dowodzonym przez kpt. Krzysztofa Baranowskiego. Pod żaglami przebył łącznie ponad 100 tys. mil morskich. Uczestniczył w 12 wyprawach jachtami, z tego w siedmiu, jako kapitan.
Książka "Śladami życia", będąca autobiografią kpt. Boguckiego, nie jest poświęcona tylko żeglowaniu. Choć m.in. wspomnienia z okresu studiów na Politechnice Gdańskiej i żeglowania pod koniec lat 40. i 50., gdy komuniści zakazali pływań morskich, stanowią nieocenione źródło dla historyka żeglarstwa. Kapitan był przede wszystkim konstruktorem okrętowym, doktorem nauk technicznych. Pisze więc o okolicznościach towarzyszących projektowaniu statków.
Był także pisarzem, autorem książek "Islandzki rejs" , "Do brzegów Grenlandii", "Gedanią za oba kręgi polarne", "Jachtem na wody polarne", "Zanim powrócimy". Wydana pośmiertnie jego autobiografia ma ukazać się w księgarniach w przyszłym miesiącu, a "Polska Dziennik Bałtycki" patronuje tej publikacji.
{jathumbnail off}
Książkę "zwodowano" uroczyście w piątek, w gdańskim klubie morskim Zejman. Zaprezentowały ją, czytając fragmenty, córki kapitana - Ewa Slaska i Katarzyna Krenz. Obok rodziny, w Zejmanie zebrali się licznie przyjaciele kpt. Boguckiego, wśród nich byli ci, którzy z nim żeglowali.
Kpt. Dariusz Bogucki, urodzony w 1927 roku w Warszawie i zmarły w 2002 roku w Bydgoszczy (tam spędził kilka ostatnich lat życia), należał do najwybitniejszych polskich żeglarzy. Jego pasją było morze i żeglowanie po wodach polarnych. Jachtami, w pionierskich wyprawach, docierał do brzegów Islandii i Grenlandii oraz na Spitsbergen. Natomiast w latach 1975-1976 kierował ekspedycją polarnym jachtem "Gedania", który sam zaprojektował, trasą prowadzącą przez Atlantyk do zalodzonego przejścia północno-zachodniego, łączącego Atlantyk z Pacyfikiem. Potem jacht pożeglował przez Atlantyk i Kanał Panamski na Pacyfik i wokół burzliwego przylądka Horn dopłynął do Antarktyki.
Na Antarktykę powrócił jeszcze raz, odbywając w latach 1981-1982 rejs żaglowcem "Pogoria", dowodzonym przez kpt. Krzysztofa Baranowskiego. Pod żaglami przebył łącznie ponad 100 tys. mil morskich. Uczestniczył w 12 wyprawach jachtami, z tego w siedmiu, jako kapitan.
Książka "Śladami życia", będąca autobiografią kpt. Boguckiego, nie jest poświęcona tylko żeglowaniu. Choć m.in. wspomnienia z okresu studiów na Politechnice Gdańskiej i żeglowania pod koniec lat 40. i 50., gdy komuniści zakazali pływań morskich, stanowią nieocenione źródło dla historyka żeglarstwa. Kapitan był przede wszystkim konstruktorem okrętowym, doktorem nauk technicznych. Pisze więc o okolicznościach towarzyszących projektowaniu statków.
Był także pisarzem, autorem książek "Islandzki rejs" , "Do brzegów Grenlandii", "Gedanią za oba kręgi polarne", "Jachtem na wody polarne", "Zanim powrócimy". Wydana pośmiertnie jego autobiografia ma ukazać się w księgarniach w przyszłym miesiącu, a "Polska Dziennik Bałtycki" patronuje tej publikacji.
Jacek Sieński
